Fabryka za długi

Korzystając ze zmiany sytuacji politycznej w Kirgizji, Rosja wznowiła
rozmowy z władzami tego kraju w sprawie przejęcia pakietu kontrolnego akcji
fabryki zbrojeniowej produkującej elementy supertorpedy Szkwał. Kirgizja od lat
boryka się ze spłaceniem długu wobec Moskwy i już od dziesięciu lat kartą
przetargową jest właśnie fabryka "Dastan" w Biszkeku. Za jej przejęcie Moskwa
proponuje skreślenie całego długu Kirgizji, który wynosi 340 mln dolarów.

Władze Kirgizji nie chcą utracić jedynego tego typu zakładu odziedziczonego po
rozpadzie ZSRS i proponują Rosji inne rozwiązania. – Jesteśmy gotowi rozpatrzyć
sprawę utworzenia nowej rosyjskiej bazy wojskowej na terenie naszego kraju w
zamian za umorzenie całego długu wobec Rosji – poinformowała Roza Otunbajewa,
tymczasowy prezydent Kirgizji. Moskwę jednak bardziej interesuje przejęcie 51
proc. akcji jedynej na świecie tego rodzaju fabryki, produkującej torpedy, z
których korzystają nie tylko rosyjskie siły morskie. Tak jak za czasów rządów
prezydenta Kurmanbeka Bakijewa (firma była kontrolowana przez jego rodzinę i
współpracowników), tak i teraz rozmowy o zakładzie hamowane są przez władze
kirgiskie, które liczą na dodatkowe preferencje. I trwa to już ponad dziesięć
lat.
Za czasów ZSRS fabryka "Dastan" (powstała w 1956 r.) realizowała zamówienia
państw Układu Warszawskiego. Obecnie produkuje sprzęt dla rosyjskich,
ukraińskich i indyjskich sił morskich. Fabryka znana jest głównie z wytwarzania
elementów szybkiej torpedy superkawitacyjnej
WA-111 Szkwał, używanej przez rosyjską marynarkę wojenną. Są superszybkie i
poruszają się w bąblu gazowym. To pozwala na uniknięcie oporu wody i osiągnięcie
prędkości prawie 400 km/h, czyli trzykrotnie większej niż przy tradycyjnych
torpedach. Eksperci twierdzą, że tak szybkich torped jak Szkwał nie udało się
wcześniej skonstruować na świecie. Dopiero w roku 2005 w Niemczech utworzono
podobną torpedę. Taką bronią dysponują też Amerykanie. Ważne jest to, że głowice
torped Szkwał mogą być uzbrojone zarówno w ładunek konwencjonalny, jak i
jądrowy.
Na początku lipca tego roku nowe władze Kirgistanu zaczęły rozpatrywać możliwość
upaństwowienia wielu przedsiębiorstw, w tym "Dastanu". – Upaństwowieniu
podlegają obiekty przemysłowe, które za czasów Bakijewa należały do członków
jego rodziny oraz do ludzi z jego otoczenia – poinformował wicepremier Kirgizji
Azimbiek Bieknazarow. Jego zdaniem, wszystkie aktywa tych przedsiębiorstw
zostaną przekazane do skarbu państwa. Gdyby tak się stało, być może Moskwie
łatwiej byłoby negocjować odkupienie zakładu. Dla Rosji posiadanie takiej
fabryki stałoby się sprawą pierwszorzędną i o wiele bardziej atrakcyjną niż
otwarcie baz wojskowych na terenie Kirgizji. Zdaniem specjalistów, nie wiadomo,
czy hamowanie przekazania pakietu kontrolnego "Dastanu" przez Kirgizję nie ma
jakichś ukrytych przyczyn. Podejrzewano, że może to być skutek amerykańskich
wpływów w regionie. Ale wspomina się także o ingerencji Chin. – Największy
interes w rozpadzie państwa kirgiskiego oraz przejęciu fabryki może widzieć
Pekin, który w ten sposób zamierza wzmocnić swój statut geopolityczny – uważa
dyrektor Centrum Analiz i Strategii Rusłan Puchow.
 

Wiesław Sarosiek

drukuj