Kto przeciw łupkom?
Prawo i Sprawiedliwość wsparło akcję Polskiego Górnictwa Naftowego i
Gazownictwa apelującego do posłów Parlamentu Europejskiego, aby ci nie
podejmowali działań zmierzających do wstrzymania poszukiwań i wydobycia gazu
łupkowego. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zwrócił się do premiera, by korzystając
z obecności w Polsce kanclerz Niemiec i premiera Francji, zdobył poparcie dla
tej sprawy swoich sojuszników z Europejskiej Partii Ludowej.
Jarosław Kaczyński ogłosił, że ma już zapewnione poparcie dla wydobycia gazu
łupkowego w Polsce ze strony sojuszników Prawa i Sprawiedliwości w Parlamencie
Europejskim z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR). – Jak
wiadomo, nie wszyscy są tego zwolennikami – zaznaczył prezes PiS. 5 października
w Parlamencie Europejskim odbędzie się wysłuchanie publiczne w sprawie gazu
łupkowego. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo rozpoczęło w ubiegły czwartek
akcję "Płomień nadziei", chcąc przekonać Komisję Europejską, aby nie podejmowała
działań ograniczających możliwość poszukiwań i eksploatacji gazu z łupków, które
mogłyby się urzeczywistnić w unijnej dyrektywie dotyczącej wydobycia tego
surowca. Akcję wsparło też Ministerstwo Skarbu Państwa. Prezes Prawa i
Sprawiedliwości, ogłaszając, iż ma wsparcie w tej sprawie sojuszników swojej
partii, apelował do premiera Donalda Tuska jako szefa Platformy, która w
Parlamencie Europejskim należy do innej frakcji niż PiS – Europejskiej Partii
Ludowej (EPL), największej frakcji w europarlamencie, by premier zadeklarował,
że również ma poparcie swoich sojuszników w tej sprawie. Okazja była tym lepsza,
że w Polsce w związku ze szczytem Partnerstwa Wschodniego przebywali przywódcy
państw, których partie wchodzą do frakcji EPL, a przede wszystkim kanclerz
Niemiec Angela Merkel. – Jest szansa na to, żeby pan Tusk przekonał
przedstawicieli Europejskiej Partii Ludowej, żeby uczynili to samo co EKR. Ja
liczę na to, że może jeszcze dzisiaj Donald Tusk będzie mógł powiedzieć:
"Europejska Partia Ludowa – wiemy, że tam tak naprawdę najważniejszą osobą jest
pani Merkel – popiera wydobywanie gazu łupkowego w Polsce". I w ten sposób cały
ten problem, który już jest podnoszony, jakichś sprzeciwów wobec tego wydobycia,
zostanie załatwiony. Bo jeżeli Europejska Partia Ludowa poprze, to zupełnie
wystarczy, żeby sprawy nie było – powiedział Kaczyński. Biorąc pod uwagę, że w
nadawanych nieustannie w telewizji spotach wyborczych Platformy partia ta chwali
się znakomitą drużyną działającą na unijnym forum, uzyskanie przez premiera
Tuska poparcia ze strony jego sojuszników musi być tylko formalnością i lada
chwila deklarację premiera w tej sprawie usłyszymy. Tym bardziej że Donald Tusk
już obiecał przeznaczyć pieniądze z wydobycia gazu łupkowego na emerytury. Chyba
że ta rzekomo znakomita drużyna powstała jedynie na potrzeby kampanii wyborczej.
– Najlepszym porozumieniem będzie to, jeżeli my usłyszymy dziś czy jutro od pani
Merkel, od przedstawiciela Francji, że Europejska Partia Ludowa popiera
wydobywanie łupków w Polsce. To będzie naprawdę ogromny krok w kierunku
przełamania tych kłopotów, które możemy z tym wydobyciem mieć – dodał Kaczyński.
Odnosząc się do koncepcji Platformy, aby pieniądze uzyskane z gazu łupkowego
przeznaczyć na potrzeby systemu emerytalnego, prezes PiS zaznaczył, że
korzystniejszym rozwiązaniem, także dla emerytów, byłoby te środki przeznaczyć
zamiast na fundusz emerytalny – na fundusz rozwojowy. – Bo Polska zamożna,
szybko się rozwijająca da sobie radę z emeryturami – powiedział.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości poinformował, że jego partia ma przygotowaną
ustawę dotyczącą organizacji wydobycia tego gazu. – Nie ukrywamy, że jest to
wzór norweski, i odrzucamy tę argumentację, którą czasem słyszymy: "ale im się
nie będzie opłacać", "my nie mamy technologii". Czy Norwegowie mieli technologię
wydobywania spod wody, kiedy te ich złoża zostały odkryte? Nie mieli, a mimo
wszystko załatwili to tak, że mają z tego ogromne zyski jako państwo i mają swój
potężny koncern – dodał prezes PiS.
Artur Kowalski
