Mołdawia odcina się od Rosji
Władze Mołdawii zapowiedziały, że zamierzają oficjalnie potępić komunizm. Pełniący obowiązki prezydent Mihai Ghimpu powołał już w tym celu specjalną komisję, której zadaniem będzie zbadanie zbrodni komunistycznych.
W skład powołanej komisji, której zadaniem jest zbadanie działalności komunistów na terenie dzisiejszej Republiki Mołdowy, weszli: historycy, politolodzy, lingwiści, filozofowie i prawnicy – informuje portal Kresy.pl. Badania grupy będą dotyczyły okresu pomiędzy rokiem 1917 a 1991. W tym celu specjaliści będą mogli korzystać ze specjalnie dla nich odtajnionych akt tajnych służb, w tym m.in. kiszyniowskiego wydziału KGB. Mihai Ghimpu zapowiedział, że komisja powinna przedstawić swój raport za niecałe 5 miesięcy.
Jeżeli Mołdawia faktycznie zdecyduje się na ten krok, będzie trzecim krajem Europy Wschodniej – po Rumunii i Albanii – który oficjalnie potępi ideologię komunistyczną. Tymczasem, jak przypomina portal Kresy.pl, Mołdawia jest jedynym europejskim krajem, w którym partia komunistyczna wciąż stanowi liczącą się na scenie politycznej siłę. Dopiero przed dwoma laty partia ta została odsunięta od rządów i stanowi obecnie bardzo silną opozycję parlamentarną. Warto pamiętać, że w tamtych wyborach komuniści z partii byłego prezydenta Vladimira Voronina zdobyli jednak aż 45 proc. głosów.
O tym, że obecne władze Mołdawii chcą w ten sposób stanowczo odciąć się od Rosji i jej dotychczasowych wpływów, świadczyć może również fakt, iż przed kilkoma dniami premier tego kraju Vlad Filat zapowiedział usunięcie języka rosyjskiego z kin i zastąpienie go dubbingiem lub napisami w języku mołdawskim. Tymczasem w Mołdawii cały przemysł kinowy i nawet krajowa telewizja są rosyjskie. Przeciwnicy tego pomysłu, czyli rosyjskojęzyczna mniejszość i rosyjscy właściciele mediów, podkreślają, że decyzja ta pogrzebie przemysł rozrywkowy w kraju. W celu wprowadzenia tego przepisu – twierdzą – trzeba będzie zainwestować w nowe technologie i opłacić wykwalifikowanych tłumaczy. Zwolennicy pomysłu argumentują z kolei, że dzięki temu rosyjskojęzyczni obywatele nauczą się wreszcie języka większości.
Nie brakuje także opinii, że prezydent Ghimpu chce przy okazji osłabić komunistyczną opozycję i samego Voronina. Jednocześnie taki krok byłby potwierdzeniem prozachodnich aspiracji Kiszyniowa.
Marta Ziarnik
