Nie chcą atomu nad Bałtykiem

Elektrownia atomowa w środku turystycznego rejonu, na wybrzeżu Bałtyku, w
pobliżu pensjonatów, kempingów i domów wypoczynkowych? Taką właśnie propozycję
złożyła gminie Mielno niedaleko Koszalina Polska Grupa Energetyczna, która
decyzją obecnego rządu ma realizować tę inwestycję. Przeciwnicy takiej
lokalizacji elektorowi atomowej nie zamierzają składać broni. W najbliższą
niedzielę z ich inicjatywy w Mielnie odbędzie się lokalne referendum w tej
sprawie.

Malownicze położenie między wybrzeżem morskim a popularnym wśród amatorów
sportów wodnych jeziorem Jamno to atuty, którymi gmina Mielno od lat z
powodzeniem przyciąga turystów. Może to jednak zmienić budowa w położonej
zaledwie 10 km na zachód od miasta malutkiej miejscowości Gąski jednej z dwóch
planowanych w Polsce elektrowni jądrowych. – Około 80 proc. mieszkańców gminy
żyje z turystyki. Dlatego władowanie nam takiego "smrodu" jest dla niej
szkodliwe. Jaki turysta chciałby się kąpać w morzu, do którego zrzucana jest
woda z chłodzenia reaktora atomowego? – podkreśla Wiesław Piątek, radny gminy
Mielno reprezentujący sołectwo Gąski. Dodaje, że jeśli ktoś jedną decyzją
zmienia życie całej gminy, a nawet okolicy, to wygląda to jak bandycki napad. –
Ludzie są załamani. Klienci tutejszych pensjonatów już zaznaczają, że nie będą
przyjeżdżać na wypoczynek, jeśli powstanie tutaj elektrownia atomowa.
Oznaczałoby to turystyczną zagładę tego regionu – wskazuje z kolei Krzysztof
Chadacz, przewodniczący Rady Gminy Mielno.

– Będę musiał wtedy zwijać interes – mówi bez ogródek Ireneusz Brzechwa,
właściciel Ośrodka Wypoczynkowego "Nasza Chata" w Mielnie. Dwanaście kilometrów,
jakie dzieli jego ośrodek od miejsca planowanej elektrowni – jak zaznacza –
niewiele zmienia, bo nawet taka odległość wystarczy, by zniechęcić wczasowiczów.
Z tego powodu uchwały sprzeciwiające się budowie siłowni jądrowej podjęli –
prócz gminy Mielno – także radni miejscy z Koszalina oraz z gminy Ustronie
Morskie.

– Niemcy i Skandynawowie, którzy są bardzo uczuleni na punkcie ekologii i
czystości, już nie przyjadą. A to ok. 60 proc. moich klientów – podkreśla pan
Ireneusz.

– Klienci, którzy od lat wynajmują u nas kwatery lub przyjeżdżają na pole
namiotowe, już mówią, że dopóki inwestycja się nie zacznie, będą jeszcze
przyjeżdżać, ale po jej rozpoczęciu wybiorą inne miejsca – żali się pan Ryszard,
właściciel pola namiotowego w Sarbinowie oddalonego o 1,5 km od Gąsek.

Wiesław Piątek dodaje, że taka inwestycja powodowałaby także problemy dla
innych grup społecznych. – Nikt nie będzie też chciał kupować produktów rolnych
uprawianych w pobliżu elektrowni atomowej – podkreśla radny, który sam również
jest właścicielem gospodarstwa rolnego. Dodaje, że zrzucanie wody ze schładzania
reaktora do morza uderzy też w miejscowe rybołówstwo.

Z kolei pan Ryszard zwraca uwagę, że sama informacja o lokalizacji siłowni
jądrowej już wywołała spadek zainteresowania nieruchomościami na terenie gminy.
– Mam w tym rejonie działki budowlane, które wystawiłem na sprzedaż. Do niedawna
przynajmniej ktoś dzwonił. Obecnie nie ma żadnego zainteresowania, a ci, którzy
wcześniej zastanawiali się nad zakupem, teraz mówią wprost, że nie będą
inwestować w takie tereny – mówi rozżalony. Spadek zainteresowania
nieruchomościami na terenie gminy dostrzega także pan Henryk z biura
nieruchomości WGN w Mielnie. – Dziś zainteresowanie apartamentami czy też
działkami na terenie gminy Mielno jest zdecydowanie mniejsze niż dotychczas.
Wszyscy wyczekują, co dalej będzie się działo – przyznaje. Dodaje, że z
pewnością nikt nie będzie inwestował na terenach położonych w pobliżu elektrowni
jądrowej, jeśli zajdzie obawa, że nie sprzeda apartamentów.

Radni i mieszkańcy gminy mają też pretensje do koncernu PGE, że nie
przeprowadził konsultacji społecznych, tylko "obwieścił" swoją decyzję.
Zarzucają, że wysłani do gmin przedstawiciele Polskiej Grupy jedynie
przekonywali do tej inwestycji, nie umieli natomiast odpowiedzieć na pytania
najważniejsze dla mieszkańców. – Zwłaszcza o skutek tej inwestycji dla ruchu
turystycznego – wytyka Krzysztof Chadacz. Ma też żal do rządu, że chce po cichu
stawiać miejscową społeczność przed faktami. – Ministerstwo Gospodarki dało nam
tylko 3 tygodnie na zgłaszanie uwag do opinii środowiskowej tej inwestycji.
Informację o tym opublikowano jedynie na stronie resortu – skarży się radny
Chadacz. W efekcie wielu mieszkańców nie zdążyło z przesłaniem uwag.

Udało się to natomiast władzom gminy. – Zgłaszaliśmy uwagi, że jest to zmiana
wizerunku oraz ingerencja w przestrzeń Wybrzeża Słowińskiego. Zwracaliśmy też
uwagę, że na terenie gminy są miejscowości nastawione na turystykę – przypomina
Henryk Bieńkowski, sekretarz gminy Mielno.

Przewiduje, że w niedzielnym referendum mieszkańcy zapewne wyraźnie opowiedzą
się przeciw tej feralnej inwestycji. – Jeśli mieszkańcy wyrażą sprzeciw, wówczas
ta lokalizacja elektrowni powinna po prostu odpaść – podkreśla. Nie czekając na
wynik, władze już poradziły mieszkańcom szacowanie ewentualnych strat
spowodowanych inwestycją PGE. Według wstępnych ocen władz lokalnych, budowa
elektrowni jądrowej oznaczałaby konieczność przesiedlenia co najmniej kilkunastu
rodzin. – Chcemy przygotować zbiorczy memoriał o tym, jakie straty gmina
poniosłaby w przypadku lokalizacji u nas takiej elektrowni, i przesłać go na
ręce premiera, Sejmu i firmy, która planuje tę inwestycję – zaznacza jeden z
samorządowców. Liczy, że perspektywa wypłaty wielomilionowych odszkodowań za
inwestycję, która i tak może się okazać nietrafiona, stanie się
najskuteczniejszym sposobem pozbycia się "atomowego sąsiada".

Mariusz Bober

 

 

***

Nie, dla atomu w Gąskach

Mieszkańcy Gminy Mielno w woj. zachodniopomorskim protestują przeciwko lokalizacji w miejscowości Gąski elektrowni jądrowej. Rada Gminy jednogłośnie przyjęła uchwałę, w której napisano, że budowa elektrowni atomowej na tym terenie „doprowadzi do degradacji gospodarki turystycznej gminy”.

 

 

 


W przyjętej uchwale Radni napisali, że „wyrażają zdecydowany sprzeciw wobec lokalizacji elektrowni jądrowej lub wszelkiej innej infrastruktury związanej z przemysłem jądrowym i rozpoczęcia jakichkolwiek prac badawczych związanych z tymi inwestycjami na terenie Gminy Mielno”. Przyjęte stanowisko radni uzasadnili tym, że „gmina Mielno jest gminą turystyczną i budowa elektrowni atomowej doprowadzi do degradacji gospodarki turystycznej gminy”.

Opinię tę potwierdza poseł województwa zachodniopomorskiego Czesław Hoc. Pomysł budowy elektrowni atomowej w miejscowości turystycznej określił jako absurdalny. Dodał, że lokalizację zaproponowała Polska Grupa Energetyczna.

 

 

Z kolei poseł Stefan Strzałkowski z sejmowej komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej zwrócił uwagę, że z elektrownią atomową może się wiązać potencjalne niebezpieczeństwo. Przypomniał katastrofy w Czarnobylu i Japonii.

 

Radni gminy Mielno powołali pięcioosobową komisję, która ma zająć się wnioskiem mieszkańców gminy w sprawie przeprowadzenia referendum dotyczącego usytuowania elektrowni jądrowej w Gąskach. Pod wnioskiem o referendum – jak informował wcześniej przewodniczący mieleńskiej rady Krzysztof Chadacz – podpisało się 1 tys. osób. Krzysztof Chadacz powiedział, że komisja ma pracować szybko i być może już na sesji 30 grudnia zostanie przyjęta uchwała o przeprowadzeniu referendum.

Uchwała Rady Gminy Mielno jest drugim stanowiskiem lokalnego samorządu ws. elektrowni jądrowej w Gąskach. Swój sprzeciw w tej samej sprawie wyrazili w ubiegłym tygodniu radni Ustronia Morskiego. Gąski, jako jedną trzech potencjalnych lokalizacji dla elektrowni jądrowej, zaprezentował 25 listopada br. na konferencji w Warszawie zarząd Polskiej Grupy Energetycznej. Kolejne dwa wybrane miejsca to Choczewo i Żarnowiec w woj. pomorskim. Do 25 listopada o Gąskach nie mówiło się w kontekście elektrowni jądrowej, gdyż miejscowość nie figurowała na liście 27 potencjalnych lokalizacji ogłoszonej w marcu 2010 r. przez Ministerstwo Gospodarki.

Natychmiast po ogłoszeniu przez PGE wybranych lokalizacji w Gminie Mielno zawiązała się grupa inicjatywna mieszkańców i rozpoczęły się protesty. Zorganizowano w tej sprawie kilka spotkań. Doszło również do rozmów z przedstawicielami PGE, którzy jednak nie przekonali mieszkańców gminy do swoich planów. W minioną sobotę władze gminy o planach PGE rozmawiały z trzema zachodniopomorskimi posłami: wiceministrem środowiska Stanisławem Gawłowskim (PO) oraz Czesławem Hocem i Stefanem Strzałkowskim (obaj z PiS). Wobec oporu mieszkańców i władz Mielna część samorządowców z powiatu sławieńskiego nie wyklucza zaproszenia PGE do rozmów o ponownym rozważeniu umiejscowienia elektrowni jądrowej w Kopaniu k. Darłowa, który był trzecią lokalizacją na liście MG.

Budowa elektrowni jądrowej powinna ruszyć w 2016 r. Uruchomienie obiektu zaplanowano na rok 2020. Na ostateczny wybór lokalizacji inwestycji PGE ma czas do końca 2013 r. Przez ten okres w wybranych przez spółkę miejscach powinny zostać przeprowadzone kompleksowe badania, obejmujące m.in. nośność gruntów i siłę wiatru. Pierwsza polska elektrownia jądrowa ma mieć moc 3˙000 MW i być wyposażona w reaktor najnowszej generacji III lub III +. Koszt budowy szacowany jest na 35-55 mld zł.

 

PAP/RIRM

 

drukuj