Kredyt z dopłatą rządową
Pewną pomocą dla osób, które zamierzają kupić mieszkanie, może być rządowy program „Rodzina na swoim”, w ramach którego przez osiem lat połowę odsetek spłaca za beneficjenta państwo. Przykładowo, jeżeli w miesiącu koszt spłaty kredytu wyniósłby 1500 zł (w tym rata 600 zł, a odsetki 900 zł), to z dopłatą rządową beneficjent zapłaci ratę plus połowę odsetek, czyli w sumie 1050 zł.
– Celem programu „Rodzina na swoim”, wprowadzonego przed ponad dwoma laty, jest wspieranie rodzin i osób samotnie wychowujących dzieci w zakupie mieszkań oraz zakupie czy też budowie domów jednorodzinnych. Dzięki nowelizacji ustawy, która weszła w życie 2 stycznia 2009 r., program stał się bardziej dostępny – zaznacza Ewa Balicka-Sawiak, rzecznik prasowy Banku Gospodarstwa Krajowego, który koordynuje udzielanie kredytów preferencyjnych. Jednak obostrzeń dla osób starających się o takie dopłaty jest niestety wiele. Czy więc we wszystkich miastach Polski jest możliwe skorzystanie z kredytu preferencyjnego?
Podjęcie decyzji o kredycie mieszkaniowym spędza sen z oczu wielu rodzinom. Jeżeli mamy zdolność kredytową, wahamy się, czy zaryzykować. Pewną pomocą może służyć rządowy program „Rodzina na swoim”, w ramach którego połowę odsetek przez osiem lat spłaca za beneficjenta państwo. Czy jednak we wszystkich miastach Polski skorzystanie z kredytu preferencyjnego na własne „M” jest możliwe? Teoretycznie tak, jednak czasami bywa bardzo utrudnione…
– Celem programu „Rodzina na swoim” wprowadzonego przed ponad dwoma laty jest wspieranie rodzin i osób samotnie wychowujących dzieci w zakupie mieszkań oraz zakupie czy też budowie domów jednorodzinnych. Dzięki nowelizacji ustawy, która weszła w życie 2 stycznia 2009 r., program stał się bardziej dostępny – zaznacza Ewa Balicka-Sawiak, rzecznik prasowy Banku Gospodarstwa Krajowego, który koordynuje udzielanie kredytów preferencyjnych.
O taki kredyt (z finansowym wsparciem państwa) mogą ubiegać się małżonkowie lub osoby samotnie wychowujące przynajmniej jedno: małoletnie dziecko; dziecko, bez względu na jego wiek, na które pobierany jest zasiłek pielęgnacyjny; dziecko do ukończenia przez nie 25. roku życia, uczące się w szkołach. Beneficjent nie może posiadać własnego mieszkania ani być najemcą lokalu mieszkalnego (jeżeli wynajmuje mieszkanie, musi zobowiązać się do rozwiązania umowy najmu).
Pomoc rządowa dotyczy spłaty za kredytobiorcę części odsetek kredytu zaciągniętego w złotówkach. Dopłaty stosowane przez 8 lat to równowartość połowy odsetek naliczonych od podstawy, czyli raty kapitałowej. Przykładowo, jeżeli w miesiącu koszt spłaty kredytu wyniósłby 1500 zł (w tym rata 600 zł, a odsetki 900 zł), to z dopłatą rządową beneficjent zapłaci ratę plus połowę odsetek, czyli w sumie 1050 złotych.
Maksymalna powierzchnia zakupionego, w ramach programu „Rodzina na swoim”, mieszkania nie może przekroczyć 75 m2, a domu 140 m2, jednak trzeba wiedzieć, że dopłatami zostanie objęte jedynie odpowiednio 50 i 70 m2 powierzchni użytkowej.
Najmniej w Krakowie
Cena metra kwadratowego kredytowanego mieszkania lub domu jest ograniczona tzw. wskaźnikami przeliczeniowymi kosztu 1 m2, czyli ustaloną maksymalną ceną za metr. Nowelizacja ustawy wprowadziła wzrost tej wartości, dzięki temu rozszerzony został rynek nieruchomości dostępnych dla tego kredytu. Jednak np. w Krakowie, choć wskaźnik za metr kwadratowy to obecnie 4979,80 zł – został podniesiony o 355 zł – nadal wydaje się zbyt niski (w województwie małopolskim wskaźnik ten podniesiono z 3910,40 zł na 4211,20 zł). – W Krakowie jest mało mieszkań, które mieszczą się w tym przedziale, jest ich około 2-5 procent. Są to głównie mieszkania w Nowej Hucie czy na Prokocimiu, czyli na obrzeżach miasta – mówi doradca do spraw nieruchomości. – Myślę, że do czerwca ceny mieszkań mogą spadać, zatem w tej cenie może pojawić się ich więcej – dodaje. Obecnie bardzo trudno jest znaleźć w Krakowie mieszkanie, za którego metr kwadratowy zapłacimy poniżej 5 tysięcy złotych.
Od początku funkcjonowania programu „Rodzina na swoim” (czyli od stycznia 2007 r.) udzielono w jego ramach ponad 10 600 preferencyjnych kredytów. I tak np. we Wrocławiu przyznano ich 20, ale już w województwie dolnośląskim (bez miasta Wrocław) udzielono 567 takich kredytów, w Bydgoszczy – 171, a w woj. kujawsko-pomorskim (bez miast Bydgoszcz i Toruń) – 421. Najwięcej, jeżeli chodzi o miasto, bo aż 188 kredytów z dopłatą rządową, przyznano w Łodzi, w woj. łódzkim (bez miasta Łódź) udzielono ich 690. Dla porównania w Krakowie jedynie 13, przy czym już w województwie małopolskim (bez miasta Kraków) przyznano ich 725. Nie najgorzej jest w Warszawie, odpowiednio: 133 i 912 (w Warszawie ustalona obecnie w ramach programu cena za 1m2 nie może przekraczać 7142,80 zł, a w województwie mazowieckim 3889,20 zł). Jeżeli chodzi o województwo, to najwięcej, bo aż 1176 takich kredytów, udzielono w woj. śląskim. Te dane świadczą o tym, że procent na rynku mieszkań spełniających kryteria programu jest różny w zależności od województwa i miasta.
W 2008 r. w ramach programu „Rodzina na swoim” udzielono w sumie 6628 kredytów na łączną kwotę 852 593 316 złotych. W 2009 r. planuje się ich udzielić 19,2 tys. na łączną kwotę 2,5 mld złotych.
Podnieść zdolność kre dytową
Nowelizacja ustawy, która weszła w życie 2 stycznia br., wprowadza także pewne udogodnienie. Jeżeli docelowy beneficjent nie posiada zdolności kredytowej, umowa o kredyt preferencyjny może być zawarta również przez inne osoby z nim spokrewnione lub spowinowacone. – Po nowelizacji wprowadzono przepis, który umożliwia dodanie do umowy kredytowej członków najbliższej rodziny, w tym m.in. rodziców, teściów, dzieci. Dzięki temu można podnieść swoją zdolność kredytową – wyjaśnia rzecznik BGK.
Kredytów preferencyjnych, z dopłatami do oprocentowania, udzielają: PKO BP SA, Pekao SA, Bank Pocztowy SA, banki spółdzielcze zrzeszone w Gospodarczym Banku Wielkopolskim SA i Banku Polskiej Spółdzielczości SA oraz w Mazowieckim Banku Regionalnym SA, a także Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe, oczywiście te, które z BGK podpisały odpowiednie umowy. Ta lista ma być uzupełniana o następne placówki. – Prowadzone są rozmowy z kolejnymi kilkunastoma bankami, które zastanawiają się nad podpisaniem umowy z Bankiem Gospodarstwa Kredytowego w celu możliwości udzielania kredytów preferencyjnych – mówi rzecznik BGK. Przystąpienie do programu kolejnych instytucji finansowych wpłynie zapewne na konkurencyjność kosztu kredytu. A to być może otworzy kolejne drzwi do własnego „M”.
Małgorzata Bochenek
