Kto nas może potępić?
Głoszę wam Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego
Wtorek po III niedzieli Wielkiego Postu
Człowiek w tym życiu przeżywa wiele utrapień.
Czasem myślę, że Bóg jest daleko
i o mnie nie pamięta.
Pytam więc, czy ja będę zbawiony?
Pociesza nas Paweł i na Wielki Post
daje nam nadzieję:
Nie otrzymaliśmy ducha niewoli,
aby znów trwać w bojaźni.
Jesteśmy przecież dziećmi Bożymi,
a jeżeli dziećmi to i dziedzicami Boga,
i współdziedzicami Chrystusa…
(por. Rz 8, 15-17)
Jeżeli więc sam Bóg stoi za nami,
to któż przeciwko nam?
Kto może nas potępić?
Ten, który nie oszczędził nawet
swojego Syna?
Kto może oskarżać wybranych Boga?
Czy Bóg, Ten, który nas usprawiedliwia?
Któż nas może potępić?
Czy Jezus Chrystus, który za nas umarł,
co więcej, zmartwychwstał, jest po prawicy Ojca
i nieustannie wstawia się za nami?
Więc kto nas zdoła odłączyć
od miłości Chrystusa?
Utrapienie, ucisk,
głód czy nagość,
prześladowanie, niebezpieczeństwo
czy miecz?
Otóż jestem pewien,
że ani śmierć, ani życie,
ani Aniołowie, ani Zwierzchności,
ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe,
ani moce,
ani to co na górze, ani to co w głębinie,
ani żadne inne stworzenie
nie zdoła nas odłączyć
od miłości Bożej,
która jest w Jezusie Chrystusie
Panu naszym (por. Rz 8, 31-39).
To bardzo mi jest dziś potrzebne.
To nie Bóg potępia człowieka,
bo Bóg zaprzeczałby samemu sobie.
Potępienie jest wyborem i decyzją
człowieka: Nie chcę z Tobą mieć nic wspólnego!
To jest brak miłości – nienawiść.
I znów mam kłopot i pytanie.
Ale czy Bóg może patrzeć
na wieczną karę, na piekło?
Nie wiem.
Wiem, że Bóg jest Miłosierny,
a to przewyższa wszelką wiedzę.
Wiem też, że na ostateczne czasy
Bóg zostawił nam swoje Miłosierdzie.
Przyjdą więc czasy, epoka Miłosierdzia.
ks. bp Józef Zawitkowski
