Masoni na szczytach władzy

Mimo że prezydent Francji Nicolas Sarkozy nie jest masonem, to w jego
otoczeniu jest ich pełno. Tygodnik "Le Point" pisze, że praktycznie wszystkie
ważne sprawy w państwie odbywają się przy udziale członków masońskich
obediencji. Są zazwyczaj anonimowi i trudno identyfikowalni.

Tygodnik podaje przykład biznesmena i polityka Bernarda Tapiego, który tylko
dzięki wpływom masonów w wymiarze sprawiedliwości otrzymał w 2008 r. wyrok sądu
nakazujący wypłacenie mu odszkodowania w wysokości 400 mln euro. Wpływy masonów
są niemal wszędzie, bo kierownicze, ważne stanowiska w ministerstwach,
sądownictwie, bankach, szkolnictwie czy służbie zdrowia są w większości
obsadzane przez członków lóż. Według "Le Point", do Wielkiego Wschodu Francji
należy Xavier Bertrand, minister spraw socjalnych, który zapewnia, że od czasu
objęcia w 2004 r. teki ministra nie uczęszcza na posiedzenia loży. Masonem jest
minister spraw wewnętrznych Brice Hortefeux (Wielka Krajowa Loża Francuska). Z
wolnomularskiej rodziny pielęgnującej pamiątki masońskie pochodzi Marie-Luce
Penchard, minister odpowiedzialna za zamorskie terytoria Francji. Jej matka
Lucette Michaux-Chevry w domu w Basse Terre szczyci się kolekcją przedmiotów
przeznaczonych do masońskich obrzędów. Minister ds. kooperacji z krajami
afrykańskimi, byłymi francuskimi koloniami, Henri de Raincourt został
wprowadzony do Wielkiej Krajowej Loży Francji przez wysokiego funkcjonariusza
Senatu. Według "Le Point", "bycie masonem jest obowiązkowe, by zostać ministrem
współpracy". Do masonerii należy też Patrick Ollier, minister ds. relacji z
parlamentem. Masoni mają również bezpośredni wpływ na prezydenta Nicolasa
Sarkozy’ego, bo jego doradcą ds. bezpieczeństwa i terroryzmu jest były wielki
mistrz Wielkiego Wschodu Francji Alain Bauer. Kariera, jaką zrobił w masonerii,
otworzyła mu drogę do wielu lukratywnych stanowisk i funkcji. Obecnie jest
wykładowcą na uniwersytetach: Paryż-I, Paryż-II, Paryż-V, w Szkole Oficerów
Żandarmerii, Państwowej Szkole Magistratury, Wyższej Państwowej Szkole Policji,
tytularnym profesorem kryminologii w Państwowym Konserwatorium Sztuki i
Rzemiosła (CNAM) oraz przewodniczącym Rady Państwowego Obserwatorium
Przestępczości. Od stycznia 2010 r. doradza prezydentowi Francji.
Francuscy masoni mają wpływy i kontakty na najwyższych szczeblach w krajach
afrykańskich. Afrykańscy kacykowie mogą dzięki temu za defraudowane we własnych
państwach pieniądze kupować we Francji najdroższe nieruchomości i zakładać
lokaty we francuskich bankach. "Le Point" podaje tu przykłady: Omara Bongo,
byłego prezydenta Gabonu, i Denisa Sassou Nguesso, prezydenta Konga, którzy byli
wielkimi mistrzami masońskich lóż w ich krajach. Ali Bongo, który przejął władzę
po swoim ojcu, został ostatnio wybrany na wielkiego mistrza Wielkiej Loży
Gabonu. Okazuje się, że to francuscy masoni powołują ich na te funkcje. W czasie
intronizacji Ali Bongo w Paryżu w październiku 2010 r. byli wielcy mistrzowie
Wielkiej Krajowej Loży Francji, pracujący w wymiarze sprawiedliwości, stali po
jego prawej i lewej stronie. "Le Point" stawia pytanie: co by się stało, gdyby
jeden z tych sędziów został wyznaczony do prowadzenia sprawy wytoczonej przeciw
Bongo?
 

Franciszek L. Ćwik

drukuj