Nie pragnę więcej ponad to, co daje Bóg
Z ks. kanonikiem Franciszkiem Rozwodem, najstarszym kapłanem metropolii
wrocławskiej, rozmawia Marek Zygmunt
Obchodzi Ksiądz Kanonik 100. rocznicę swoich urodzin i rozpoczyna 75. rok
posługi kapłańskiej! Przy takich okazjach wszyscy pytają o receptę na
długowieczność…
– Zapewne tkwi ona w genach. Moja siostra Rozalia dożyła 106 lat. A dla zdrowia,
jak sądzę, duże znaczenie miał też fakt, że byłem zamiłowanym pszczelarzem. Od
dawna wiadomo, że użądlenie pszczoły zapobiega np. reumatyzmowi… Ale to Bóg
daje człowiekowi łaskę życia albo łaskę śmierci.
Jako kapłan najpierw w archidiecezji lwowskiej, a od wielu lat w metropolii
wrocławskiej ogromną wagę przywiązuje Ksiądz do nauczania religii.
– Starałem się uczyć religii z głębi serca. Zależało mi na zaszczepianiu ludziom
świadomości, że Bóg wszystkim kieruje. Kładłem nacisk na dobre przygotowanie
rodzin do I Komunii Świętej ich dzieci, by ją przeżywały w duchu Bożym.
Nazywany jest Ksiądz "więźniem konfesjonału"…
– Staram się, aby w sakramencie pokuty zbliżyć człowieka do Boga i do samego
człowieka. Jeśli tylko mogę, poświęcam czas ludziom na pojednanie się z Panem
Bogiem.
Mieszka Ksiądz Kanonik we wrocławskim Domu Księży Emerytów i nieprzerwanie od
dwudziestu lat wspiera kapłanów z parafii pw. Świętego Franciszka z Asyżu.
– Dom Księży Emerytów jest dla mnie Bożym błogosławieństwem. Mam tam zapewnioną
opiekę i fizyczną, i duchową. Ale w niedzielę z wielką przyjemnością, od momentu
przejścia na emeryturę, pomagam w różnych wspólnotach parafialnych. Od przeszło
dwudziestu lat jestem związany z parafią pw. Świętego Franciszka z Asyżu
kierowaną przez ks. prałata Kazimierza Srokę. Z ogromną ochotą jadę tam z
posługą kapłańską nie tylko w niedzielę, święta, ale także w inne dni tygodnia.
Jeszcze trzy lata temu chodziłem do wiernych z wizytą duszpasterską. Była to dla
mnie największa radość. Mogłem wtedy ludzi nie tylko podnieść religijnie, ale
też rozweselić każdą rodzinę, opowiadając jakąś anegdotkę.
Co mówi Ksiądz Kanonik dzisiaj tym, którzy zastanawiają się nad wstąpieniem
do seminarium duchownego?
– Żeby modlili się dużo do Ducha Świętego i podjęli stanowczą decyzję: "pójdę"
albo "nie pójdę". A jeśli już raz powiedzą "pójdę", to niech dotrzymują słowa
danego Panu Bogu. Gdy się wahają, to niech poproszą o pomoc Matkę Najświętszą. A
jeśli czują wielkie wahanie, to niech absolutnie nie wstępują do seminarium
duchownego. Dar powołania kapłańskiego to jest wielka Boża łaska. Gdy złożyłem
ślub Panu Bogu, nawiązując do mojego nazwiska, wziąłem rozwód ze światem. Nigdy
nie wezmę też rozwodu z Radiem Maryja, Telewizją Trwam i "Naszym Dziennikiem".
Uważam, że te i wiele innych dzieł ojca dr. Tadeusza Rydzyka są wielkim Bożym
błogosławieństwem, szczególnie w obecnych czasach walki o religię, o Boga.
Z okazji jubileuszy kapłaństwa i urodzin była sprawowana Msza św., którą
transmitowało właśnie Radio Maryja. Czego dziś możemy życzyć Jubilatowi?
– Wytrwania w łasce Bożej do końca i zgadzania się z wolą Bożą. Nie pragnę ani
więcej, ani mniej niż to, co Bóg mi ciągle daje. Mogę również powtórzyć za
psalmistą: "Ci, którzy Cię wielbią, widzą mnie i się weselą, bo zaufałem Twemu
słowu". Wdzięczny Bogu za dar życia i kapłaństwa proszę: błogosław, Boże,
wszystkich, których spotkałem, oraz tych, którym służyłem i służę, a zmarłym daj
szczęście wieczne.
Tego więc życzymy.
Dziękuję za rozmowę.
