Jaka przyszłość czeka „Hortino”?
Narasta konflikt rolników z zarządem przedsiębiorstwa z Leżajska
W Zakładzie Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego „Hortino” Leżajsk Sp. z o.o. nie będzie zmian na lepsze. Tak ocenia większość plantatorów, którym podczas nadzwyczajnego walnego zgromadzenia udziałowców spółki nie udało się odwołać zarządu wprowadzonego przez aresztowanego przed miesiącem Józefa Sz. Działalność nowego zarządu poparła jednak załoga.
Walne zgromadzenie akcjonariuszy, o które od kilku miesięcy, nawet w sądzie, zabiegali plantatorzy zaniepokojeni o przyszłość leżajskiej spółki, było starciem między zwolennikami obecnego i poprzedniego zarządu „Hortino”. Jak można się było spodziewać, decyzją nowego prezesa Zbigniewa Żebrowskiego na salę obrad nie wpuszczono jednak dziennikarzy, a sam prezes, jak to ma w zwyczaju, był niedostępny dla mediów. Producenci rolni, do których należy część akcji firmy, związanych z poprzednim zarządem, bezskutecznie domagali się odwołania obecnego zarządu wprowadzonego w grudniu 2006 roku przez przebywającego od miesiąca w więzieniu za malwersacje finansowe szefa rady nadzorczej spółki Józefa Sz.
Jak powiedział nam odwołany z funkcji członka rady nadzorczej „Hortino” Antoni Dziugieł, reprezentujący niezadowolonych plantatorów, na drodze do zmian w radzie kontrolowanej przez Józefa Sz. stanęła załoga i gmina Leżajsk, której wójt także poparł obecny zarząd. – Kuriozalną sytuacją jest fakt, że człowiek przebywający w więzieniu, mimo że z tej racji musiał zostać odwołany z funkcji szefa rady nadzorczej, za swoją działalność otrzymał absolutorium. Trudno się dziwić omamionej wizją podwyżek i dobrobytu załodze, że stanęła murem za nowym prezesem, który zastał pełne magazyny i zaczął od sprzedaży najbardziej chodliwych asortymentów. W ten sposób firma w pierwszych miesiącach osiągnęła dobry wynik finansowy. Ku zadowoleniu załogi udzielał też premii. Jest to działanie krótkowzroczne, które ma na celu wkupienie się w łaski pracowników – uważa Antoni Dziugieł.
Dodaje, że niewykluczone, iż niezadowoleni z rozwoju wydarzeń i braku konkretnej wizji rozwoju spółki plantatorzy zaczną wycofywać swoje udziały. Teraz w gestii nowej rady nadzorczej leży wybór nowego prezesa lub utrzymanie starego zarządu. Układ sił wskazuje jednak, że do żadnych zmian nie dojdzie, a zakładem nadal zarządzać będzie opcja Józefa Sz. oraz dotychczasowy prezes z jego nadania. – Chciałbym się mylić, ale w świetle zaistniałych wydarzeń należy powiedzieć jasno, że zakład znalazł się w nieciekawych rękach, a jego przyszłość jest niepewna – podkreśla były już członek rady nadzorczej „Hortino”.
