Księżom kapelanom

Szary zmrok, przy ścianie szczytowej domu ołtarzyk z żarzącymi się
świecami na tle biało-amarantowych sztandarów. Na podwórzu klęczące szeregi
żołnierskie, za nimi ludność cywilna. W świetle świec pochylona postać kapelana
rozdzielającego Komunię Świętą. Już brakuje komunikantów – na coraz drobniejsze
cząstki dzieli je ręka kapłana.

"Boże, coś Polskę" – wzbija się w górę, by opaść kornie u stóp Stwórcy z gorącym
błaganiem: "Ojczyznę wolną, racz nam zwrócić, Panie".
To żołnierz i lud Warszawy przy pomocy swoich duszpasterzy łączy się z Bogiem.
Widzimy tych cichych, skromnych żołnierzy Bożych w czarnych, zabrudzonych i
zniszczonych sutannach wszędzie.
Długie, męczące noce spędzają na barykadach, w pierwszej linii frontu, by
krzepić serca żołnierskie, by je podtrzymać w krytycznych chwilach, by swoim
przykładem pociągnąć innych. Żołnierze wiedzą, że mają w swoich kapelanach
najbardziej oddanych kolegów, najwierniejszych przyjaciół, najtroskliwszych
opiekunów. Ręka krzyżem błogosławiąca walczących jest podporą w chwilach
słabości. Wszędzie są oni – księża kapelani. Ranni i chorzy, przenoszeni
niejednokrotnie przez tych właśnie kolegów księży, widzą ich w szpitalach i
punktach sanitarnych, jak niosą słowa otuchy, starają się zmniejszyć cierpienia,
przygotowują wielu na ostatnią drogę, jaka ich czeka.
Można mu wszystko powiedzieć: o żonie, matce, dzieciach, o swoim życiu,
aspiracjach i zawodach. We wszystkim pocieszy, wszystko umie wytłumaczyć.
Każdy z nas pamięta: wykopana mogiła, prosta, żołnierska trumna i słowa: "Byłaś
naszą łączniczką, widziałaś wszystko – jak walczymy i w jakich warunkach, nie
żegnamy Cię na zawsze, będziesz teraz naszą łączniczką z Bogiem. Jemu
przedstawiaj wszystkie nasze prośby i modlitwy. Uproś nam u Boga zmiłowanie".
Nie odczuliśmy jej braku. Wiemy, że tą łączniczką będzie. Słowa te księży
kapelanów pozwalają nam łatwiej znosić straty bliskich.
Gdy trzeba, kopią groby, gdy trzeba, ratują zasypanych, gdy trzeba, gaszą
pożary.
Codzienne Msze Święte. W kaplicach domowych, w piwnicach domów. Bóg jest
wszędzie!
Właściwie wszystko to rzecz zwykła i normalna. Tak jak żołnierz polski idzie
śladami swoich ojców i dziadów, tak oni, księża kapelani, śladami Kordeckiego.
Lecz udostępniacie nam doskonalsze obcowanie z Bogiem, a waszą postawą
zachęcacie do wspaniałych czynów i to za to jesteśmy wam, księża kapelani,
wdzięczni.
Bóg jest z nami!

drukuj