Manifestacja Pawlaka
Prezes PSL, wicepremier Waldemar Pawlak nie uczestniczył we wczorajszym
posiedzeniu rządu. Oficjalnie dlatego, że prowadził "bardzo ważne konsultacje
polityczne". W czasie gdy PSL toczy ze swoim koalicjantem z rządu rozmowy o tym,
co zrobić, by na przeforsowaniu podwyższenia wieku emerytalnego jak najmniej
politycznie stracić, środowisko Platformy Obywatelskiej organizuje konkurencyjne
rozmowy – z Januszem Palikotem.
Jeśli nie z Polskim Stronnictwem Ludowym, to z Ruchem Palikota Platforma
podniesie wiek emerytalny – można było wysnuć z wielu padających w minionych
tygodniach z ust polityków PO komentarzy. Wszystkie wskazywały na wielką
determinację rządu do przeforsowania pomysłu Donalda Tuska o podniesieniu wieku
emerytalnego.
Na samo podniesienie tego wieku Polskie Stronnictwo Ludowe już się jednak
zgodziło. Pozostaje jedynie kwestia uzgodnień co do złagodzenia efektów reformy
wieku emerytalnego zarządzonej przez Donalda Tuska, tak by PSL, walczące ze
skutkami spadku popularności rządu Tuska, z negocjacji z PO wyszło z twarzą. I
aby jednocześnie mogło pochwalić się wyborcom, że koniec końców wywalczyło dla
Polaków jakieś ulgi w tej niepopularnej społecznie reformie – np. możliwość
przejścia na wcześniejszą emeryturę.
Nie ma chyba polityka ludowców, który powiedziałby, że w przypadku
podniesienia wieku emerytalnego do 67 lat PSL koalicję rządzącą opuści.
Przeciwnie, wszyscy mówią o bliskim porozumieniu z koalicjantem, które może
zostać ogłoszone lada dzień. W ramach wewnątrzkoalicyjnych przepychanek Waldemar
Pawlak otrzymał jednak od własnego koalicjanta potężny cios.
Gdy w poniedziałek wicepremier uczestniczył w spotkaniu "na szczycie"
koalicji z udziałem premiera Donalda Tuska i ministra finansów Jacka
Rostowskiego, w tym samym czasie zamiary swojego przyjaciela Janusza Palikota –
który reformę Tuska deklarował poprzeć, ale tak jak PSL stawia swoje warunki –
sondował prezydent Bronisław Komorowski. Zaprosił Palikota do Pałacu
Prezydenckiego. Spotkanie koalicjantów ogłoszeniem "sukcesu" rozmów już w
poniedziałek się nie zakończyło.
Nazajutrz jednak wicepremier Pawlak nie pojawił się na cotygodniowym
posiedzeniu Rady Ministrów. Jak tłumaczył rzecznik PSL Krzysztof Kosiński, to
dlatego, że nie było żadnego punktu obrad, który dotyczyłby dziedziny resortu
gospodarki kierowanego przez Pawlaka, a ponadto dlatego, że lider PSL "prowadzi
bardzo ważne konsultacje polityczne".
Gdyby jednak każdy minister robił sobie wolne od posiedzenia rządu, gdy na
Radzie Ministrów nie staje żadna ze spraw dotyczących jego resortu, sala
posiedzeń za każdym razem świeciłaby pustkami. Tymczasem straszak Platformy na
Polskie Stronnictwo Ludowe – Janusz Palikot, który ze swoją formacją mógłby
zająć miejsce ludowców w rządzącej koalicji, poinformował wczoraj, że liczy na
to, iż do piątku – kiedy to odbędzie się sejmowe głosowanie o przeprowadzeniu
referendum w sprawie pozostawienia wieku emerytalnego bez zmian – dojdzie do
jego spotkania z Donaldem Tuskiem. Palikot poinformował, że już wcześniej jego
rozmowa z premierem o emeryturach była na ten tydzień planowana. Nawet do piątku
jednak porozumienie PO z PSL może już zostać ogłoszone. Wszyscy w Platformie
wiedzą bowiem, że obecnie PSL pożyteczniejsze jest dla Platformy w koalicji, a
Palikot – w opozycji.
Artur Kowalski
