Koniec archipelagu gułag?
Rosyjska Duma jeszcze w tym miesiącu rozpatrzy projekt ustawy mającej na celu zmianę represyjnego charakteru prawodawstwa dotyczącego lżejszych przestępstw i wykroczeń. Takiego rozwiązania chce podobno prezydent Dmitrij Miedwiediew, zdający się zauważać konieczność odciążenia aresztów tymczasowych, w których więźniowie przebywają w nieludzkich wręcz warunkach.
Po raz pierwszy w historii Rosji państwo to ma mieć instytucję kontroli sądowej. Rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew promulgował dokument zakazujący pozbawienia wolności osób podejrzanych o przestępstwa podatkowe. Wspomniane działania mają na celu inaugurację zapowiadanej wcześniej przez Kreml reformy polityki karnej i penitencjarnej na rok 2010.
Jak wskazują prezydenccy ministrowie, zmiana prawa w tym zakresie jest konieczna, bowiem w rosyjskich więzieniach przebywa obecnie aż 900 tys. osób. To z kolei stanowi połowę osób przebywających w więzieniach całego kontynentu europejskiego. Większość z osadzonych stanowią osoby ujęte na podstawie tzw. zatrzymań czasowych. To one są także głównym powodem tego, że rosyjskie więzienia od lat borykają się z olbrzymim przeludnieniem. Jak wyjaśnia minister sprawiedliwości Aleksander Konowałow, jedynie 70 proc. z tych aresztowań kończy się w trakcie późniejszego wyroku sądowego karą więzienia. – Czyli 30 proc. decyzji o osadzeniu w więzieniu zostaje podjętych na próżno – podkreślił w specjalnym przemówieniu transmitowanym na żywo Dmitrij Miedwiediew. Dlatego też reforma, którą popiera prezydent, ma na celu odciążenie ośrodków tymczasowego aresztu – podkreśla portal Kresy.pl. – By uzyskać przyzwoite warunki przetrzymywania w aresztach, trzeba drastycznie zredukować liczbę przebywających tam osób. Zmniejszenie jej o połowę nie wystarczy – zauważa Ludmiła Alpern z Ośrodka na rzecz reformy polityki karnej.
W styczniu Duma ma rozpatrzyć projekt ustawy o zmianie represyjnego charakteru prawodawstwa dotyczącego lżejszych przestępstw i wykroczeń. Prezydent Miedwiediew podczas wspomnianej transmisji telewizyjnej kilkakrotnie podkreślał konieczność jej przyjęcia. – Człowiek kradnie 500 rubli i wymierza mu się karę 2 lat pozbawienia wolności. W jaki sposób miałby wyjść stamtąd lepszym? – argumentował. – System penitencjarny nie zmienił się od dziesiątek lat. I nie zmieni się sam. Trzeba z nim zrobić porządek – dodał. Podobne opinie pojawiały się po śmierci oskarżonego o oszustwo podatkowe Siergieja Magnitskiego, który pod koniec listopada zmarł w więzieniu na skutek braku opieki lekarskiej, pomimo jego ciężkiej choroby. Wówczas niezadowolenie opinii publicznej doprowadziło do tego, że 11 grudnia Miedwiediew zdymisjonował około dwudziestu funkcjonariuszy Rosyjskiej Federalnej Służby Więziennej. Ogłoszenie w następstwie tego wydarzenia rozpoczęcia szerokiej reformy systemu penitencjarnego ma także na celu zburzenie systemu „kolonii penitencjarnych”, które są nieco łagodniejszą formą łagrów. Zdaniem jednego z bardziej wpływowych kremlowskich ideologów – Gleba Pawłowskiego, jest to prawdopodobnie najważniejsza decyzja roku. – Gułag jako instytucja strachu zniknie z widnokręgu politycznego – tłumaczy dla dziennika „Rossijskaja Gazieta”. Tymczasem adwokat najsłynniejszego rosyjskiego więźnia Michaiła Chodorkowskiego – Robert Amsterdam, podkreśla, że dopóki jego klient nie zostanie uwolniony, nie będzie można mówić o dokonaniu reformy. – W Rosji reformy są jedynie znakami interpunkcyjnymi w ciągu zabójstw – podkreślił obrońca Chodorkowskiego.
Marta Ziarnik
