„Nasz Dziennik” na pokład

O przywrócenie "Naszego Dziennika" w ofercie prasowej PLL LOT apeluje
Bartosz Kownacki, poseł Solidarnej Polski. Taki ruch zrównoważyłby
światopoglądowo ofertę przewoźnika – akcentuje parlamentarzysta


Interpelacja w sprawie ponownego wprowadzenia "Naszego Dziennika" do
tytułów prasowych udostępnianych pasażerom na pokładach samolotów Polskich Linii
Lotniczych LOT trafiła do ministra Skarbu Państwa Mikołaja Budzanowskiego. Jak
zauważa poseł Bartosz Kownacki, kwestia doboru tytułów prasowych oddawanych
nieodpłatnie do dyspozycji pasażerów PLL LOT od dawna budziła zainteresowanie.
Przypomina, że za rządów SLD na pokładach samolotów pasażerowie "dostawali np.
dogorywającą "Trybunę", a nie mogli poczytać wzbudzającego dużo większe
zainteresowanie "Naszego Dziennika", choć większość obywateli naszego kraju to
katolicy, a nie byli aktywiści PZPR".

Parlamentarzysta przypomina, że ta sytuacja zmieniła się dopiero w 2006 roku.
W samolotach narodowego przewoźnika pojawił się wtedy "Nasz Dziennik", który
wraz z trzema innymi ogólnopolskimi gazetami tworzył ofertę "światopoglądowo
pluralistyczną". Dostępne dla pasażerów tytuły prezentowały poglądy od
lewicowych, poprzez centrowe, do prawicowych. W ocenie posła, obecnie ta
równowaga nie jest utrzymana i pasażerowie nie znajdą w ofercie przewoźnika
tytułu prezentującego tematykę katolicką czy patriotyczną.

– Niedawno kierownictwo PLL LOT wprowadziło zakaz noszenia przez pracowników
biżuterii z symbolami religijnymi (wbrew polskiej Konstytucji, która nie tylko
gwarantuje nam wolność sumienia i wyznania, ale także wolność uzewnętrzniania
swojej wiary – art. 53 par. 2), z którego wycofało się pod wpływem głośnej
krytyki – wytyka w interpelacji Bartosz Kownacki. I dodaje, że brak w ofercie
PLL LOT "Naszego Dziennika" też nie jest przypadkowy. – Odnieść można wrażenie,
że PLL LOT włącza się do akcji dyskryminowania katolików w naszym kraju, co
uczyniła wcześniej Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, nie przyznając Telewizji
Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym – argumentuje poseł.

Kownacki oczekuje, że resort skarbu zdoła wyjaśnić, kto, kiedy i z jakim
uzasadnieniem podjął decyzję, "w wyniku której na pokładach samolotów PLL LOT
katolicy mają czuć się obywatelami drugiej kategorii". I że przywróci "Nasz
Dziennik" pasażerom.

Sprawa obecności "Naszego Dziennika" na pokładach samolotów narodowego
przewoźnika była już przedmiotem poselskich interpelacji. W 2004 roku zarząd PLL
LOT, pytany przez posła Witolda Tomczaka o powody nieobecności dziennika w
swojej ofercie, tłumaczył, że "brak na pokładach samolotów PLL LOT SA
jakiegokolwiek tytułu prasowego nie powinien być uważany za dyskryminację osób
czytających dane pismo". Jak wskazywano, przewoźnik bezpłatnie udostępnia
pasażerom tylko kilka wybranych – na bazie badań konsumenckich – tytułów i nie
ma możliwości spełnienia oczekiwań wszystkich podróżujących samolotami LOT. Co
więcej, LOT sygnalizował, że liczba udostępnianych tytułów będzie malała.
Dopiero dwa lata później "Nasz Dziennik" znalazł się w ofercie PLL LOT. Ruch ten
tłumaczony był aspektami ekonomicznymi, a zarazem przyznawano, że o "Nasz
Dziennik" pytali pasażerowie.

Marcin Austyn

drukuj