Kardynał naraził się homoseksualistom

Popierająca prezydenta Baracka Obamę grupa „Catholics United”
prowadzi akcję zbierania podpisów mającą na celu zmuszenie ks. kard. Seana
O’Malleya z Bostonu do wyrażenia zgody na przyjęcie do katolickiej szkoły
dziecka adoptowanego przez lesbijki. Pracownicy kurii twierdzą, że dotychczas
nie otrzymali żadnych e-maili z petycjami. Presję na księdza kardynała
zamierzają wywierać także organizacje homoseksualne.

Katolicka szkoła podstawowa w Hingham w stanie Massachusetts zdecydowała się
nie przyjmować ośmioletniego chłopca po tym, jak miejscowy ksiądz i przełożony
szkoły dowiedział się, że chłopcem opiekują się lesbijki. Władze szkoły decyzję
swą motywowały jego dobrem. Nauczanie Kościoła, któremu wierna jest placówka
katolicka, nie akceptuje homoseksualnego stylu życia, a to miałoby istotny wpływ
na relacje chłopca z jego aktualnymi opiekunami. Poparcie dla decyzji szkoły 19
maja br. wyraził w specjalnym oświadczeniu ks. kard. Sean O’Malley z Bostonu.
Jednocześnie kardynał podkreślił, że konieczne jest, by w archidiecezji
bostońskiej ustanowiono ogólne wytyczne dla katolickich szkół w sprawie
przyjmowania do nich dzieci których prawnymi opiekunami są
homoseksualiści.
Żadne wyjaśnienia nie trafiają jednak do osób z „Catholics
United”, które podjęły działania mające zmusić szkołę i kardynała do zmiany
decyzji. Przygotowały one petycję i zbierają pod nią podpisy. „Wciąż mamy
szansę, aby położyć kres dyskryminacji. Kardynał może zmienić pierwotną decyzję
szkoły i sądzimy, że kiedy usłyszy nasz głos, zrobi dobry uczynek i nakaże
przyjąć chłopca do szkoły”, napisali w oświadczeniu. Wsparcie otrzymały już od
organizacji homoseksualnych.
Do podobnej sytuacji doszło niedawno w stanie
Kolorado, gdzie również katolicka szkoła w Boulder zdecydowała się odmówić
przyjęcia chłopca pozostającego pod opieką homoseksualistów. Organizacja
„Catholics United” uważa, że są to działania dyskryminujące, na które w żadnym
wypadku nie powinno być przyzwolenia. Niewykluczone, że wydarzenia te staną się
pretekstem do wytoczenia Kościołowi kolejnych procesów o
odszkodowania.

Małgorzata Pabis

drukuj