Geolodzy już korzystają na łupkach

Boom na poszukiwania gazu łupkowego w Polsce zaczyna się powoli przekładać
na ożywienie w innych dziedzinach, a przede wszystkim na rynku pracy. W okresie,
gdy coraz więcej młodych ludzi narzeka na brak zatrudnienia lub na to, że są
skazani na tzw. umowy śmieciowe, absolwenci studiów geologicznych już teraz mają
pracę zaraz po uzyskaniu dyplomu, a nawet jeszcze na studiach. Niektórzy
studenci otrzymują nawet od przyszłego pracodawcy stypendia.

– Zapotrzebowanie pracodawców na specjalistów z szeroko rozumianej branży
geologicznej jest ogromne. 83 proc. naszych absolwentów – z niemal wszystkich
kierunków – zdobywa pracę w zawodzie w ciągu pierwszych trzech miesięcy od
uzyskania dyplomu – przyznaje Bartosz Dembiński, rzecznik prasowy Akademii
Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Wielu z nich to właśnie studenci kierunków
geologicznych. Rzecznik AGH zaznacza, że dziennie do uczelnianego Centrum Karier
wpływa nawet kilkanaście ofert pracy dla absolwentów uczelni. – Badania
pokazują, że nasi studenci po ukończeniu studiów coraz częściej wybierają między
kilkoma ofertami pracy, które dostają – dodaje Bartosz Dembiński.

 

Stypendium na kształcenie

Niektórzy zaczynają pracę jeszcze przed ukończeniem studiów. – W przypadku
studentów kierunków geologicznych częstą praktyką firm poszukiwawczych, np.
PGNiG, jest podpisywanie umów przedwstępnych ze studentami – wyjaśnia rzecznik
AGH. W ten sposób zdarza się, że student np. czwartego roku inżynierii
gazowniczej już wie, jaki zawód będzie wykonywał, i przygotowuje się do tego.
Dembiński dodaje, że często tacy studenci otrzymują również stypendia od dużych
firm.

Filip Bielicki, student III roku geologii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza
w Poznaniu, planuje pracować jako geolog naftowy. Obecnie korzysta już ze
stypendium przyznanego przez jedną z firm poszukiwawczych. – Takie programy to
nie nowość, ale w Polsce są dopiero wprowadzane – mówi.

Oferują je prywatne firmy najzdolniejszym studentom. – Obecnie ok. 20
przedsiębiorstw funduje stypendia naszym studentom. A firm, szczególnie z branży
energetycznej lub informatycznej, przybywa – dodaje rzecznik AGH. Stypendia
takie wynoszą średnio ok. 1000 zł miesięcznie. Warunki ich udzielenia zależą od
umowy podpisanej z daną firmą, ale zwykle nie zawierają one zobowiązania do
"odpracowania" przez studenta tego stypendium. Firmy chcą w ten sposób
przyciągnąć najlepszych fachowców w tej branży i – jak zapewnia Bartosz
Dembiński – absolwenci uczelni zwykle rzeczywiście wybierają pracę w tych
firmach.

Rzecznik AGH ujawnia, że z danych uczelni wynika, iż średnia wysokość
pierwszego wynagrodzenia jej absolwentów na kierunkach technicznych oscyluje
wokół 2,5-4 tys. zł i wraz z okresem pracy te wynagrodzenia szybko się
zwiększają. Dembiński zaznacza, że absolwenci takich kierunków w praktyce nie
znają problemu tzw. śmieciowych umów i zatrudniani są na normalne umowy o pracę.

Wzrasta zainteresowanie geologią

– Widoczny jest nieznaczny wzrost zainteresowania studiami geologicznymi już
od lat 2008-2009 – podkreśla prof. Mariusz-Orion Jędrysek, kierownik Pracowni
Geologii Izotopowej i Geoekologii oraz Zakładu Geologii Stosowanej i Geochemii w
Instytucie Nauk Geologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego.
– Na różnych kierunkach geologicznych zainteresowanie nimi wśród maturzystów
oscyluje wokół 3-4 kandydatów na jedno miejsce i jest to stały, regularny
wzrost, mimo niżu demograficznego – podkreśla Bartosz Dembiński. Przyznaje
jednak, że np. inżynieria naftowa i gazownicza podczas ostatniej letniej
rekrutacji "wskoczyła" na AGH do pierwszej piątki kierunków studiów wybieranych
przez maturzystów. Może być to również efekt tego, że – jak mówi rzecznik – AGH
jako jedyna uczelnia w Polsce ma Wydział Wiertnictwa Nafty i Gazu.
Dembiński zaznacza, że uczelnia odpowiada na to zapotrzebowanie stałym
zwiększaniem liczby miejsc na kierunkach geologicznych o ok. 10 proc. rocznie.

To dopiero początek

Eksperci z branży geologicznej podkreślają tymczasem, że to dopiero początek
zwiększonej aktywności firm energetycznych w naszym kraju, a w związku z tym
również początek większego zapotrzebowania na ekspertów z szeroko rozumianej
branży geologicznej.
W tym roku firmy prowadzące poszukiwania gazu łupkowego rozpoczęły prace przy
kilku nowych odwiertach, a planują wykonanie kolejnych. Zyski samej tylko grupy
kapitałowej Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa znacząco wzrosły w
ubiegłym roku właśnie dzięki działalności należących do niej firm zajmujących
się poszukiwaniem i wydobyciem gazu i ropy naftowej. W 2011 roku dzięki temu
grupie udało się podwoić zysk operacyjny do 1,13 mld złotych. Niemały udział w
tym zysku miał wzrost przychodów z tytułu sprzedaży usług
geofizyczno-geologicznych oraz wiertniczych i serwisowych. PGNiG przyznaje, że
już teraz musi konkurować z zagranicznymi firmami prowadzącymi w naszym kraju
działalność poszukiwawczą o najlepszych fachowców. "W związku z intensyfikacją
prac poszukiwawczych gazu z łupków na polskim rynku pojawiło się wielu nowych
graczy, którzy zatrudniają fachowców z Polski. GK PGNiG również stara się
pozyskiwać i utrzymać najlepszych fachowców z branży geologicznej, co nie zawsze
jest łatwe z uwagi na dużą konkurencję" – zaznaczył w odpowiedzi na pytania
"Naszego Dziennika" Zespół Prasowy PGNiG.

Tymczasem gdy firmy poszukiwawcze natrafią w najbliższym czasie na
udokumentowane, opłacalne do eksploatacji złoża gazu i ewentualnie również ropy
naftowej, jeszcze bardziej zwiększą swoją aktywność. – Gdy zostaną
udokumentowane zasoby nadające się do eksploatacji gazu łupkowego, wówczas
ciężar aktywności firm przesunie się na wykonywanie odwiertów. Wtedy na pewno
nastąpi większe zapotrzebowanie na geologów – podkreśla inż. Henryk Biernat,
dyrektor przedsiębiorstwa geologicznego Polgeol. To zaś oznacza, że czas
świetności i znaczenia zawodów związanych z branżą geologiczną dla polskiej
gospodarki jest jeszcze przed nami.

Wyzwania

Profesor Mariusz-Orion Jędrysek zaznacza, że czas ten powinien być
wykorzystany również na przygotowanie uczelni na podnoszenie poziomu studiów
geologicznych, by nie pozostawały w tyle za tymi zagranicznymi, które przekazują
wiedzę na temat najnowszych osiągnięć w branży geologicznej. Z drugiej strony
ekspert zwraca uwagę, że na eksploatację surowców energetycznych na dużą skalę
nie są przygotowane zwłaszcza władze centralne. – Polskie służby nie są
przygotowane do eksploatacji gazu łupkowego na dużą skalę. Gdy jeszcze
pracowałem w Ministerstwie Środowiska, rozpocząłem przygotowania do utworzenia
Polskiej Służby Geologicznej. Z tego i wielu innych zainicjowanych przeze mnie
projektów zrezygnował rząd PO – PSL – wskazuje prof. Jędrysek.

Tymczasem stworzenie Polskiej Służby Geologicznej oznaczałoby również
zatrudnienie wielu specjalistów tej branży i zmuszało do podniesienia poziomu
wiedzy w tej dziedzinie. Profesor zaznacza, że planowane zmiany przełożyłyby się
również na podniesienie poziomu kształcenia studentów. – Zakres studiów
większości uczelni polskich na kierunkach geologicznych jest kiepski. Wynika to
z tego, że nie mają one na czym bazować. Gdyby rząd PO – PSL nie zablokował
zainicjowanych przeze mnie działań, m.in. przygotowania serii monograficznych na
temat polskich złóż surowców, czyli zebrania przez najlepszych naukowców wiedzy
o naszych zasobach, oraz lepszego wyposażenia w aparaturę badawczą wszystkich
jednostek naukowo-badawczych w Polsce, których działalność miałaby zastosowanie
w badaniach złożowych, mielibyśmy wiedzę i zaplecze naukowe do przyspieszenia
badań nad naszymi zasobami – podkreśla ekspert.

Rzecznik prasowy AGH przyznaje, że uczelnia również borykała się z tymi
problemami, ale zapewnia, że udało jej się sprostać wyzwaniom. W jaki sposób? –
Współpracujemy z wieloma firmami, które zapewniają np. specjalistyczne
oprogramowanie oraz pomoc w wyposażeniu naszych laboratoriów, a studentom –
praktyki i staże w swoich ośrodkach właśnie po to, by nadążali za rozwojem
współczesnej wiedzy, np. geologicznej, i byli jak najlepiej przygotowani do
pracy – wyjaśnia. Podkreśla, że AGH już obecnie dysponuje ponad 600
laboratoriami, w których prowadzone są badania z różnych dziedzin i z których
mogą korzystać jej studenci. – Pod tym względem nie ustępujemy już znanym
europejskim uczelniom technicznym – dodaje, podkreślając, że naukowcy z tej
uczelni uczestniczą również w badaniach prowadzonych w międzynarodowych
zespołach.

Dembiński informuje też, że władze AGH podczas niedawnej wizyty w USA
podpisały kilka umów z tamtejszymi uczelniami, które zajmują się przede
wszystkim problematyką gazu łupkowego, aby zapewnić transfer wiedzy i
technologii do Polski. – Niektórzy nasi studenci będą mogli wkrótce studiować na
tych amerykańskich uczelniach – zaznacza.
Podnoszenie poziomu kształcenia na kierunkach związanych z geologią będzie
odpowiedzią na wyzwania stojące przed Polską, jeśli będziemy chcieli wykorzystać
szansę dla naszego rozwoju, jaką daje eksploatacja surowców energetycznych.
Dzięki temu fachowcy z tej branży staną się zapewne jeszcze bardziej
poszukiwani, co może być szansą dla wielu młodych ludzi zagrożonych widmem
bezrobocia w naszym kraju u progu dorosłego życia.

Mariusz Bober

drukuj