Lenino wygrało z Katyniem
Departament Wychowania i Promocji Obronności Ministerstwa Obrony Narodowej
nie dofinansuje XI Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego. Pieniądze
znalazły się natomiast na obchody 68. rocznicy bitwy pod Lenino i film o
Władysławie Bartoszewskim. Niech MON dofinansuje książkę lub film o generale
Andrzeju Błasiku czy o załodze Tu-154M, która zginęła pod Smoleńskiem, a nie
uwiarygodnia pseudolegendy – kwitują posłowie opozycji.
Ministerstwo Obrony Narodowej ogłosiło wyniki otwartego konkursu ofert z 18
kwietnia bieżącego roku. Wśród ofert odrzuconych z przyczyn formalnych – jak
twierdzi na swojej stronie internetowej Ministerstwo Obrony Narodowej – znalazły
się m.in. takie organizacje, jak Stowarzyszenie Miłośników Lotnictwa w
Mirosławcu, Związek Strzelecki "Strzelec" czy Stowarzyszenie Międzynarodowy Rajd
Katyński. W rubryce "Przyczyna odrzucenia" w dwóch pierwszych przypadkach
wytknięto, że oferty, jakie zostały złożone przez wymienione organizacje, nie
spełniły wymogów formalnych. W przypadku Stowarzyszenia Międzynarodowy Rajd
Katyński, które wnioskowało o dotację w wysokości ponad 20 tys. złotych,
przyczyną odrzucenia wniosku jest brak dołączenia KRS do oferty. Według resortu,
uniemożliwiło to ustalenie właściwej reprezentacji podmiotu. – To nieprawda,
sama wysyłałam do Ministerstwa Obrony Narodowej wniosek o dotację na Rajd
Katyński i załączyłam KRS. Być może już w ministerstwie ten KRS gdzieś
zawieruszono – wyjaśnia w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Katarzyna Wróblewska,
wiceprezes Stowarzyszenia. Jak twierdzi, o fakcie odrzucenia wniosku dowiedziała
się z internetu, nikt z MON nie przysłał w tej sprawie żadnego pisma. Również
nikt nie zwrócił się o ewentualne ponowne dołączenie KRS.
Problemów z otrzymaniem pieniędzy z Ministerstwa Obrony Narodowej nie miały
natomiast Fundacja "Świat Ma Sens" i Towarzystwo Porozumienia
Polsko-Rosyjsko-Białoruskiego. Fundacja dostała 40 tys. zł na produkcję filmu
biograficzno-dokumentalnego "Bartoszewski. Droga", Towarzystwo natomiast 30 tys.
zł na udział w uroczystych obchodach 68. rocznicy bitwy pod Lenino. Film o
Bartoszewskim sfinansowany zostanie w ramach "zadań publicznych w zakresie
obronności". Co ma wspólnego ekranizacja o Władysławie Bartoszewskim z "zadaniem
publicznym w zakresie obronności", nie wiadomo. To pytanie zadaliśmy
Ministerstwu Obrony Narodowej, wciąż czekamy na odpowiedź. Zastrzeżenia może
budzić też fakt dofinansowania udziału w obchodach bitwy pod Lenino (30 tys.
zł), jakie otrzymało Towarzystwo Porozumienia Polsko-Rosyjsko-Białoruskiego.
Sądząc po organizatorze, akcenty zostaną położone na chwałę sowieckiego oręża, a
nie na rzeź niedozbrojonej, słabo wyszkolonej, sformowanej w Związku Sowieckim
dywizji, dowodzonej przez dezertera z armii gen. Władysława Andersa, jakim był
Zygmunt Berling. Właśnie z tych względów rocznicy bitwy od dawna nie obchodzi
się uroczyście w Polsce. Nie wiadomo, dlaczego MON przeznaczyło na ten cel 30
tys. zł, a na tak ważne projekty jak np. "Rekonstrukcja walk 1915 roku w rejonie
Bolimowa i przypomnienie postaci płk. Józefa Dowbora-Muśnickiego walczącego pod
Bolimowem jako dowódca 14. Pułku Strzelców Syberyjskich, późniejszego dowódcy I
Korpusu Polskiego w Rosji i Powstania Wielkopolskiego" Fundacji Polonia
Militaris czy "Uroczyste obchody rocznicy obrony Modlina 1939 roku",
organizowane przez Towarzystwo Przyjaciół Twierdzy Modlin – przekazało zaledwie
20 i 25 tys. złotych.
Wspomniana już prywatna Fundacja "Świat Ma Sens" – która dostała prawie
trzykrotnie więcej pieniędzy na film o Władysławie Bartoszewskim niż Wojskowe
Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne "SWAT" na wydanie książki pt. "Pamięci
Lotników Polskich 1945- -2010" czy o 10 tys. więcej niż Stowarzyszenie
Pododdziałów Reprezentacyjnych na "Organizację i przeprowadzenie Festynu z
okazji Święta Kawalerii Polskiej" – firmuje stronę "Polska Ma Sens", tworzoną
przez Witolda Beresia i Jerzego Skoczylasa. Obaj panowie od lat związani są z
"Gazetą Wyborczą", a prezydent Bronisław Komorowski odznaczył ich 21 marca br.
Złotymi Krzyżami Zasługi. Całkiem niedawno, bo zaledwie przed paroma dniami,
rzecznik rządu Paweł Graś, który reklamował ich stronę "Polska ma Sens" na
Twitterze, na pytanie, czemu to robi, odparł: "bo znam obu z czasów jak odwaga
była naprawdę w cenie. Bo są z Krakowa, bo mam nadzieję że będzie optymistycznie
i ostatni argument bo żyjemy w wolnym kraju!".
Sposobem rozdzielenia dotacji zdziwiony jest Dariusz Seliga (PiS),
wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej. – Na pewno złożymy
interpelację w tej sprawie, będę chciał też dowiedzieć się o składzie komisji,
która rozpatrywała wnioski – zapowiedział poseł. Zupełnie niezrozumiały dla
niego jest fakt dofinansowania Towarzystwa Porozumienia
Polsko-Rosyjsko-Białoruskiego i Fundacji "Świat Ma Sens" z pominięciem m.in.
Stowarzyszenia Międzynarodowy Rajd Katyński. – Tu nie ma przypadków, mamy do
czynienia z cyniczną grą. Z jednej strony szef MSZ neguje Łukaszenkę, z drugiej
– szef MON daje dotacje na program wspólnie realizowany z Białorusinami. Nie
rozumiem również, dlaczego MON daje pieniądze na film o panu Bartoszewskim. Nie
ma i nie będzie zgody na coś takiego – stwierdza Seliga. Poseł dodaje, że MON,
które doprowadziło do rozkładu armii, powinno raczej zająć się finansowaniem
dużo ważniejszych projektów, pomyśleć chociażby nad stworzeniem filmu, który
zachęcałby młodych ludzi do wstępowania do NSR. – Niech MON zrobi książkę lub
film o generale Błasiku czy o załodze Tu-154M, która poniosła śmierć pod
Smoleńskiem, a nie uwiarygodnia jakieś pseudolegendy, które często nie mają nic
wspólnego z rzeczywistością. Im oni bardziej chcą zakopać pamięć o Katyniu i
Smoleńsku, tym ona staje się bardziej żywa – skwitował wiceszef Komisji Obrony
Narodowej.
Piotr Czartoryski-Sziler
