Nie liczyłem na marszałka Komorowskiego
Z posłem Zbigniewem Girzyńskim (PiS) rozmawia Krzysztof
Losz
Spodziewał się Pan, że marszałek Sejmu podpisze ustawę o IPN, czy też
liczył Pan na wniosek do Trybunału Konstytucyjnego?
– Nie miałem
złudzeń co do intencji marszałka Bronisława Komorowskiego i od początku się
spodziewałem, że niestety złoży on swój podpis pod ustawą, mimo apeli, jakie do
niego kierowano, i mimo znanego wszystkim stanowiska prezydenta Lecha
Kaczyńskiego w sprawie nowelizacji ustawy o IPN. Innej decyzji po marszałku się
nie spodziewałem, więc jego podpis mnie nie zaskoczył.
Prawo i Sprawiedliwość skorzysta z możliwości skierowania skargi do
Trybunału Konstytucyjnego na nowelizację tej ustawy?
– Tak, taki
wniosek zostanie na pewno przygotowany i złożony. Chociaż nie będzie on miał już
takiego znaczenia, jakie by miał, gdyby do Trybunału wystąpił marszałek jako
osoba pełniąca obowiązki prezydenta.
Dlaczego?
– Nasz wniosek nie wstrzyma wejścia ustawy w
życie, tak jak by się to stało w przypadku wniosku marszałka Bronisława
Komorowskiego. Ustawa zostanie przecież teraz ogłoszona w Dzienniku Ustaw i
zacznie obowiązywać. Nawet jeśli Trybunał na nasz wniosek orzeknie jej
niekonstytucyjność, to pewne decyzje i skutki już ona wprowadzi.
Jak szybko możemy oczekiwać orzeczenia TK w tej
sprawie?
– Trybunał może się nawet szybko zająć nowelizacją ustawy o
IPN, ale równie dobrze ta sprawa może być przeciągana i wyrok zapadnie np. za
dwa lata. I tego się właśnie obawiam.
Dziękuję za rozmowę.
