Filipiński rząd promuje rozwiązłość
Na odpowiedzialność moralną artystów zwrócił uwagę ks. abp
Angel Lagdameo, ordynariusz filipińskiej diecezji Jaro, który wezwał, by nie
przyłączali się oni do rządowej akcji reklamy prezerwatyw. Jak podkreślił, jako
osoby znane mają obowiązek promocji w społeczeństwie, zwłaszcza wśród młodzieży,
prawdziwych wartości, a nie rozwiązłości.
Filipińskie ministerstwo zdrowia poprzez promocję prezerwatyw rozpoczęło
kampanię walki z rozprzestrzenianiem się wirusa HIV powodującego AIDS. Na te
informacje szybko zareagowali filipińscy biskupi. Omawiając wysiłki w
ograniczaniu rozprzestrzeniania się AIDS, podkreślili znaczenie zachowania
czystości przed ślubem i wierności małżeńskiej oraz uchwalili rezolucję
potępiającą rządowy program. Wskazali, że prezerwatywy promowane przez nową
kampanię rządu powinny być raczej opatrzone etykietą ostrzegawczą, ponieważ
tworzą fałszywe poczucie bezpieczeństwa i zachęcają do rozwiązłości. – To jest
sianie śmierci, ponieważ medycyna wie, że używanie prezerwatyw w ponad 50
procentach kończy się przekazaniem wirusa HIV i śmiercią, jeśli druga osoba jest
nosicielem wirusa – zwraca uwagę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Marek
Czachorowski, etyk. Filipińscy biskupi zwrócili uwagę, iż celem producentów
prezerwatyw jest jedynie zarabianie pieniędzy kosztem dobra ludzi i ich życia
rodzinnego. – Śmierć duchowa jest jeszcze gorsza niż fizyczna, w tym zakresie
celebryci promujący rozwiązłość seksualną, z którą używanie prezerwatyw jest
istotnie związane, jeszcze bardziej szkodzą ludzkości, a nie tylko zdrowiu i
życiu – dodaje dr Czachorowski.
Arcybiskup Lagdameo, do niedawna
przewodniczący Episkopatu Filipin, podkreślił, że promowanie czystości i
wierności w małżeństwie należy do najbardziej skutecznych środków zapobiegania
zakażeniom wirusem HIV. Jednocześnie wskazał, że reklamowanie prezerwatyw
powinno być w ogóle zakazane, gdyż prowadzi do znieczulania sumień młodzieży i
osłabia jej wiarygodność jako przyszłych rodziców.
Maria Popielewicz
———————————————————
Dr
Marek Czachorowski, etyk, wykładowca na KUL i UKSW:
Niestety, tego typu informacje pokazują kondycję moralną, w której
znajduje się współczesny człowiek. Politycy uczestniczą w rozsiewaniu słabości
seksualnej. Starożytny filozof Arystyp z Cyreny mówił, że tylko swoim wrogom
życzy rozwiązłości ich dzieci, a tutaj sami rodzice proponują ją własnym
pociechom, a politycy – obywatelom.
Kompromitujący jest także fakt, że dzisiaj osobami godnymi zaufania są np.
piłkarze, aktorzy czy inni przedstawiciele przemysłu rozrywkowego. Specjaliści
od ładnych uśmiechów przed kamerami są uważani za specjalistów od dobra i
zła moralnego. To pokazuje kondycję dzisiejszego człowieka.
not. MMP
