Kaczyński: Trzeba będzie porozmawiać o Polsce

Odpowiadając na pytania blogerów, prezes Prawa i Sprawiedliwości
Jarosław Kaczyński nie wykluczył, że debata z Bronisławem Komorowskim,
marszałkiem Sejmu, odbędzie się jeszcze przed pierwszą turą wyborów
prezydenckich. Kandydat zapewnił, że jest otwarty na współpracę z Markiem
Jurkiem, a także z Ludwikiem Dornem
.

Pytany przez internautów z Salonu24, czy w Polsce jest możliwe pojednanie
narodowe, Jarosław Kaczyński odparł, że de facto nastąpiło ono po tragedii pod
Smoleńskiem. – To, co w ostatnich tygodniach zobaczyliśmy na ulicach Warszawy i
innych polskich miast, to jest powrót do tego nastroju, jaki ja i moje pokolenie
pamiętamy sprzed trzydziestu lat, z czasów Sierpnia ’80. Nastroju, który
pozwalał na połączenie rzeczy wydawałoby się niepołączalnych – powiedział szef
PiS.
Co hasło „pojednanie” może oznaczać w praktyce? Według Kaczyńskiego,
wspólnym celem dla Polaków powinny stać się obecnie sprawy związane z budową
nowoczesnego państwa. – Jeśli nam się to uda, będzie to nasz olbrzymi dorobek
dla przyszłych pokoleń – stwierdził. Kandydat na prezydenta wyraził także
przekonanie, że środowiska, które go popierają, „to nie tylko Prawo i
Sprawiedliwość”. – Jestem otwarty. Jeżeli to, co się w Polsce stało, będzie
owocowało tym, na co liczę, wtedy będą przesłanki do tego, by Pałac otworzyć
jeszcze dużo szerzej, także na tych, którzy mnie wcześniej nie popierali. Czy
tak będzie? Myślę, że są ku temu poważne przesłanki – zadeklarował
prezes.
Zapytany, komu złoży polityczną ofertę, odpowiedział, że teraz jest
czas, „kiedy wiele osób wróci” do jego ugrupowania. Przypomniał, że otrzymał już
poparcie ze strony Polski Plus. W odniesieniu do partii Marka Jurka oraz Ludwika
Dorna zaznaczył, że jest otwarty na współpracę. – Powiedziałem to Jerzemu
Polaczkowi, zresztą zawsze byliśmy z nim w dobrych relacjach. Nawet jeśli kiedyś
nas coś różniło, to dziś już tego nie pamiętam – stwierdził szef PiS. Podkreślił
jednocześnie, że w grupie wyborców do 25. roku życia poparcie dla Prawa i
Sprawiedliwości rośnie najbardziej. – Zaskakujące, prawda? Ale to mnie
najbardziej cieszy! – stwierdził. Jednocześnie kandydat na prezydenta
opowiedział się za bezpłatnymi studiami. – Uważam przy tym za bardzo dobre dla
kraju, że przez ostatnie dwadzieścia lat tak znacznie wzrosła liczba młodych
ludzi, którzy studiują. To nas rozwija – powiedział.
Jarosław Kaczyński
zapewnił internautów, że po ewentualnym zwycięstwie w wyborach prezydenckich nie
będzie wskazywał swojego następcy na stanowisku prezesa PiS. – Prawo i
Sprawiedliwość i tak wcześniej czy później będzie musiało wybrać kogoś po mnie.
Zakładałem, że nastąpi to w 2014 roku. Ale być może dojdzie do tego wcześniej –
zadecydują wyborcy. (…) Nie będę nikogo wskazywał. Nie będę nikomu mówił, kogo
ma wybrać. To będzie demokratyczna decyzja – mówił prezes.
Czy dojdzie do
debaty Jarosława Kaczyńskiego z Bronisławem Komorowskim przed pierwszą turą
wyborów? Prezes PiS tego nie wyklucza, uzależniając swój udział w takim
spotkaniu od przyjętej formuły. – Na pewno trzeba będzie porozmawiać o Polsce –
zakończył kandydat.

Jacek Dytkowski

drukuj