Miłość nieprzyjaciół

Chrześcijańskie wyrzeczenie się przemocy nie polega na poddaniu się złu, lecz na odpowiedzi złu dobrem i zerwaniu przez to łańcucha niesprawiedliwości, nauczał wczoraj Ojciec Święty w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański” w Watykanie. Zwracając się do Polaków, przypomniał, że z inicjatywy polskiego Episkopatu Środa Popielcowa, 21 lutego, w Polsce będzie dniem modlitwy i pokuty całego duchowieństwa polskiego o świętość kapłanów.

„Miłujcie waszych nieprzyjaciół” (Łk 6, 27) – to bardzo radykalne słowa Pana Jezusa przypomniane wczoraj w niedzielnej Liturgii. Nawiązał do nich Ojciec Święty w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. Przemawiając z okna swej biblioteki w Pałacu Apostolskim, Benedykt XVI zadawał pytania: Jaki jest sens tych słów? Dlaczego Jezus prosi, by miłować właśnie nieprzyjaciół? Dlaczego prosi o miłość, która przerasta zdolności człowieka? Odpowiadając na nie, podkreślił, że w rzeczywistości polecenie naszego Pana, aby miłować nieprzyjaciół, jest bardzo realistyczne. Liczy się bowiem z faktem, że na świecie istnieje zbyt wiele przemocy, zbyt wiele niesprawiedliwości. Nie można tej sytuacji przezwyciężyć inaczej, jak przeciwstawiając jej jeszcze więcej miłości, jeszcze więcej dobroci. – To „więcej” pochodzi od Boga. Jest to Jego miłosierdzie, które stało się ciałem w Jezusie i które jako jedyne może skierować świat ze zła ku dobru, poczynając od tego małego i decydującego „świata”, jakim jest ludzkie serce – nauczał Papież.

Przyznał także, że słusznie „tę kartę Ewangelii”, uważa się za „wielką kartę” chrześcijańskiego wyrzeczenia się przemocy, które nie polega na poddaniu się złu – w myśl fałszywej interpretacji „nadstawienia drugiego policzka”, ale na odpowiedzi na zło dobrem i przerywaniu w ten sposób łańcucha niesprawiedliwości. Papież zwrócił jednocześnie uwagę, że to chrześcijańskie wyrzeczenie się przemocy nie jest czystym posunięciem taktycznym. Jest to sposób bycia osoby, postawa człowieka, który do tego stopnia jest przekonany o miłości Boga i jej mocy, że nie obawia się stawić czoła złu, uzbrojony jedynie w miłość i prawdę. – Miłość do nieprzyjaciela stanowi istotę chrześcijańskiej rewolucji, rewolucji, która nie opiera się na strategii władzy ekonomicznej, politycznej czy medialnej – mówił Ojciec Święty. – Rewolucja miłości jest Bożym darem Boga, który otrzymać można, ufając jedynie i bez zastrzeżeń w Jego miłosierną dobroć – dodał. Podkreślił, że to jest właśnie nowością Ewangelii, która nie czyniąc hałasu, przemienia świat. Na zakończenie rozważania Ojciec Święty zwrócił uwagę, że zbliżający się właśnie Wielki Post to sprzyjający czas, w którym wszyscy chrześcijanie wezwani są do głębokiego nawracania się na miłość Chrystusa.

Przemawiając po odmówieniu modlitwy „Anioł Pański”, Benedykt XVI wyraził duchową bliskość z Gwineą. Ten kraj Afryki przeżywa obecnie chwile szczególnych trudności – sytuację społecznego paraliżu, któremu towarzyszą strajki generalne i gwałtowne reakcje, które spowodowały już liczne ofiary. – Prosząc o poszanowanie praw ludzkich i obywatelskich, zapewniam o mej modlitwie o to, aby wspólne zobowiązanie do podjęcia drogi dialogu doprowadziło do przezwyciężenia kryzysu – mówił Ojciec Święty.

Tradycyjnie Papież przemówił także po polsku. – Pozdrawiam wszystkich Polaków. Z inicjatywy biskupów bliska już Środa Popielcowa będzie w Polsce szczególnym dniem modlitwy i pokuty całego duchowieństwa polskiego. Niech modlitwa o świętość kapłanów napełnia wszystkich wiernych duchem przebaczenia, pojednania i wzajemnego zaufania. Niech Bóg błogosławi Kościołowi w Polsce – powiedział.

SJ

drukuj