Lwowscy katolicy walczą o kościół
Decyzją Rady Miasta Lwowa kościół św. Marii Magdaleny został na
kolejne 20 lat przeznaczony na salę muzyki organowej i kameralnej we Lwowie na
zasadach nieodpłatnego wynajmu. Nie zostały uwzględnione potrzeby
rzymskokatolickiej wspólnoty parafialnej i wieloletnie starania o zwrot świątyni
lub korzystanie z niej na równoprawnych warunkach, jako ze swojej prawowitej
własności.
– Brak dobrej woli sprawił, że została podjęta taka decyzja. Na pytanie,
dlaczego, pada odwiecznie ta sama odpowiedź: bo nie – powiedziała w rozmowie z
„Naszym Dziennikiem” Emilia Chmielowa, prezes Federacji Polskich Organizacji na
Ukrainie. – Dobrze by było, żeby ktoś stanął w naszej obronie. Czekamy na takie
gesty solidarności. Trzeba jakiejś większej interwencji, by sprawiedliwości
stało się zadość i własność Kościoła trafiła do właściciela – dodała.
Od 2001
r. w kościele św. Marii Magdaleny odprawiane są nabożeństwa, ale – jak zwraca
uwagę Emilia Chmielowa – tylko w wyznaczonym, bardzo ograniczonym czasie.
Centralne przejście do ołtarza jest zastawione ławkami, których nie można
przesuwać, ponieważ niszczy to, zdaniem dyrekcji, posadzkę. Wspólnota nie może
korzystać z centralnego wejścia do kościoła, które jest zamurowane. Parafia nie
może korzystać z kościelnych organów. Po każdej Mszy św. ksiądz wynosi
Najświętszy Sakrament z kościoła do samochodu, by zawieźć go w bezpieczne
miejsce. Zasadniczym punktem argumentacji władz w sporze ze wspólnotą parafialną
jest znaczenie organów, znajdujących się w kościele, dla kulturalnego życia
miasta.
Wyposażenie świątyni – ołtarze boczne, obrazy, rzeźby, konfesjonały,
klęczniki, ławki – zostało przejęte przez władze, częściowo zniszczone, część
stanowi wyposażenie muzeów. Baptyserium z freskami Jana Henryka Rosena
zamieniono na… toaletę, cenne freski zamalowano. Wieże kościelne pozbawiono
krzyży, z przykościelnego placu usunięto figurę Matki Bożej. Jedyną
pozostałością po dawnej świetności kościoła jest ołtarz główny i epitafia ze
zniszczonymi elementami dekoracyjnymi.
Świątynia pełniła funkcje sakralne do
1945 roku. Po ekspatriacji ze Lwowa duchowieństwa i wiernych świątynia przez
pewien czas była zamknięta. Otwarta ponownie w 1946 r., czynna była do
października 1962 roku. W marcu 1962 r. wydano zakaz celebrowania nabożeństw.
Parafię udało się utrzymać do października tegoż roku. W świątyni przekazanej
Politechnice Lwowskiej urządzono klub młodzieżowy, a następnie salę organową,
funkcjonującą do chwili obecnej.
Od lat parafianie walczą o zwrot kościoła.
Bezskutecznie, choć podejmowane były już nawet bardzo drastyczne kroki, np.
strajk głodowy. Obecnie do władz miasta został wystosowany list, który podpisał
proboszcz parafii ks. Włodzimierz Kuśnierz oraz około pięciuset parafian.
„Uważamy, że decyzja Rady Miejskiej Lwowa, podjęta w czasie trwającego procesu
sądowego dotyczącego sprawy kościoła Marii Magdaleny, jest ze strony władz
miasta próbą stworzenia faktów dokonanych. My, parafianie kościoła św. Marii
Magdaleny we Lwowie, zwracamy się z apelem o poparcie naszych starań
zmierzających do odzyskania odebranej nam świątyni i traktowanie nas według praw
przysługującym wszystkim obywatelom demokratycznego państwa ukraińskiego” –
czytamy w liście.
Protestujący nie wierzą jednak w to, że ich indywidualna
akcja przyniesie jakikolwiek skutek. – Myśleliśmy nawet o tym, aby powtórzyć
akcję strajku. Ale czy to coś da? – pytają. Ich zdaniem, potrzebna jest szeroka
kampania informacyjna o tym, co dzieje się z własnością Kościoła na Ukrainie, i
protest w tej sprawie. – W obronie uciskanych chrześcijan podejmowane były
głośne protesty. Wspomnijmy choćby Białoruś… My także czujemy się pokrzywdzeni
i bezsilni. Czekamy na pomoc z zewnątrz, tak byśmy mogli w naszym kościele czuć
się jak w domu – mówi Emilia Chmielowa.
Małgorzata Pabis
