Mecenasi pytają o konsekwencje służbowe

Braki w informacji rodzin odnośnie do czynności wykonywanych przez
rosyjskich śledczych w Moskwie po katastrofie pod Smoleńskiem mogą
skutkować odpowiedzialnością służbową – uważa pełnomocnik rodzin ofiar
mecenas Rafał Rogalski. Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdza, że
zaangażowano wszystkie siły konsularne, ale mogły się zdarzyć jakieś
drobne niedociągnięcia.

– W pewnych wypadkach należy
stwierdzić wadliwość organizacyjną co do informacji odnośnie do
czynności, które będą wykonywane przez służby Federacji Rosyjskiej –
stwierdza mecenas Rogalski. – Po prostu w niektórych wypadkach rodziny
nie zostały należycie poinformowane, co poszczególne organy będą robić –
dodaje.
Andrzej Melak, którego brat Stefan zginął w katastrofie,
podkreśla, że nie było żadnych informacji na temat tego, jak będą
wyglądały przesłuchania, i że pojawią się żądania ponownego pobrania
próbek do badań genetycznych. Melak dodaje, że nie podpisywał żadnej
zgody na pobranie próbki krwi, której dokonano poprzez nakłucie palca.
Tym faktem był nieco zaskoczony, ponieważ w Polsce pobrano już wymaz z
jamy ustnej. – Rosjanie stwierdzili, że muszą uzyskać własne próbki –
mówi. Dodaje, że podano jedynie informację, że będzie kilka zespołów
przesłuchujących rodziny.
Rogalski ocenia, że w związku z tym można
wyciągać konsekwencje służbowe wobec osób odpowiedzialnych. – Odnośnie
do tych określonych przypadków może grozić odpowiedzialność na pewno nie
karna, co najwyżej służbowa – stwierdza. – Odpowiedzialne są przede
wszystkim organy polskie i organy Federacji Rosyjskiej – podkreśla
adwokat.
– Wszystkie możliwe siły konsularne zostały zaangażowane –
podkreśla rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Zastrzega jednak, że skala
zdarzenia była tak wielka, że pracom konsulów towarzyszył „element
lekkiego chaosu”. – Kierowaniu działaniami po takiej katastrofie
towarzyszy zwykle lekka doza niedociągnięć – wyjaśnia. Rzecznik
podkreśla, że nikt nie jest przygotowany, że taki wypadek nastąpi.
Pytany, czy ewentualnie możne wobec kogoś wyciągnąć konsekwencje
służbowe, odpowiada, że musiałby tę sprawę dokładnie sprawdzić,
konfrontując ją z zarzutami rodzin.
– Nie mogę się ustosunkować,
może niedomagać ten przepływ informacji – podkreśla Paszkowski. Ogólnie
służby konsularne zbierały słowa uznania – podkreślił rzecznik.
Również
rzecznik Ministerstwa Zdrowia Piotr Olechno deklaruje, że aby
ewentualnie mówić o odpowiedzialności kogoś z urzędników, musi sprawę
szczegółowo zbadać. Dodaje, że rodzinom ofiar były przekazywane różne
informacje. A poza tym jego resort nie może brać odpowiedzialności np.
za przesłuchania.
– To nie jest jakieś zaniedbanie, że należy kogoś
napiętnować, można, owszem, zrzucić winę na MSZ, na służby konsularne,
na prokuraturę, ale my działaliśmy poprzez biegłych, którzy byli
umocowani – podkreśla z kolei płk Jerzy Artymiak z prokuratury
wojskowej.
– Nie ma podstaw prawnych, które nakładałyby na polską
prokuraturę obowiązek poinformowania o czynnościach prokuratury
rosyjskiej – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury
Generalnej. – To prokuratura rosyjska była gospodarzem tego śledztwa i
to na niej spoczywał obowiązek poinformowania o swoich działaniach –
dodał.
Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego to konsul, a
nie prokuratura ma obowiązek informowania pokrzywdzonych o
przysługujących im prawach w postępowaniu przygotowawczym i sądowym
wszczętym przez organy innego państwa.
– Jeśli naszym obywatelom
stanie się coś złego lub będą mieli kłopoty i problemy prawne za
granicą, to na terytorium tego państwa wszelkiej pomocy i informacji
udziela im konsul RP, do czego zobowiązany jest na mocy przepisów ustawy
o funkcjach konsulów – mówi mecenas Krystyna Kosińska pytana o to, kto z
polskich władz miał obowiązek informowania rodzin ofiar o
przysługujących im w Rosji prawach. Konsul jest zobowiązany „chronić
prawa i interesy Rzeczpospolitej Polskiej i jej obywateli” i „zapewnia
[on także] pomoc obywatelom polskim w realizacji praw przysługujących im
zgodnie z prawem państwa przyjmującego oraz prawem i zwyczajami
międzynarodowymi”.
Oczywiście prokuratura z chwilą wszczęcia
śledztwa w sprawie katastrofy i ustalenia osoby pokrzywdzonej bądź jej
zgłoszenia się jest zobowiązana poinformować ją o przysługujących jej
prawach. Z reguły następuje to poprzez przekazanie pisemnej,
standardowej informacji w tym zakresie.

Zenon Baranowski

drukuj