Manipulacja, dezinformacja i niekompetencja

"Dziennik" – najnowsze pismo niemieckiego koncernu Axel
Springer
Kiedy na polskim rynku wydawniczym pojawiła się nowa ogólnopolska
gazeta "Dziennik",
postanowiłem jej się przyjrzeć. Mój zamiar wzmocnił używany w kampanii reklamowej
slogan redaktora naczelnego Roberta Krasowskiego: "Bez fałszywej skromności
mogę stwierdzić, że to jeden z najbardziej wyczekiwanych debiutów w historii
polskiego rynku mediów". Niestety, spotkało mnie rozczarowanie, szczególnie
w tekstach dotyczących religii i Kościoła. Postanowiłem zestawić cztery teksty
zaproponowane czytelnikowi w trzech numerach "Dziennika" w dniach:
19.04, 21.04, 22-23.04.2006 r.

Dziennik, nr 02/2006,
środa, 19.04.2006, s. 12

"Nastolatkom grozi ekskomunika. Młodzi strażacy pilnowali Grobu Pańskiego.
Nudziło im się, więc zjedli poświęcone hostie". Autor: dol.
Krótki tekścik o tym, że młodzi strażacy z Lublewa pod Gdańskiem w czasie pełnienia
nocnej warty przy Grobie Pańskim spożyli Najświętsze Postacie, roił się od
błędów, nieścisłości oraz widocznych braków edukacji religijnej autora. Oto
niektóre z nich:
1. Poświęcone (być może odniesienie do święcenia pokarmów na stół wielkanocny?)
czy raczej konsekrowane Hostie (w dalszej części mowa nawet o opłatkach)?
2. Nastolatkowie włamali się do tabernakulum w Bożym Grobie czy je otworzyli
(padają dwa określenia opisujące to wydarzenie)?
3. Czy o losie "złoczyńców" (tak ich nazywa gazeta) w takim wypadku
rzeczywiście decyduje rada parafialna?
4. "Może grozić im nawet ekskomunika", a przecież, jeśli był to czyn
świadomy, to już obowiązuje mocą samego prawa!
5. Proboszcz nie zamierza składać w prokuraturze doniesienia o przestępstwie,
ale to stwierdzenie w połączeniu z poprzednim zdaniem o ekskomunice sugeruje,
jakoby to właśnie prokuratura ją nakładała!
Po przeczytaniu i analizie tekst u stwierdziłem, że te pierwsze poważne błędy
to wypadek przy pracy. Potknięcie przy przygotowaniu jednego z pierwszych numerów
gazety (zaczęła wychodzić 18.04.2006 r.).

Dziennik, nr 02/2006,
środa, 19.04.2006, s. 15

"Księża są zachłanni. Tak oceniają ich wierni w badaniach zleconych przez
episkopat".
Autor: Katarzyna Bertman. Współpraca: "aż" (chyba chodzi o Aleksandrę
Żuczkowską – jak wynika z inicjałów w kontekście następnych materiałów obu
pań).
Autorka, powołując się na badania ks. Witolda Zdanowicza z Instytutu Statystyki
Kościoła, podaje stwierdzenie: "Ludzie są gotowi wybaczyć księżom alkoholizm,
a nawet to, że mają dzieci. Nie cierpią natomiast, kiedy kapłan staje się pazerny" (padają
m.in. przykłady samochodów stojących pod kurią biskupią – podobno opinia katechetki
połączona ze zdaniem Tomasza Królaka z Katolickiej Agencji Informacyjnej).
Badania te miały dać podobno odpowiedź na pytanie o spadek udziału wiernych
w życiu sakramentalnym. W artykule można znaleźć sugestie, jakoby Msze Święte
sprawowane w ciągu pół godziny (nie wiem, czy chodzi o Eucharystie niedzielne
i świąteczne, czy odprawiane w dni powszednie), intonacja modlitewna w rytmie
hip-hopu lub sakralnego techno były lekarstwem na tę bolączkę.
Jednak największe zdziwienie
wywołały następujące fakty:
1. Gazeta powołuje się na wypowiedź ks. bp. Andrzeja Suskiego, biskupa toruńskiego,
mającego rzekomo publicznie piętnować kapłanów.
2. W wydanym oświadczeniu ks. dr. Andrzeja Nowickiego, rzecznika prasowego
Kurii Diecezjalnej Toruńskiej, czytamy: "W odpowiedzi na pytania napływające
do Kurii Diecezjalnej Toruńskiej po ukazaniu się artykułu red. Katarzyny Bertman
pt. 'Księża są zachłanni. Tak oceniają ich wierni w badaniach zleconych przez
episkopat’ (’Dziennik’, 19.04.2006, s. 15), oświadczam, że wypowiedzi przypisywane
w tym artykule Biskupowi Toruńskiemu Andrzejowi Suskiemu nie odpowiadają prawdzie" ("Nasz
Dziennik" z 21.04.2006, s. 2).
3. W artykule znaleźć można także odwołanie do słów o. Wacława Oszajcy SI,
który miał sugerować środek zaradczy w postaci wprowadzenia parafialnych rad
ekonomicznych kontrolujących wydatki kapłana (według mojej wiedzy raczej mają
one kontrolować wydatki parafii jako takiej, a nie samego kapłana, więc nie
bardzo rozumiem połączenie).
Mimo tych dwóch tekstów postanowiłem cierpliwie poczekać na następne numery
i dopiero wyrobić sobie pogląd na temat nowej gazety. I tu już pełne moje zdziwienie,
zaskoczenie, a nawet powątpiewanie o rzetelności dziennikarskiej.

Dziennik, nr 04/2006,
piątek, 21.04.2006, s. 1, 10

"Benedykt XVI chce obalić mur między dawnymi katami i ich ofiarami. Papież
pojedna się z Żydami" (s. 1) czy "Benedykt XVI chce doprowadzić w Polsce
do pojednania z Żydami" (s. 10). Autor: Katarzyna Bertman.
Tego dnia pojawiła się sensacyjna informacja, którą podchwyciły także inne
media, o tym, że w czasie pielgrzymki do Polski Benedykt XVI w obozie w Auschwitz
dokona pojednania z Żydami. Teza okraszona wieloma wątkami i szczegółami tego
wydarzenia. Dodatkowo gazeta sugerowała, że pierwotnie Papież miał milczeć,
ale pod naciskiem środowisk żydowskich wygłosi przesłanie w postaci osobistej
modlitwy. Po tej publikacji pojawiły się jednak fakty, które zdają się przeczyć
tezom artykułu:
1. Ksiądz prałat Paweł Ptasznik prostuje doniesienia gazety [1]:
a) poza jednym stwierdzeniem – "że Benedykt XVI sam przygotowuje swój
tekst" – reszta przypisywanych stwierdzeń jest nieprawdziwa;
b) "nic nie mówiłem na temat treści homilii, nic też nie mówiłem na temat
języka, w jakim ją wygłosi, na pewno nie wspominałem o języku hebrajskim";
c) "wyssane z palca jest też stwierdzenie, że początkowo Papież miał milczeć,
lecz pod wpływem środowisk żydowskich zdecydował się napisać modlitwę. Od razu
było zaplanowane, że Benedykt XVI w tym miejscu wygłosi przemówienie i będzie
się modlił".
2. Okazuje się jeszcze, że "Dziennik" myli funkcje. Ksiądz Ptasznik
nie jest "watykańskim sekretarzem stanu odpowiedzialnym za teksty papieskie",
choć jest oczywiście pracownikiem sekretariatu stanu Stolicy Apostolskiej.
3. Autorka w oświadczeniu nadesłanym do Katolickiej Agencji Informacyjnej określiła
tekst dziennikarza KAI Bogumiła Łozińskiego jako napastliwy i niesłusznie atakujący
gazetę. Dziwne, że nie odniosła się w ogóle do dementi ks. Ptasznika, czyli
chyba pośrednio przyznała się do błędu.
4. Specjalne oświadczenie w związku z tą sprawą wydał redaktor naczelny Katolickiej
Agencji Informacyjnej Marcin Przeciszewski [2], który wskazuje na nierzetelność
gazety.

Dziennik, nr 05/2006, sobota-niedziela, 22-23.04.2006, s. 1, 10
"Księża chcą mieć rodziny" (s. 1). Autor: Katarzyna Bertman, Aleksandra
Żuczkowska. "Kościół ma problem. Dwóch na trzech polskich księży chce
założyć rodziny" (s. 10). Autor: Aleksandra Żuczkowska.
Tym razem tekst jest bardzo alarmujący, bo okazuje się, że większość polskich
księży z utęsknieniem oczekuje zniesienia celibatu: "Na zniesienie celibatu
czeka większość polskich księży… chcieliby założyć rodziny, bez konieczności
rezygnacji z kapłaństwa. Na razie nie ma na to szans" – ubolewa "Dziennik".
Autorki powołują się przy tym na badania prof. Józefa Baniaka z Uniwersytetu
Adama Mickiewicza w Poznaniu. W tekście tym jednak można zauważyć dziwne kwestie:
1. "Dziennik" sugeruje, jakoby pierwszy dotarł do wyników tych badań.
Tymczasem badania wydane w formie książki przez prof. Baniaka funkcjonują od
5 lat [3].
2. W tekście jest stałe pomieszanie dwóch różnych pojęć: "celibatu" i "ślubów
zakonnych". Pierwszy z nich jest rzeczywiście normą dyscyplinarną, ale
drugi jest świadomym i odpowiedzialnym zobowiązaniem się do życia w czystości
ze względu na Chrystusa – dodatkowo poświadczonym dobrowolnością.
3. Mimo usilnych starań nigdzie nie udało mi się znaleźć przywoływanego ks.
Roberta Boszkiewicza (nie ma go w spisie duchowieństwa Kościoła rzymskokatolickiego
z 2002 roku ani w danych na stronach diecezjalnych – nawet w parafiach pw.
św. Jacka w innych miejscowościach: Kroczyce, Leszczyny) ani parafii św. Jacka
w Kielcach (nie ma go na stronie internetowej diecezji [4]). Nie wiem zatem,
z kim w końcu rozmawiała autorka.
3. Przy powoływaniu się na ks. kard. Josepha Williama Levadę autorka pomyliła
trzy razy nazwisko – także w wypowiedzi ks. bp. Tadeusza Pieronka (s. 1, 10).
To można jednak jakoś przełknąć, bo być może stosowana była metoda "kopiuj
– wklej".
4. Ciekawy jestem, gdzie autorka znalazła wypowiedź ks. kard. Levady, na którą
powołuje się w tekście, bo ja mimo usilnego przeczesywania internetu takowej
nie znalazłem. Być może jest to jakieś odniesienie do tekstu wywiadu księdza
kardynała z marcowego "The Time", ale tam zdania o zniesieniu celibatu
się nie znajdzie.
5. Kiedy autorka powołuje się na Tomasza Jaeschkego, to dlaczego nie podaje,
że jest on współzałożycielem Stowarzyszenia Żonatych Księży i Ich Rodzin, współpracuje
z podobnymi stowarzyszeniami w Austrii i jest za kapłaństwem kobiet [5]? Dodatkowo
mieszka nie w Polsce, ale właśnie w Austrii, gdzie jest katechetą [6].
6. Cytat z wypowiedzią ks. bp. Tadeusza Pieronka jest opatrzony słowami: "rektor
Papieskiej Akademii Teologicznej, były sekretarz episkopatu Polski". Tymczasem
w obu przypadkach powinno być "były", gdyż jak komunikują strony
internetowe krakowskiego PAT, kto inny jest obecnie rektorem, a i wśród prorektorów
tej uczelni katolickiej nie ma księdza biskupa Pieronka [7].
Kiedy zapowiadano wydawanie nowej gazety codziennej, miałem nadzieję, że "Dziennik" stanie
się rzetelnym medium na polskim rynku wydawniczym. Powyższe fakty niestety
temu przeczą. Trudno tu mówić o rzetelnym dziennikarstwie i staranności.
Na stronach internetowych redaktor naczelny Robert Krasowski pisze: "Nie
jesteśmy niewolnikami żadnej ideologii. Nie reprezentujemy żadnej z opcji politycznych.
Nie popieramy żadnej partii. Chcemy być rzecznikami tylko naszych mądrych,
wykształconych, ciekawych świata Czytelników. Chcemy rzetelnie i ciekawie opisywać
otaczającą nas i nieustannie zmieniającą się rzeczywistość. (…) Wierzę, że
DZIENNIK jest właśnie tą gazetą, na którą od dawna czekali". Czekałem
i wierzyłem, ale widać niestety się przeliczyłem.
Zresztą, kiedy zajrzałem na stronę internetową gazety, okazało się, że nikt
z dziennikarzy, którzy są odpowiedzialni za poszczególne działy, nie jest merytorycznie
przygotowany do podjęcia odpowiedzialności za dział religijny i podawane w
nim informacje.
Nie będę kupować "Dziennika" i zamierzam podsunąć wszystkim moim
przyjaciołom oraz znajomym takie samo rozwiązanie. Chcę być informowany kompetentnie
i rzetelnie, a nie stawać się ofiarą manipulacji i kłamstwa.

o. Robert Wawrzeniecki
OMI

Przypisy:
[1] Por. http://ekai.pl/serwis/?MID=11101.
[2] Zob. http://ekai.pl/serwis/?MID=11107.
[3] Józef Baniak, Rezygnacja z kapłaństwa i wybór życia małżeńsko-rodzinnego
przez księży rzymskokatolickich w Polsce. Studium socjologiczne, Zakład Wydawniczy
NOMOS, Kraków 2001, s. 355).
[4] Zob.: http://www.kielce.opoka.org.pl/?mod=parish&mode=list.
[5] "Rzeczpospolita" z 22.10.2005.
[6] "Gazeta Krakowska" z 31.10.2005, Spotkanie żonatych księży (za
depeszą PAP).
[7] Zob.: http://www.pat.krakow.pl/dzialy.php?id=rektorzy.

drukuj