Katolicy bardziej obecni na Ukrainie
Z ks. bp. Antonim Pacyfikiem Dydyczem, ordynariuszem diecezji drohiczyńskiej,
który zakończył tygodniową wizytę u katolików obrządku łacińskiego i wschodniego
na Ukrainie, gdzie przebywał jako delegat Episkopatu Polski, rozmawia Małgorzata
Bochenek
Księże Biskupie, jaki cel miała wizyta na Ukrainie?
– Głównym celem tej wizyty, według jej pomysłodawcy, czyli zwierzchnika Ukraińskiego
Kościoła Greckokatolickiego ks. kard. Lubomyra Huzara, było wzajemne poznanie
się. Chodzi o to, aby naszej wiedzy nie opierać jedynie na zewnętrznych uroczystościach
czy też okazjonalnych spotkaniach naukowych. Tym razem chodziło o poznanie
życia wspólnot jakby od środka. To stanowisko podziela także ks. kard. Marian
Jaworski, metropolita Lwowa, przewodniczący Konferencji Episkopatu Rzymskokatolickiego
Ukrainy. A ponieważ była to pierwsza tego rodzaju wizyta, siłą rzeczy musiała
ona mieć charakter orientacyjny.
Jak są postrzegani katolicy na Ukrainie?
– Katolicy obrządku wschodniego oraz łacińskiego znajdują coraz więcej przestrzeni
ewangelizacyjnych, zaczynają być coraz aktywniej obecni w życiu całego narodu.
Oczywiście są w zdecydowanej mniejszości, gdyż – jak wiadomo – Ukraina jest
od drugiej połowy XVII wieku związana z Cerkwią prawosławną. Oba obrządki
katolickie, zarówno łaciński, jak i grecki, starają się nadrobić zaległości,
które nawarstwiały się na przestrzeni wieków, a zwłaszcza w okresie strasznych
prześladowań.
Co można zrobić, aby to osiągnąć?
– Można tu wskazać dwie płaszczyzny. Pierwsza z nich to zorganizowanie katechizacji.
W Polsce każdy katolik świecki, który kończy szkołę podstawową i gimnazjum,
przez dziewięć lat uczestniczy w dwóch godzinach katechezy tygodniowo. Organizowane
są u nas także inne spotkania o charakterze formacyjnym. Na Ukrainie zaś
tego wszystkiego brakowało. Jednak od kilku lat i tam zachodzą poważne zmiany
w dziedzinie katechizacji. Nie ma wprawdzie lekcji religii w szkołach, ale
jedna godzina tygodniowo poświęcona jest nauczaniu etyki chrześcijańskiej.
W związku z tym opracowano bardzo ciekawy dziewięcioletni program nauczania.
W ciągu każdego roku realizowany jest określony temat, przy okazji którego
pojawiają się także wiadomości o Piśmie Świętym, historii Kościoła, przykazaniach
Bożych i wiele innych zagadnień katechetycznych. Bardzo pocieszające jest
to, że opracowuje się coraz więcej materiałów, z których można korzystać.
Etyka chrześcijańska wprowadzona została nawet do przedszkoli. Drugą bardzo
ważną sprawą są spotkania formacyjne organizowane z myślą o dorosłych katolikach
świeckich. Miałem możliwość uczestniczenia w jednym z kursów, trwającym przez
jeden miesiąc wakacji. Jego słuchacze i sam organizator zadawali pytania
dotyczące bardzo aktualnych problemów, związanych ze współczesną sytuacją,
jak np. zagubienie człowieka, niesprawiedliwość czy osłabienie moralności.
Zwracaliśmy wspólnie uwagę na relacje pomiędzy życiem publicznym a ekonomią,
mediami i etyką.
Bardzo ciekawe są również mnożące się na Ukrainie inicjatywy wydawnicze. Powstaje
wiele wartościowych opracowań, publikowane są biografie świętych i błogosławionych,
książki o sytuacji Kościoła, a także z zakresu teologii w jej wszystkich dziedzinach.
Jaka jest religijność katolików na Ukrainie?
– Byłem na Ukrainie, kiedy odbywały się dwie wielkie uroczystości: jedna w
Kościele wschodnim, w sanktuarium maryjnym w Zarwanicy na Podolu, a drugą
celebrowali łacinnicy w Berdyczowie. W pierwszej z nich uczestniczyłem, była
to Ogólnoukraińska Pielgrzymka, która odbywała się na zakończenie obchodzonego
tam Roku Dziecka i Rodziny. Uderzyła mnie obecność wielu biskupów i kapłanów,
a także ludzi świeckich. Kiedy jechaliśmy do Zarwanicy, po drodze mijaliśmy
liczne grupy pielgrzymów, zwłaszcza młodzież. A kilkanaście lat temu wydawało
się, że jest to religijna pustynia.
Program wizyty był bardzo bogaty. Na pewno zaowocuje ona licznymi wnioskami
duszpasterskimi.
– Muszę powiedzieć, że podczas rozmów ze zwierzchnikami tamtejszych Kościołów,
z kapłanami, zakonnikami i zakonnicami oraz świeckimi podejmowaliśmy wiele
tematów, nad którymi będziemy pracować w przyszłości. Kwestie, jakimi trzeba
się zająć, to nadal ważna sprawa formacji duchowieństwa i laikatu. Cieszy fakt,
że na Ukrainie są pełne seminaria. Znacząca jest formacja ludzi świeckich,
ułatwiająca coraz pełniejsze wrastanie we wspólnotę kościelną. Ogromne zadania
stoją przed katechizacją, kaznodziejstwem i instytutami szkoleniowymi. Nie
można zapominać o wydawnictwach i mediach jako takich. Myślę, że trzeba zabiegać
o to, aby współpraca między oboma obrządkami katolickimi – wschodnim, czyli
greckim, i łacińskim – przynosiła coraz piękniejsze owoce. Czuję się też w
obowiązku, aby moimi prostymi spostrzeżeniami po ich opracowaniu podzielić
się z oboma Episkopatami Ukrainy i z naszą Konferencją.
Bardzo dziękuję Księdzu Biskupowi za rozmowę.
