Komisja Czapli na finiszu

O ustaleniach komisji, która dokonuje w sejmowym archiwum kwerendy
materiałów mogących zawierać pełną dokumentację teczki "Bolka", ma zostać
poinformowany poseł Marek Opioła (PiS).

Parlamentarzysta ma dopuszczenie do informacji niejawnych, jednak mimo starań
do tej pory nie może się zapoznać z tymi aktami. Komisja powołana przez szefa
Kancelarii Sejmu Lecha Czaplę już od kilku tygodni przegląda dokumenty z zasobu
archiwalnego komisji Ciemniewskiego – powołanej w 1992 r. do oceny sposobu
wykonania uchwały lustracyjnej przez ówczesnego szefa MSW Antoniego
Macierewicza. Chodzi w szczególności o mogące się tam znajdować kopie dokumentów
archiwalnych wytworzonych przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa na temat
współpracy "Bolka" z SB, które w formie załączników miały być dołączone do
materiałów z prac sejmowej komisji nadzwyczajnej.

Eksperci mają ocenić stosowność ochrony zbioru tych dokumentów klauzulą
tajności. Przeglądem niejawnych materiałów archiwalnych zajmują się trzy osoby.
Jak zapewnia Kancelaria Sejmu, są to jej "wieloletni pracownicy": naczelnik
Archiwum Sejmu, wicedyrektor Biura Prawnego i Spraw Pracowniczych oraz
pełnomocnik ds. ochrony informacji niejawnych. Nie podano nam ich nazwisk,
jednak z danych teleadresowych Sejmu RP wynika, że naczelnikiem archiwum jest
Bożena Żmuda, funkcję wicedyrektorów Biura Prawnego i Spraw Pracowniczych pełnią
Grażyna Kramarczyk i Krzysztof Woś. Natomiast pełnomocnik ds. informacji
niejawnych to Arkadiusz Mróz.

"Komisja wykonuje już czynności, do których została powołana" – informuje
Sejm. Powstała 27 stycznia, a więc dzień po złożeniu przez posła Opiołę
kolejnego wniosku o dostęp do archiwów. Jego pierwszy wniosek z 11 stycznia
został potraktowany odmownie ze względu na uchybienia formalne. Czy i kiedy
otrzyma wgląd w interesujące nie tylko jego dokumenty? Nie wiadomo. Kancelaria
Sejmu poinformowała jedynie, że "zgodnie z informacją przekazaną pisemnie przez
Szefa Kancelarii Sejmu Panu Posłowi Opiole o ustaleniach komisji zostanie on
poinformowany niezwłocznie po zakończeniu jej prac".

"Nasz Dziennik" zapytał, czy szef Kancelarii Sejmu i przedstawiciele ABW
mieli w ostatnim czasie dostęp do tego zbioru, zanim zajęła się nim sejmowa
komisja. Krzysztof Wyszkowski w ostatnich dniach alarmował, że dokumenty są
zagrożone. O ich zabezpieczenie apelował w poniedziałek wraz z Henrykiem
Jagielskim i Józefem Szylerem, uczestnikami protestów robotniczych Grudnia ´70,
a jednocześnie ofiarami donosów TW "Bolka", który działał w Stoczni Gdańskiej.
Dyrektor Biblioteki Sejmowej Wojciech Kulisiewicz odpowiedział nam wczoraj, że
upoważnieni przedstawiciele ABW i MSWiA mieli dostęp do tej dokumentacji 14
stycznia 2009 roku, a więc trzy lata temu, za rządów koalicji PO – PSL. W
wywiadzie dla portalu Fronda.pl Lech Czapla był pytany, czy ktoś przez 20 lat
miał wgląd do tych dokumentów. – Tak, dwie osoby – funkcjonariusz ABW i
pracownik MSW. Tu chodziło o wniosek TVP Info o odtajnienie tych materiałów –
stwierdził. Nie sprecyzował jednak, kiedy to miało miejsce.

Czapla poinformował, że praca członków powołanej przez niego komisji jest
"monitorowana i rejestrowana kamerą, tak jak nakazuje procedura udostępnienia
informacji ściśle tajnych". – To jest bezpieczne miejsce. Nic tu nie "wyparuje".
To zapewniam jako szef kancelarii. (…) W najbliższym czasie chcemy przekazać
do wiadomości publicznej informacje o tym spisie – oświadczył urzędnik.
Poinformował również, że zaprosi uprawionych do przeglądania informacji
niejawnych przedstawicieli IPN do zapoznania się z tymi dokumentami. Czapla
spodziewa się "aktywności prezesa IPN w sprawie zakresu pozyskania kopii". –
Jeśli będzie oczekiwanie na całość tej dokumentacji, to będzie ono zrealizowane
– zadeklarował.

Maciej Walaszczyk

drukuj