Gawron ofiarą obsesji
Decyzja o zamknięciu programu budowy korwety Gawron zapadła po
wczorajszych rozmowach premiera Donalda Tuska z szefem resortu obrony narodowej
Tomaszem Siemoniakiem.
Rezygnacja z budowy okrętu to efekt tzw. racjonalizacji wydatków na wojsko. –
Główne zadanie, a właściwie obsesja ministra Tomasza Siemoniaka, będzie
kontynuowane. To racjonalizacja wydatków MON – mówił Donald Tusk na konferencji
prasowej po wczorajszym spotkaniu z szefem resortu. Według premiera, w ostatnich
miesiącach nastąpiło "radykalne zwiększenie wydajności" środków wydawanych przez
ministerstwo, co w mniemaniu Tuska jest jednoznaczne ze zwiększeniem obronności.
Jako przykład oszczędności szef rządu podał "radykalne zmniejszenie ilości
kapelanów wszystkich wyznań". Argument? W ostatnich latach rosła liczba
kapelanów, a żołnierzy malała. Tusk przyznał, że podczas rozmów z Siemoniakiem
zapadła decyzja o zamknięciu "bezsensownego" projektu korwety Gawron. – Mimo
oporów w marynarce i problemów z przyszłością stoczni Marynarki Wojennej
utrzymywanie tego projektu nie ma sensu – powiedział Tusk. – Projekt nie będzie
kontynuowany – potwierdził potem minister Siemoniak. Korweta Gawron miała być
pierwszym okrętem z serii liczącej kilka jednostek. Do tej pory prace kosztowały
MON ponad 400 mln zł; aby je ukończyć, potrzeba jeszcze – według resortu – ponad
1 mld złotych.
Podczas wspólnej konferencji z Tuskiem szef MON mówił o planach
modernizacyjnych polskiej armii. Stwierdził m.in., że na pierwszym miejscu jest
przetarg na śmigłowce wielozadaniowe. Dodał przy tym, że zapadła decyzja, by nie
remontować wysłużonych fregat floty wojennej. Zapowiedział natomiast zakup
kolejnych samolotów transportowych. Siemoniak odniósł się też do kwestii
podwyżek dla żołnierzy – każdy żołnierz ma otrzymać podwyżkę 300 zł, wzrośnie
też dodatek motywacyjny. MON zapowiada również restrukturyzację w strukturach
dowódczych polskiej armii.
Budowa korwety ciągnie się w gdyńskiej Stoczni Marynarki Wojennej od 2001
roku. Miał to być najnowocześniejszy polski okręt: uzbrojony do walki z okrętami
podwodnymi i nawodnymi, do prowadzenia walki radioelektronicznej, ale i do
zwalczania piratów. Technologia "Stealth" miała sprawić, że gawron byłby trudno
wykrywalny dla radarów, a siłownia okrętowa oparta na turbinach miała zapewnić
dużą szybkość (ok. 30 węzłów). Kadłub okrętu jest już praktycznie gotowy,
brakowało jego uzbrojenia. Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak już
kilkakrotnie krytycznie wyrażał się na temat tego projektu. Określał gawrona
jako "najdroższą motorówkę świata". Zdaniem gen. Romana Polki, byłego szefa
GROM, mamy tu do czynienia z sukcesywną likwidacją polskich Sił Zbrojnych. –
Rezygnuje się z budowy korwety, a nie daje się nic w zamian. Minister Siemoniak
nie pokazał żadnych planów dotyczących modernizacji Marynarki Wojennej, która
jest w fatalnym stanie. Bezzasadna jest też argumentacja dotycząca cięcia etatów
kapelanów wojskowych w stacji, gdy morale wojska pozostawia wiele do życzenia.
Nie rozumiem tego, że jest taki nacisk na to, że jest za dużo kapelanów.
Najwidoczniej pan minister Siemoniak nie zdaje sobie sprawy z tego, że często
spełniają oni rolę psychologa w wojsku. A co do cięć w strukturach dowódczych –
niech najpierw MON ograniczy swoją rozdmuchaną administrację – ocenia krótko
Polko.
