Kandydaci nie znają telewizji

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przesłuchała już wszystkich kandydatów
na członków Rady Nadzorczej TVP. Wyniki konkursu będą znane na początku
stycznia. Zdaniem kandydatów, TVP będzie zawsze polityczna, ale nie powinna być
partyjna. Większość z uczestników rozmów kwalifikacyjnych miała jednak problemy
z poprawną odpowiedzią na temat technicznych i prawnych szczegółów dotyczących
funkcjonowania mediów publicznych i samej telewizji. Wczoraj Rada Nadzorcza TVP
poszerzyła zarząd spółki, delegując do niego Bogusława Piwowara.

Był to drugi i ostatni dzień przesłuchań do Rady Nadzorczej TVP. Kandydaci
mówili m.in. o upartyjnieniu i upolitycznieniu telewizji publicznej. Małgorzata
Wiśnicka-Hińcza przypominała, że problem ten nie zrodził się w ostatnich latach,
ale znany jest od bardzo dawna. Jak dodała, naciski na TVP ze strony różnych
ugrupowań są "ogromne", ale ona sama nie uczestniczyła nigdy w zawieraniu
żadnego "kontraktu politycznego w TVP". – Telewizja to nie budynki, to konkretne
osoby. Naciski były i prawdopodobnie będą. Tak nie powinno być, ale to zależy
też od panów w Radzie Radiofonii i Telewizji, od rady nadzorczej, od polityków,
czy pozwolą telewizji na większą niezależność – mówiła Wiśnicka-Hińcza. W tej
sprawie wypowiadał się również prof. Wojciech Roszkowski. Podkreślał, że choć
był europarlamentarzystą z list PiS, nigdy nie miał legitymacji partyjnej. –
Rozróżniam upolitycznienie od upartyjnienia. Media publiczne powinny być
polityczne i zajmować się życiem politycznym. Jednak nie powinny być partyjne –
podkreślał. W jego ocenie TVP, jeśli chodzi o programy informacyjne i
publicystyczne, pozytywnie wyróżnia się na tle stacji komercyjnych. –
Dziennikarze nie powinni być wyrazicielami własnych opinii, ale przekazicielami
opinii innych. Tymczasem szczególnie w telewizjach prywatnych zdają się
reprezentować interesy partii politycznych – podkreślał Roszkowski. W jego
opinii, nowa rada nadzorcza nie powinna składać się z polityków, ale
profesjonalistów, którzy będą sprawować kontrolę merytoryczną nad spółką.
Zdaniem Roszkowskiego, telewizja powinna szczególnie dbać o misyjny charakter
nadawanego programu, a przy produkcjach komercyjnych nie zniżać się do poziomu
oferty programowej powszechnie dostępnej w stacjach prywatnych. Niektórym z
kandydatów komisja zadawała pytanie o polityczny podział TVP, jaki nastąpił
przed rokiem, między ludzi kojarzonych z PiS i SLD. Związana z lewicą Barbara
Misterska-Dragan na tak postawione pytanie zapewniała, że nic o tym nie wie.
Podobnie odpowiadał inny przesłuchiwany dzień wcześniej nominat lewicy Bogusław
Piwowar, który tłumaczył, że na ten temat czytał jedynie w gazetach. Tymczasem
jak informowały media, na mocy nieformalnej umowy telewizyjna Jedynka przypadła
wtedy PiS, natomiast TVP 2 oraz TVP Info osobom kojarzonym z lewicą. Wczoraj
Piwowar został delegowany na 3 miesiące do zarządu TVP jako p.o. prezes spółki.
Powodem tej decyzji są kłopoty zdrowotne jednego z jego członków Włodzimierza
Ławniczaka, który od kilku tygodni przebywa w szpitalu w stanie śpiączki. Z tego
powodu władze TVP nie były w stanie podejmować ważnych decyzji dla spółki.
Konkurs na członków do rad nadzorczych mediów publicznych przewiduje
znowelizowana ustawa medialna. Mają one liczyć po siedmiu członków. Jedno
miejsce w każdej radzie obsadzi minister skarbu i jedno minister kultury.
Pozostałe rozstrzygnie trwający konkurs. Rady nadzorcze w regionalnych spółkach
Polskiego Radia będą pięcioosobowe. W każdej z nich czterej członkowie zostaną
wyłonieni na mocy procedur konkursowych. Po jednym członku rady wskaże rząd.
Zgodnie z ustawą, kandydatów do rad zgłosiły wyższe uczelnie. Przed wejściem w
życie nowelizacji skład rad nadzorczych będzie znany najpóźniej na początku
stycznia przyszłego roku.

Maciej Walaszczyk

drukuj