Jednostronna decyzja
Wypowiedź poseł Barbary Bubuli na posiedzeniu sejmowej Komisji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii, 15.02.2012.
Nie uda się wam wprowadzić cyfryzacji w tych terminach w jakich chcieliście. Dlaczego? Dlatego, że po pierwsze: oferta telewizji analogowej, która została ukształtowana w tym procesie, do tej pory. Czyli te trzy niedostatecznie jeszcze uruchomione multipleksy zawierają program, skierowany tylko do części społeczeństwa polskiego. Jednostronny jeżeli chodzi o wymowę ideową i zawartość programową i w związku z tym bardzo duża część naszego społeczeństwa jest poza zainteresowaniem włączenia telewizji cyfrowej naziemnej dlatego, że nie widzi tam dla siebie odpowiedniej oferty programowej.
Po drugie: rząd w przeciwieństwie do wszystkich rządów krajów UE, nie przewidział żadnej pomocy finansowej, technicznej i organizacyjnej dla wszystkich tych osób, które będą wykluczone cyfrowo w związku z wyłączeniem analogowej telewizji naziemnej. Przypominam, że to dotyczy około 10 mln naszych obywateli, czyli 25% gosp. domowych, które do tej pory z różnych względów nie odbierają telewizji kablowej ani telewizji satelitarnej. W związku z tym, że są to osoby najczęściej starsze, ubogie, może też i mniej wykształcone, które nie mają dostępu do Internetu, gdzie mogą sobie sprawdzić te wszystkie wielkie projekty, które państwo proponują i które do tej pory nie otrzymały i w tym roku nie otrzymają dostatecznej informacji za te 2 mln. Zł, o których powiedział pan minister przed chwilą. Wszystkie kraje, które przeprowadziły z sukcesem cyfryzacje a znam ten proces bardzo szczegółowo jeżeli chodzi o Finlandię, Wielką Brytanię, Francję, kraje skandynawskie, Niemcy, Słowację. Wszystkie te kraje przewidziały pomoc finansową dla osób ubogich oraz starszych np. powyżej 70 roku życia, które nie mają młodszych domowników, pomoc finansową polegającą na dofinansowaniu dekodera oraz odpowiednią pomoc techniczną, związaną z tym, że ochotnicy, przeszkoleni wolontariusze bądź też pracownicy wynajęci z różnych firm, montowali sprawdzali i instalowali odpowiednie urządzenia.
Jest taka ocena, że właściwie na każde gospodarstwo domowe trzeba wydać kilka euro finansowej pomocy w zakresie informacyjnym. Natomiast nasz rząd wyłącznie przewidział na cały proces cyfryzacji, w tym roku to są 2 mln zł a w całym tym procesie zostały przewidziane o ile pamiętam z ustawy zeszłorocznej, 8 mln. Więc to po prostu świadczy o tym, że ten proces będzie procesem ACTA do kwadratu, tzn. można sobie wyobrazić, że będzie to wzburzenie społeczne bardzo duże i jestem przekonana, że wkrótce będą musieli się państwo wycofywać z tych terminów, które założyliście do wyłączenia. Aby nie być gołosłowną, posłużę się tutaj dokumentem, które pan minister nam przedstawił, mianowicie co tutaj czytamy? Czytamy, że dopiero w tej chwili trwa postępowanie zmierzające do zapewnienia bezpłatnego charakteru infolinii, które państwo uruchomili. Ona nie jest do tej pory z tego wynika bezpłatna. Czyli nie ma dostępu do odpowiedniej informacji telefonicznej, jest tylko informacja internetowa. Spoty 30 sekundowe, które myślę, że większość z posłów zna z emisji w telewizji publicznej bądź z telewizji komercyjnych, są całkowicie niekomunikatywne dla ludzi, do których ma dotrzeć informacja o cyfryzacji i nie zawierają żadnych informacji pomagających w przyłączeniu się do tego procesu i zapobiegających wykluczeniu cyfrowemu. Wreszcie dalej tutaj czytamy, że dopiero trwają prace na temat tego aby odpowiednie informacje były w formie dłuższych informacji, dłuższych spotów informacyjnych i dopiero mają być emitowane. Natomiast sądzę, że w kwocie 2 mln zł, nie będzie możliwe w sposób pełny, szeroki, dokonanie tej akcji informacyjnej. Ale podstawowy zarzut jaki można mieć do całego tego procesu jest taki, że o ile we wszystkich krajach, w których udanie przeprowadzono cyfryzację, zaangażowano w to wielkie siły społeczne na zasadzie takiej można powiedzieć, wielkiej akcji społecznej, z zaangażowaniem parafii, organizacji społecznych, harcerzy, czy skautów w różnych krajach, wolontariuszy. Dziesiątki tysięcy wolontariuszy przeszkolonych z autobusami jeżdżącymi od wioski do wioski z odpowiednimi grupami, które chodziły od domu do domu i pytały się czy ludzie mają już dostęp do telewizji cyfrowej i dopiero wtedy, kiedy stwierdzono, że ponad 95% obywateli wie o co chodzi, ma odpowiednie urządzenia i odbiera telewizję cyfrową, tę telewizję starą, analogową, wyłączano żeby nie doprowadzić do sytuacji w której nie będzie realizowane podstawowe prawo obywateli do informacji. Pan minister słusznie powiedział, o tym, że zastanawiamy się nad tym, jakie części naszego dorobku kultury powinny być w domenie publicznej, bezpłatnej.
Chylę czoła, że pracujecie nad tym, żeby również słownik biograficzny był w taki sposób dostępny. Natomiast bądźmy realistami. Podstawowym źródłem do kultury, informacji i rozrywki, bezpłatnym źródłem dostępu do takiej właśnie formy realizowania praw obywatelskich, jest w dzisiejszych czasach właśnie telewizja. Bezpłatna telewizja, która dociera w ten sposób do wszystkich obywateli kraju. Na koniec chce powiedzieć, że pan minister ma ogromną rolę do spełnienia, znaczy jeżeli Pan Minister by zechciał, ten proces może się zakończyć sukcesem. Jeśli by Pan Minister zechciał przekonać KRRiTV, że popełniła błąd nie włączając ogromnej rzeszy już w tej chwili blisko 1,5 mln obywateli naszego kraju, którzy bardzo chętnie już podpisali wniosek o to by TV Trwam, katolickiej telewizji umożliwić nadawanie na multipleksie cyfrowym i ta cała ogromna energia społeczna, tak nam bardzo zależy na rozwoju kapitału społecznego, mogłaby w sposób pozytywny być skierowana na informowanie i popularyzowanie włączenia się do telewizji cyfrowej. Zamiast zbierać podpisy protestacyjne kolejnymi listami do KRRiTV, ci sami ludzie z ogromnym entuzjazmem mogliby pójść pod strzechy z informacją w jaki sposób można by odbierać telewizję cyfrową w sposób bezpłatny, ze zwykłej anteny, na kiju we własnych domach. Traktuje swój głos bardzo emocjonalnie ale dlatego, że zależy mi na tym, żeby ten proces był dobrze przeprowadzony a widzę, że rząd dosyć duże będzie miał problemy z prawnym przeprowadzeniem tej akcji. Jest jeszcze szansa, że dzisiejsze posiedzenie, cała ta prezentacja i wypowiedzi pana ministra, są obecne w domach wszystkich odbiorców TV Trwam właśnie, dzięki transmisji jaka jest teraz prowadzona również i w Radiu Maryja. To jest Proszę Państwa, ogromna szansa na zjednoczenie naszego społeczeństwa wokół procesu cyfryzacji telewizji naziemnej. Dlatego zwracam się z takim apelem abyśmy podeszli do sprawy konstruktywnie a nie na zasadzie jakiejś ogromnego starcia społecznego wokół tej sprawy.
Ostatni już argument. Proszę Państwa, wszyscy się zastanawiamy, ile telewizji w Polsce utrzyma się z różnych źródeł. Tymi źródłami jak wiemy są: reklama, są opłaty za telewizję płatną, bo mamy 160 kanałów z których tylko drobna część jest kanałami bezpłatnymi a inne są dostępne tylko odpłatnie na platformach cyfrowych i w kablu. Trzeci element to jest kulejący bardzo abonament radiowo-telewizyjny ale są też dobrowolne datki społeczeństwa. Wydaje mi się, że jest bardzo dużą lekkomyślnością nie uwzględnieniem tego, że w sytuacji w której, bo telewizje w ogóle borykają się z brakiem kapitału i mamy mało pieniędzy na funkcjonowanie również bezpłatnej telewizji cyfrowej w Polsce, zrezygnowanie z tego źródła jakim są nadawcy społeczni ale w tym sensie społeczni bo formalnie TV Trwam nie ma statusu nadawcy społecznego ale społecznie w ten sposób, że nadawcą jest Fundacja, która może czerpać również środki na funkcjonowanie nie tylko z komercji i z reklamy ale również z tego, że są ludzie w Polsce, którzy chcąc mieć taką telewizje wspierają tą Fundację odpowiednimi darowiznami. Także z różnych względów wydaje się, że zupełnie irracjonalna jest sytuacja w której nie jest wykorzystany ten ogromny kapitał społeczny i kapitał również żywej gotówki, w przyszłości w funkcjonowaniu bezpłatnej telewizji w Polsce.
Pos. Barbara Bubula, były członek KRRiTV
