Już pod wodzą Skrzypka

Rada Polityki Pieniężnej, która wczoraj zakończyła swoje dwudniowe posiedzenie, postanowiła pozostawić bez zmian podstawowe stopy procentowe banku centralnego. Nowy prezes NBP Sławomir Skrzypek zapowiedział, że jeszcze w tym kwartale lub na początku następnego rozpoczną się prace w sprawie sporządzenia raportu o bilansie korzyści i kosztów przystąpienia Polski do strefy euro.

Rada Polityki Pieniężnej po ra z pierwszy obradowała pod przewodnictwem nowego prezesa Narodowego Banku Polskiego Sławomira Skrzypka. Podstawowa stopa procentowa NBP nadal będzie wynosiła 4 proc., stopa lombardowa – 5,5 proc., redyskontowa – 4,25 proc., a depozytowa – 2,5 proc. Rada podała w komunikacie, że obecny poziom stóp sprzyja utrzymaniu inflacji w średnim okresie w pobliżu celu, jakim jest 2,5 proc. Sławomir Skrzypek zapowiedział, że Rada będzie teraz bardziej szczegółowo niż do tej pory informować o argumentach podnoszonych w trakcie dyskusji na jej posiedzeniach.

Według prezesa NBP, wkrótce rozpoczną się też prace nad przygotowaniem raportu w sprawie „za” i „przeciw” wejścia do strefy euro. – Kwestia wejścia czy nie do strefy euro nie była przedmiotem obecnego posiedzenia RPP. W dalszym ciągu podtrzymuję swoje zdanie, że do euro powinniśmy wejść wtedy, kiedy nam się to będzie opłacało. Jeszcze w tym kwartale lub na początku następnego przystąpimy do sporządzenia raportu o bilansie korzyści i kosztów przystąpienia do euro – stwierdził Skrzypek.

Prezes NBP zapowiedział również, że będzie chciał znacząco wzmocnić obszar analiz banku, tak „aby analityka NBP odgrywała poważniejszą niż dotychczas rolę w systemie banków centralnych Europy”. Podtrzymał też chęć przeprowadzenia lustracji w NBP. – Jestem zwolennikiem lustracji. Widzę konieczność zapewnienia jak największego bezpieczeństwa przepływu informacji, by na poważne merytoryczne decyzje nie miała wpływu sfera pozamerytoryczna – powiedział. Na pytanie, czy „sfera pozamerytoryczna” miała wpływ na decyzje podejmowane do tej pory, nie odpowiedział, gdyż – jak zaznaczył – nie chce oceniać tego, co działo się w NBP za kadencji jego poprzednika.

Artur Kowalski

drukuj