Hollywood kręci film o dzikich Polakach
W przyszłym tygodniu ruszą zdjęcia do nowego filmu Johna Knautza „The Shrine”. Temat przewodni hollywoodzkiego obrazu to rytualne mordy na polskich wsiach, w wyniku których składane są ofiary z ludzi.
Akcja filmu skupia się na grupie dziennikarzy, którzy przyjeżdżają do polskiej wsi, aby zebrać informacje o miejscowych mieszkańcach. Okazuje się, że składają oni ludzi w ofierze. Szokująca fabuła nie jest jedynym przykładem ignorancji hollywoodzkich producentów, a raczej ich przekonaniem o wyższości Amerykanów nad innymi nacjami. Sami niechętnie śmieją się z siebie. Widz jest przyzwyczajony do amerykańskiego patosu. Mieszkańcy USA przeżyli tysiące kataklizmów, wojen światowych, naloty kosmitów i innego rodzaju nieszczęścia. A gdyby nie USA, na ziemi pozostałyby tylko zgliszcza. Widz jest przyzwyczajony do obrazu głównego bohatera z powiewającą amerykańską flagą w tle.
W 2006 roku reżyser Larry Charles nakręcił „Borata”, w którym w rolę tytułowego Kazacha wcielił się angielski aktor, scenarzysta i producent żydowskiego pochodzenia Sacha Baron Cohen. W obrazie Kazachowie (ale również Rumuni i Cyganie) przedstawieni są w prymitywny sposób, jako ludzie ulegający najprostszym instynktom. Film wywołał falę protestów i liczne pozwy sądowe. Zapewne dlatego został okrzyknięty wielkim widowiskiem i zdobył wiele nagród.
I choć fabuła obrazu ” The Shrine” wydaje się nie mniej kontrowersyjna, to sądząc po dotychczasowych osiągnięciach kanadyjskiego reżysera, film nie na długo zagości w pamięci widzów.
Wojciech Kobryń
