Najpierw oddajmy honory zmarłym

Z dr. Zbigniewem Girzyńskim, posłem PiS, rozmawia Marcin
Austyn

Jak w obliczu sobotniej katastrofy lotniczej rysuje się przyszłość
polskiej sceny politycznej?

– Jeszcze trwa żałoba, a decyzja o
ogłoszeniu wyborów została na szczęście po prośbach ze strony klubu PiS i klubu
Lewicy przesunięta na okres po żałobie i do tego momentu ja również nie
chciałbym wdawać się w tego typu rozważania. Najpierw uhonorujmy tych, którzy
zginęli. Oddajmy honor prezydentowi, który w tak dramatycznych okolicznościach
zginął wraz z małżonką i członkami delegacji, a sprawy, które dotykają naszej
bieżącej polityki, odłóżmy na później.

Prawo i Sprawiedliwość utraciło wielu znakomitych przedstawicieli.
Trzeba będzie ich zastąpić – to duże wyzwanie…
– To ogromna strata
i będzie trudno zastąpić te osoby. Miejmy jednak nadzieję, że wszyscy politycy –
z każdego ugrupowania, które poniosło straty – uczynią wszystko, aby wypełnić tę
przeogromną pustkę, dla PiS wyjątkowo dotkliwą, że będą starali się wypełnić
swoimi czynami testament, który nam ci ludzie pozostawili – testament mówiący o
potrzebie walki o wszystko, co jest w Polsce najważniejsze, walki o pryncypia, o
patriotyzm, i że ten testament odczytamy poprzez to, co symbolizuje Katyń 1940 i
Katyń 2010.

Sądzi Pan, że coś się zmieni, jeśli chodzi o jakość debaty
politycznej?
– Mam taką głęboką nadzieję. Na pewno jest taka
intencja po stronie PiS, abyśmy patrzyli na życie społeczne, na funkcjonowanie
świata, także świata polityki, z większym szacunkiem, spokojem, chłodem, abyśmy
mniej emocjonalnie, a bardziej realnie patrzyli na rzeczywistość, byśmy w innych
ludziach starali się dostrzegać to dobro, które bije z ich życia, a
niekoniecznie szukali tego wszystkiego, co złe.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj