Kościół żyje Eucharystią
List pasterski JE ks. bp. Antoniego Pacyfika Dydycza, ordynariusza
drohiczyńskiego na piątą niedzielę Wielkiego Postu, 21.03.2010 r.
1. Pan Bóg zaskakuje nas wciąż nowymi propozycjami
Prorok
Izajasz w dzisiejszym czytaniu, nawiązując do różnych okoliczności, jakie
towarzyszyły dziejom Narodu Wybranego, ogłasza słowa Stwórcy: „Oto Ja dokonuję
rzeczy nowej”, a ta nowość będzie polegała na pomocy, którą człowiek otrzymuje z
nieba, aby poszerzać swoją duchową wolność, umacniać się w dobrym, oczyszczać
się ze złego. Tę samą myśl podejmuje św. Paweł w Liście do Filipian, gdy
wyznaje: „Wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania
Chrystusa Jezusa, Pana mojego”.
Jednocześnie Apostoł Narodów zaznacza
wyraźnie, że to, co było zapowiadane w Starym Testamencie, spełnia się w Jezusie
Chrystusie. To dzięki cierpieniu, ukrzyżowaniu Pan Jezus dokonuje naszego
uwolnienia, otwierając przed nami jakże wspaniałe perspektywy pełnego rozwoju
osobowego każdej i każdego z nas.
Czas Wielkiego Postu przypomina nam
liturgicznym klimatem ofiarę Jezusa Chrystusa. Zachęca do pełniejszego i
głębszego rozumienia wielkości poświęcenia i daru zarazem. Bliskie już
Zmartwychwstanie potwierdzi prawdziwość i owocność tego wszystkiego, co
otrzymujemy od Pana Jezusa.
Nic więc dziwnego, że św. Paweł szczerze wyzna:
„Dla Niego [Jezusa] wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym
pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim…”. A przecież, będąc najpierw
prześladowcą chrześcijan, mógł się znaleźć na zawsze daleko od Jezusa. Otrzymał
jednak wielką łaskę. Ceni ją wyjątkowo i nie ma dla niego niczego, co byłoby w
stanie przysłonić wielkość tego daru.
Wielkość tego daru podkreśla także
scena ewangeliczna opisująca spotkanie Mistrza z Nazaretu z jawnogrzesznicą. Ci,
którzy jeszcze nie poznali Chrystusa, byli gotowi ją ukamienować. Pan Jezus
podchodzi inaczej. On nie tylko ukazuje wielkie możliwości człowieka, On pragnie
pomagać człowiekowi, aby był w stanie to osiągnąć. I nie potępił
jawnogrzesznicy, ale pomógł jej w nawróceniu, mając nadzieję, że więcej grzeszyć
nie będzie.
2. Największą nowością jest Eucharystia
To dzięki temu,
że Pan Jezus przyszedł na ziemię, dokonał naszego odkupienia i pozostawił
Kościół, w Kościele zaś liczne pomoce, a przede wszystkim sakramenty, możemy
wciąż się odnawiać. A już w sposób szczególny prowadzi ku temu Eucharystia. Tak
to ujmuje Jan Paweł II w encyklice: „Kościół żyje dzięki Eucharystii… Ta
prawda wyraża nie tylko codzienne doświadczenie wiary, ale zawiera w sobie
istotę tajemnicy Kościoła. Na różne sposoby Kościół doświadcza z radością, że
nieustannie urzeczywistnia się obietnica: 'A oto Ja jestem z wami przez
wszystkie dni, aż do skończenia świata’ (Mt 28, 20)… do dnia zesłania Ducha
Świętego, w którym Kościół, Lud Nowego Przymierza rozpoczął swoje
pielgrzymowanie ku ojczyźnie niebieskiej. Najświętszy Sakrament niejako wyznacza
rytm jego dni, wypełniając je ufną nadzieją. Słusznie Sobór Watykański II
określił, że Ofiara eucharystyczna jest 'źródłem i zarazem szczytem całego życia
chrześcijańskiego’. W Najświętszej Eucharystii zawiera się bowiem całe dobro
duchowe Kościoła, to znaczy sam Chrystus nasza Pascha i Chleb żywy, który przez
swoje ożywione przez Ducha Świętego i ożywiające Ciało daje życie ludziom” (Jan
Paweł II, Ecclesia de Eucharistia vivit, 1).
„Ogrom (Jego) miłości” daje o
sobie znać, i to najwyraziściej w czasie każdej Mszy Świętej. W dniach Wielkiego
Postu często stajemy wobec cierpienia Syna Bożego, poniesionego z miłości. Ale
przez cały rok to właśnie Eucharystyczna Ofiara wprowadza nas w tę wielką
tajemnicę i jest tym darem, w którym uczestnicząc, możemy oczyszczać się ze
słabości i wzrastać w świętości. Jest to dar wyjątkowy. I w świetle tego lepiej
rozumiemy, dlaczego Kościół tak zabiega, aby nasze uczestnictwo indywidualne i
wspólnotowe było jak najlepiej przygotowane. Od tego bowiem zależy, czy nasz
udział we Mszy Świętej przyniesie oczekiwane owoce. Dotyczy to wszystkich
wierzących, o czym warto, aby w Roku Kapłańskim przypomnieli sobie również ci,
którzy stając przy ołtarzu, ofiarują swoje dłonie, usta i serca Jezusowi.
3. Godność sprawowania Eucharystii
Najnowsze wprowadzenie
liturgiczne do Mszału przypomina, że: „Jest więc bardzo ważne, aby sprawowanie
Mszy Świętej, czyli Wieczerzy Pańskiej, zostało tak uporządkowane, by wyświęceni
szafarze, jak i wierni, uczestnicząc w niej zgodnie ze swoim miejscem we
wspólnocie Kościoła (…), czerpali stąd coraz obfitsze owoce (KL 14. 19. 26.
28. 30), dla osiągnięcia których Chrystus Pan ustanowił eucharystyczną Ofiarę
swego Ciała i Krwi, jako pamiątkę swojej śmierci i zmartwychwstania, oraz
powierzył ją Kościołowi (…)” (Ogólne wprowadzenie do Mszału Rzymskiego, 2004
r., nr 17).
Podczas Eucharystii kapłan bardzo często użycza siebie
Chrystusowi, zawsze wtedy, gdy występuje w pierwszej osobie. Najbardziej jest to
wzruszające, gdy wymawia słowa konsekracji. Z tego też względu kapłan nie
posługuje się zaimkiem „my”. Rozpoczynając Eucharystię, całkowicie oddaje się
Chrystusowi, a Chrystus jednoczy się z nim, spełniając to, co kapłan wypowie.
Zstępuje na ołtarz, a następnie idzie do nas. Wielka jest to tajemnica. I jak
czytamy u Ojców Kościoła, z niepokojem i drżeniem przystępowali do ołtarza,
zdając sobie sprawę z własnych słabości, ale też mocni wiarą, że Chrystus ich
nie opuści. Często też zwracali się z gorącą prośbą do wszystkich zebranych, aby
modlili się w ich intencji, żeby coraz godniej mogli uczestniczyć w tym
misterium miłości.
I ja, kierując ten list do całej diecezji, upraszam
wszystkie siostry i wszystkich braci, dzieci i młodzież, chorych i zdrowych:
módlcie się za kapłanów, módlcie się o świętość kapłanów, módlcie się o
powołania kapłańskie! Tajemnica przeistoczenia, obecność Chrystusa pod
postaciami Chleba i Wina, ma trwać do końca świata, ale nie gdzieś daleko stąd.
Niech trwa wszędzie! Niech trwa przez pokolenia! Niech dokonuje się wśród nas i
naszych potomków! I dlatego tak bardzo powinniśmy być czujni na każde powołanie
kapłańskie.
4. Nasza postawa w czasie Mszy Świętej
Powróćmy teraz do
naszego wspólnotowego uczestnictwa we Mszy Świętej. Zachęca nas do tego Jan
Paweł II, gdy pisze: „Wejdźmy, umiłowani Bracia i Siostry, do szkoły świętych,
wielkich mistrzów prawdziwej pobożności eucharystycznej. (…) Posłuchajmy
przede wszystkim Najświętszej Dziewicy, w której tajemnica Eucharystii jawi się
bardziej niż w kimkolwiek innym jako tajemnica światła. Patrząc na Nią,
poznajemy przemieniającą moc, jaką posiada Eucharystia” (Ecclesia…, nr 62).
Matka Najświętsza była pełna łaski i dlatego zaprasza nas, abyśmy starali się
brać udział w stanie łaski, żebyśmy mogli przystąpić do Komunii
Świętej.
Nasze uczestnictwo wspólnotowe zakłada także uporządkowane
zachowanie się w kościele, pełne skupienia przed Mszą Świętą, w jej trakcie i po
niej. Chętne także powracanie w ciągu całego dnia do przeżyć i postanowień,
podjętych na Eucharystii.
Starajmy się więc uczestniczyć aktywnie. Warto mieć
przy sobie mszalik albo śpiewnik. Troszczmy się o to, aby nasz śpiew był zgrany
z całym kościołem i niezbyt oszczędny. To samo odnosi się do odpowiedzi, gdyż to
wszystko świadczy o naszej pełnej obecności na Mszy Świętej.
Sądzę, że przy
tej okazji należy przypomnieć pewne postawy, gesty, jakie winniśmy zachowywać,
aby zgromadzenie liturgiczne było prawdziwie jednym sercem, jednym głosem i
jedną rodziną.
W czasie Mszy Świętej stoimy na wejście kapłana i trwamy w tej
pozycji aż do pierwszego czytania. Pozycję stojącą zachowujemy, odmawiając Credo
i modlitwę powszechną. Powracamy do niej na wezwanie kapłana: „Módlcie się, aby
moją i waszą ofiarę…”, chyba że jest okadzenie wiernych, to wówczas podnosimy
się wcześniej, właśnie na ten akt. Stojącą postawę zachowujemy po aklamacji po
Przeistoczeniu aż do Komunii Świętej, po osobistym zaś dziękczynieniu wstajemy i
tak trwamy do końca Mszy Świętej.
Klękamy natomiast na rozpoczęcie Modlitwy
Eucharystycznej i pozostajemy tak podczas konsekracji. W takiej pozycji możemy
modlić się aż do zakończenia Modlitwy Eucharystycznej, jeśli taki panuje
zwyczaj. Następnie klękamy po „Baranku Boży” i klęczymy w czasie Komunii
Świętej, jeśli są możliwości. Komunię przyjmujemy do ust, ale też nie gorszymy
się, jeśli ktoś przyzwyczaił się do innego sposobu.
Wypada także pamiętać o
chwilach milczenia. Zaleca się je zachowywać po rozpoczęciu aktu pokuty, a
później po wezwaniu – „Módlmy się”. Ważne jest również, aby trwać nieco w
skupieniu po homilii i Komunii Świętej.
Znak pokoju udzielamy osobom
najbliższym, wyrażamy go skłonem głowy, względnie uściskiem dłoni. Na wezwanie
kapłana lub diakona: „Przekażcie sobie znak pokoju”, nic nie odpowiadamy, gdyż
uczyniliśmy to wcześniej, gdy kapłan zwrócił się do nas w słowach: „Pokój Pański
niech zawsze będzie z wami”. Główny zaś celebrans, pozostając przy ołtarzu,
udziela znaku pokoju najbliższym. W tym czasie bowiem na ołtarzu przebywa Pan
Jezus pod postaciami, trudno więc, żeby kapłan pozostawił Syna Bożego.
Do
gestów liturgicznych zalicza się także procesje: kiedy kapłan z asystą zbliża
się do ołtarza na rozpoczęcie Mszy Świętej oraz gdy oddala się po jej
zakończeniu, gdy diakon zanosi Ewangeliarz uroczyście do ambony, a po
zakończeniu śpiewu określonej perykopy powraca. Procesja może również mieć
miejsce w czasie Komunii Świętej, jeśli taki jest gdzieś zwyczaj. Nie
zapominajmy o procesjach eucharystycznych. Zawsze należy pamiętać o porządku,
dobrej organizacji, wcześniejszym przygotowaniu uczestników, zawsze zgodnie z
przepisanymi zasadami dla poszczególnych czynności.
Nie zapominajmy, że nasze
uczestnictwo we Mszy Świętej niedzielnej i świątecznej jest przewidziane przez
prawo kościelne, ale przede wszystkim winno być owocem naszej wiary i miłości.
Mamy także wiele powodów do wdzięczności. Pragniemy przecież dziękować Panu Bogu
za Jego troskę o nas. W tym spotkaniu z Panem Bogiem nie możemy też
powstrzymywać się od wyrażenia naszego podziwu dla wielkości Stwórcy
postrzeganej w miłości do człowieka. To wszystko przypomina nam Msza Święta.
Podążamy na nią, aby wreszcie przeprosić za nasze potknięcia i niewierności. W
naszych sercach niesiemy też liczne prośby, które pragniemy przedstawić Panu
Jezusowi, mając nadzieję na wsparcie ze strony Matki Najświętszej i wszystkich,
którzy już uczestniczą w wiecznym szczęściu. Tajemnica świętych obcowania daje
tutaj o sobie znać.
5. Idźmy za przykładem Matki Bożej
To przypomnienie
niektórych zasad i norm uczestnictwa we Mszy Świętej, zgodnie z jej duchem i
przeznaczeniem, niech nas zachęci do bardziej chętnego i świadomego
uczestnictwa, ponieważ rozumiemy, że Eucharystia jest wyjątkowym darem, który
otrzymujemy od Pana Jezusa, a tym samym jest szczególnym przywilejem. Podążajmy
w tym względzie za nauczaniem Ojca Świętego Jana Pawła II.
To On, jakby na
pożegnanie, tuż przed śmiercią, napisał: „Nasze powtarzanie dzieła Chrystusa z
Ostatniej Wieczerzy, które jest wypełnieniem Jego nakazu: 'To czyńcie na Moją
pamiątkę!’, staje się jednocześnie przyjęciem zaproszenia Maryi do okazywania Mu
posłuszeństwa bez wahania: 'Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie’ (J 2, 5)”
(Ecclesia…, 53. 54).
A Chrystus woła: „Przyjdźcie do mnie wszyscy…” (Mt
1, 28). Starajmy się więc przychodzić, a nasza wierność wyrażana w uczestnictwie
eucharystycznym niech znajduje swoją moc i trwanie w błogosławieństwie: Ojca i
Syna, i Ducha Świętego! Amen.
