Nie bójcie się głębokich pragnień

Życie niesie ze sobą wiele pytań, ale wśród nich jest jedno, na które
trzeba znaleźć odpowiedź przede wszystkim: "Jaki jest jego sens i co czeka nas
po śmierci?". To pytanie zadane przez Jana Pawła II rzymskiej młodzieży jest
zarazem pytaniem o znaczenie całości ludzkiej egzystencji.

Ilu jednak młodych ludzi zadaje je sobie dzisiaj? W dawniejszym
społeczeństwie, opartym na wartościach chrześcijańskich, rodzina, szkoła i
oczywiście Kościół stale przypominały młodym ludziom o fakcie, że jeśli Bóg
obdarzył ich bezcennym darem życia, zrobił to po to, aby służyli Mu na tej
ziemi, a następnie cieszyli się Nim w wieczności. Te prawdy, stanowiące ABC
chrześcijanina, są dzisiaj bardzo często zapominane, a przynajmniej nieobecne w
edukacji młodego pokolenia. Młodzi ludzie w społeczeństwie, które ich otacza,
uczą się przeżywać teraźniejszość w taki sposób, jak gdyby była ona całym
życiem. Uczą się także koncentrować się na tym, co ulotne, zapominając o tym, co
rzeczywiście istotne. Są faszerowani rozmaitymi pojęciami, bombardowani różnego
rodzaju komunikatami, wszystko zdaje się być w ich zasięgu, ale w
rzeczywistości, w większości przypadków, biernie poddają się oni temu, co niesie
codzienność, i wypuszczają z rąk ster własnego życia. "Nie bójcie się swojej
młodości i tych głębokich pragnień, których doświadczacie – pragnienia
szczęścia, prawdy, piękna i trwałej miłości!" – zachęcał Jan Paweł II.
Dzisiejsze społeczeństwo jest natomiast głęboko nieszczęśliwe i smutne, ponieważ
odwróciło się od Chrystusa, źródła każdej prawdziwej radości. Chrześcijańskie
społeczeństwo opierało się na trzech podstawowych wartościach: Bogu, Ojczyźnie i
Rodzinie. Rewolucja 1968 roku próbowała natomiast stworzyć z niego nowy
organizm, wykorzeniając definitywnie odwołanie do Boga i zadając śmiertelny cios
dwom instytucjom: rodzinie i państwu, które Pius XII określał "filarami
społeczeństwa". Bez tych punktów odniesienia współczesny człowiek – szczególnie
młody – jest skazany wyłącznie na siebie samego. Grozi mu utrata poczucia
tożsamości. Zanegowanie idei tożsamości stanowi z kolei część procesu
dezintegracji człowieka. Zaprzeczanie istnieniu duszy prowadzi do zanegowania
spójności i harmonii wewnętrznej. Mimo to wartości takie jak Bóg, Ojczyzna i
Rodzina, które wydawały się coraz bardziej znikać z przestrzeni publicznej, w
dobie głębokiego kryzysu moralnego i duchowego, który mocno zatrząsł podstawami
społeczeństw, zaczynają na nowo poruszać. Odwoływanie się na nowo do tych
wartości jest naturalne, ponieważ człowiek, składający się z duszy i ciała,
potrzebuje wielkich ideałów i zaangażowania się we wcielanie ich w życie – tak
aby coraz bardziej stawały się one rzeczywistością. Dobra materialne, chociaż
potrzebne, nigdy nie zdołają w pełni zaspokoić ludzkiego ducha. Młodzi ludzie to
czują.
Ich naturalnym odruchem, który dziś na wszelkie sposoby usiłuje się gasić, jest
poszukiwanie dóbr niezniszczalnych – prawdziwej miłości, głębokiej przyjaźni, a
przede wszystkim Prawdy. Aby to jednak osiągnąć, trzeba walczyć, trzeba podjąć
wysiłek. To jest właśnie dla współczesnych młodych ludzi najtrudniejsze. Jeśli
są przyzwyczajeni do otrzymywania wszystkiego bez wysiłku, idea konieczności
podjęcia walki hamuje ich zapał. Łatwiej jest poddać się zniechęceniu i
szerzącemu się konformizmowi. Młody człowiek stoi zatem dzisiaj na rozstajach.
Ma do wyboru zaakceptowanie tego, co narzuca mu współczesne społeczeństwo
usiłujące zrobić z człowieka niewolnika jego własnych wad, bądź podjęcie
wyzwania zawalczenia o poprawę tego społeczeństwa i o przywrócenie w nim Bożych
praw. Jest to "walka między dwoma państwami", którą opisywał św. Augustyn.
Będzie ona trwała aż do skończenia świata. Jest to walka dobra ze złem, która
toczy się na przestrzeni całej historii ludzkości. Od nas, od indywidualnej
decyzji każdego człowieka zależy, po której stronie staniemy. Jedyną pewną
rzeczą jest to, że nie możemy nie podejmować tej decyzji. Kto szuka "drogi
środka", kompromisu, prędzej czy później pogubi się. Historię tworzą mniejszości
o jasnej tożsamości, gotowe walczyć w obronie wyznawanych wartości. Pierwsze
sygnały duchowego przebudzenia już widać: wystarczy zobaczyć, ilu młodych ludzi
uczestniczy w Marszach dla Życia na całym świecie, postulując zniesienie
niesprawiedliwych praw legalizujących zabijanie dzieci w łonach matek. Z tym
samym zapałem powinno się bronić naszych rodzin, naszych tradycji kulturowych i
religijnych, jednym słowem – wszystkiego, co określamy mianem cywilizacji
chrześcijańskiej. W walce o obronę tej cywilizacji możemy być pewni, że z pomocą
Matki Najświętszej odniesiemy zwycięstwo i osiągniemy świętość. "Nie lękajcie
się chcieć świętości! – wołał do młodych Jan Paweł II. – Uczyńcie nowe
tysiąclecie erą ludzi świętych!".
 

Virginia Coda Nunziante
tłum. Agnieszka Żurek


Autorka jest członkiem zarządu Stowarzyszenia Famiglia Domani i Fundacji
Lepanto, kierownikiem Departamentu Spraw Międzynarodowych Consiglio Nazionale
delle Ricerche (włoskiego odpowiednika Polskiej Akademii Nauk).

drukuj