Funkcja Rosjan powinna być pomocnicza
Wypowiedź prof. KUL dr. hab. nauk wojskowych Romualda Szeremietiewa, byłego ministra i wiceministra obrony narodowej
Największym
błędem, jeśli chodzi o przebieg śledztwa smoleńskiego, jest fakt, że
nie zastosowano podstaw prawnych, w których Polska byłaby gospodarzem
postępowania. I to w kwestii zbadania zarówno samego przebiegu
katastrofy samolotu, jak i postępowania prokuratury. Funkcje wykonywane
przez Rosjan powinny być pomocnicze. Tymczasem jako podstawę przyjęto –
nie wiadomo dlaczego, bo wciąż nie znamy mechanizmu, w oparciu o który
podjęto takie, a nie inne rozwiązania – przepisy prawa, które nie
dotyczą samolotów państwowych.
Sprawa prowadzona jest w świetle
przepisów konwencji międzynarodowej o wypadkach lotniczych samolotów
cywilnych. A przecież przypadek katastrofy smoleńskiej pod takie
regulacje nie podlega. Następstwa tego są znaczące. W przypadku samolotu
państwowego pozycja państwa, które jest właścicielem tego samolotu,
jest dużo silniejsza. Wówczas ta strona jest gospodarzem tego
postępowania. To jest właśnie, moim zdaniem, zasadniczy błąd, który
pociąga za sobą następne skutki. Wśród nich taki, że dowiadujemy się
obecnie od ludzi odpowiedzialnych za postępowanie – chodzi tutaj o
Jerzego Millera, który jest przewodniczącym nielegalnej komisji
badającej wypadek samolotu państwowego Tu-154M – iż źle się układa
współpraca z rosyjską komisją międzypaństwową. Mało tego, nawet
prokuratura stwierdza, że nie ma dostępu do istotnych materiałów. Mimo
to komisja ta nie wyciąga żadnych wniosków ze złej współpracy.
Wynikiem
tego jest fakt, że polska strona jest w sytuacji ułomnej, a są to
właśnie konsekwencje rozwiązania, które przedstawiłem. Niezastosowanie
podstaw prawnych, w których Polska byłaby gospodarzem postępowania, jest
głównym błędem decydującym obecnie o wszystkim.
not. MBZ
