Niemcy się z nas śmieją

Z senator Dorotą Arciszewską-Mielewczyk (PiS), prezesem Powiernictwa Polskiego, rozmawia Zenon Baranowski



Spodziewała się Pani, że sąd w Szczytnie nakaże eksmisję polskich rodzin?

– Jestem zaskoczona. To szokujący wyrok. Nie określono w nim terminu, kiedy rodziny Moskalików i Głowackich mają opuścić swój dom, nie ma terminu, do kiedy mają dostać lokale zastępcze. To oznacza, że w każdej chwili można zwrócić się do komornika o wykonanie wyroku i tych ludzi wyrzucić. Chcę zwrócić uwagę, że w tego typu sprawach my jako podatnicy w praktyce wypłacamy odszkodowania Niemcom, poprzez kupowanie czy też zapewnienie z naszych podatków lokalu dla tych osób. Takich gospodarstw i kamienic jest znacznie więcej. I co wtedy robią władze samorządowe? W Sopocie, dla świętego spokoju odkupiono taki dom.

To takie pośrednie przyznanie się do winy…

– Państwo polskie nie porządkuje należycie stanu prawnego tych nieruchomości, obarczając skutkami zaniedbań Bogu ducha winnych obywateli polskich w jesieni ich życia. Nie możemy się na to zgodzić. Podkreślam, że „Skarb Państwa” oznacza, że my wszyscy za to płacimy. Niemcy się z nas śmieją. W rozmowach ze mną mówią: „Nas nie interesuje, jak wy to sobie w Polsce załatwicie, to są wasze wewnętrzne sprawy. To przecież wasz sąd orzeka”.

Samorządy mają przecież uporządkować księgi wieczyste.

– Ale jak się te księgi porządkuje, jak się walczy o to? W Polsce w ogóle nie zmieniliśmy prawa w tym zakresie, z wyjątkiem tego, co wprowadziło Prawo i Sprawiedliwość. Ale to, co zgłaszaliśmy w Senacie, zostało wrzucone do kosza. Ten rząd nie ma woli, aby należycie uporządkować wszystkie te kwestie. Pan Tomasz Arabski, szef kancelarii premiera, stwierdził, że to są prywatne sprawy tych ludzi.

Umywanie rąk?

– Oczywiście. To jest dramat. Bo to dotyczy nas wszystkich. W tym konkretnym przypadku – kiedy zapadł wyrok o eksmisji, to sąd powinien orzec, że dostarczenie lokali spoczywa na barkach pani Agnes Trawny. To jest ważna kwestia, kto ma zapewnić te lokale.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj