Grzech krzywoprzysięstwa

Laboratorium wiary – Dekalog

Świętość imienia Bożego nie pozwala na to, aby posługiwać się nim do czczych rzeczy. Mówiliśmy już wcześniej o zakazie składania przyrzeczeń bez chęci dotrzymywania ich i o bluźnierstwie, które rodzi się z nienawiści do Boga i tego, co święte. Drugie przykazanie Boże zabrania także posługiwania się imieniem Bożym w celach magicznych oraz krzywoprzysięstwa.

Nie wolno imienia Bożego wykorzystywać do magii. Bezcześci imię Boże ten, kto umieszcza je na amuletach i posługuje się nim jak zaklęciem podczas magicznych rytuałów. Bardzo często dochodzi tu do pomieszania elementów chrześcijańskich z symbolami pogańskimi. Przy okazji chciałbym zasygnalizować problem posługiwania się symbolami chrześcijańskimi jako ozdobami. Zdarza się, że ktoś nosi złoty krzyżyk jako kolczyk w uchu albo element ozdoby na ręku. Spotyka się również piosenkarzy, którzy podczas koncertów jako element „show” wykorzystują wielkie krzyże lub różańce na piersiach. Czy wolno chrześcijaninowi w ten sposób traktować znak wiary?

Drugie przykazanie Dekalogu zabrania krzywoprzysięstwa. „Przysięgać lub uroczyście przyrzekać oznacza wzywać Boga na świadka tego, co się twierdzi. Oznacza odwoływanie się do prawdomówności Bożej jako do rękojmi swojej własnej prawdomówności” (KKK nr 2150). Przysięga może być wzywaniem imienia Bożego na poświadczenie wypowiadanej prawdy lub potwierdzenie wiarygodności składanej obietnicy. Składając uroczyście przysięgę, człowiek oddaje cześć Bogu w tajemnicy Jego prawdomówności i wierności. Przysięgający angażuje samego Boga w sytuację, której przysięga dotyczy. Przykładem jest chociażby przysięga małżeńska, podczas której składający ją małżonkowie wzywają Boga na świadka szczerości swego ślubowania. Trzeba pamiętać, że mówiąc o przysiędze, mamy na myśli sytuacje wyjątkowe, uroczyste, dotyczące poważnych spraw, a nie głupstwa. Wypowiadane dla żartu lub w sprawach niepoważnych: „Jak Boga kocham” czy też „Bóg mi świadkiem” nie jest oddaniem czci Bogu, ale świadczy o jej braku i lekkomyślnym traktowaniu spraw wiary.

Podobnie też nie wolno nigdy zobowiązywać w imię Boże do popełnienia zła, wyrządzenia komuś krzywdy. Nie wolno nigdy w imię Boże przysięgać zemsty. Byłoby to świętokradzkie wykorzystanie imienia Bożego.

Kwestia przysięgi rodzi pewne zastrzeżenia i niepokój moralny. W Ewangelii znajdujemy słowa Jezusa, które wydają się wyraźnym zakazem przysięgania. „Słyszeliście (…), że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie.(…)Niech mowa wasza będzie: Tak, tak, nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5, 33-34.37). Jednocześnie w Biblii czytamy zarówno o uroczystych przysięgach samego Boga (np. Łk 1, 73; Dz 2, 30), jak i składanych przez ludzi. Słowa Jezusa nie stanowią absolutnego zakazu przysięgania. „Jezus uczy, że każda przysięga zawiera odniesienie do Boga i że obecność Boga oraz Jego prawdy powinna być czczona w każdym słowie. Powściągliwość w powoływaniu się na Boga w mowie jest znakiem wielkiego szacunku dla Jego obecności, zaświadczanej lub podważanej w każdym naszym stwierdzeniu” (KKK nr 2153). Zatem słowa Jezusa są wezwaniem do tak uczciwego życia, aby ono samo dawało gwarancję prawdziwości słów chrześcijanina. Jeśli będziemy mieli autorytet wśród innych, nie trzeba będzie szukać potwierdzenia prawdziwości tego, co obiecujemy, odwołując się do Boga. „Powołując się na św. Pawła, tradycja Kościoła rozwinęła rozumienie słów Jezusa jako nie sprzeciwiających się przysiędze, jeśli składa się ją z ważnego i słusznego powodu (np. w sądzie) (KKK nr 2157). Jeśli więc ktoś składa przysięgę, zachowując warunek prawdomówności i wierności, i przez to chce uwielbić Boga, wtedy jego przysięga jest czymś dobrym.

ks. Zbigniew Sobolewski
drukuj