Ludzie nie dorośli do rządzenia

Każda akcja wywołuje reakcję. To znane prawo ma zastosowanie także w
polityce. To związek przyczynowo-skutkowy. Już staropolskie przysłowie głosiło
przecież: "Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę".

Narastające od kilku tygodni protesty i manifestacje przeciwko rządom
premiera Donalda Tuska nie są zwyczajną frustracją społeczeństwa, które jeszcze
zupełnie niedawno było łudzone wyborczymi obietnicami premiera "milaczka" o
błękitnych oczach i z przyklejonym do twarzy uśmiechem. Widać wyraźnie, że nawet
ci, którzy jeszcze zupełnie niedawno głosowali na PO, czują się teraz oszukani.
Tuskobus, którym krążyli jeszcze parę miesięcy temu po całej Polsce premier i
jego ekipa, stał się symbolem wyborczego oszustwa. Ostatnie protesty pokazują,
że Polacy są mądrzejsi, niżby niektórzy chcieli i oczekiwali. W Polsce powoli
kończy się trwająca już zbyt długo epoka, kiedy rządzący III RP działali w myśl
zasady: "Obiecanki cacanki, a głupiemu radość". Oczekiwania obywateli są dzisiaj
dużo wyższe niż przysłowiowa kromka chleba z masłem, kiełbasa wyborcza, a nawet
benzyna do samochodu. Ludzie nie chcą, by rządy nad nimi sprawowali politycy
głupi, nieodpowiedzialni, fałszywi do szpiku kości, a nade wszystko nieudolni –
wystarczająco sprytni, by zdobyć władzę, ale żałośnie nieskuteczni przy
sprawowaniu tej władzy. Zresztą żałosny jest nawet sam widok premiera Tuska
uganiającego się za piłką na boisku. Prezes Rady Ministrów RP w dresie, getrach
i czarnych rajstopach to doprawdy żenada! Marszałek Piłsudski określał takich
polityków jako "ludzi niedorosłych do rządzenia", zaś Albert Einstein
definiował, że "głupota rządów jest groźna dla narodów".

Protesty całych grup społecznych: lekarzy, aptekarzy, służb mundurowych,
strażaków, kierowców, nauczycieli i rodziców, nie mają charakteru tylko
ekonomicznego. Tym bardziej polityczny charakter mają protesty milionów młodych
internautów, a zwłaszcza milionowe protesty słuchaczy i środowisk związanych z
Radiem Maryja i Telewizją Trwam. Protestuje nawet Zespół Pieśni i Tańca
"Mazowsze"! Ludzie trzymają się za kieszeń. Z tygodnia na tydzień drożeją
żywność, benzyna, lekarstwa, czynsze za mieszkania, prąd, gaz, opłaty za żłobki,
szkoły i przedszkola. Narasta bezrobocie i spirala inflacji. Ale to nie tylko
ekonomia jest przyczyną protestów w Polsce. Albowiem razem z cenami rośnie także
arogancja władzy, a ludzie to widzą i odczuwają bardzo boleśnie. To właśnie
cyniczna manipulacja i oszustwa premiera Tuska i jego ministrów, m.in.
Arłukowicza, Grasia, Zdrojewskiego, a także byłej minister, obecnie marszałek,
Kopacz, spowodowały ostatnie protesty społeczne w Polsce. To jest wyraźny znak
sprzeciwu obywatelskiego! W wyniku politycznej selekcji negatywnej do rządów nad
Polakami dostają się miernoty, ludzie niekompetentni, często skorumpowani. Nigdy
dotąd w całej historii Polski, nawet za komuny, nie było takiej armii
urzędników! Wszechogarniająca biurokracja coraz bardziej zaciska pętlę na gardle
zwykłych Polaków – już prawie nic nie da się normalnie załatwić. W labiryncie
często bzdurnych i wykluczających się wzajemnie przepisów Polacy tracą
bezproduktywnie swoją energię, inicjatywy i czas. Arogancja władzy w Polsce
występuje na każdym kroku. Zwykli obywatele III RP liczą się coraz mniej, z
każdym rokiem stają się coraz bardziej ubezwłasnowolnieni przez dokuczliwe
przepisy, represyjne urzędy. Dlatego ludzie wychodzą na ulicę! Czy trwające w
Polsce od początku roku kolejne protesty różnych grup obywateli są początkiem
"nieposłuszeństwa obywatelskiego" przeciwko rządom Donalda Tuska i jego partii,
która uzurpuje sobie nazwę "obywatelska"?

Józef Szaniawski

drukuj