Europejscy gracze muszą być bardziej zaangażowani
Z Josephem Daulem, przewodniczącym Grupy Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim rozmawia Dawid Nahajowski
W imieniu Grupy Europejskiej Partii Ludowej stwierdził Pan, że ostatnie wydarzenia polityczne na Węgrzech powinny podlegać ocenie Komisji Europejskiej, ale cieszy się Pan z tego, że premier Orban obstaje przy wartościach demokratycznych. Polscy deputowani również wyrazili poparcie dla przeprowadzanych reform na Węgrzech. Czy nie uważa Pan, że reakcja deputowanych z innych grup, a w szczególności socjalistów była przesadzona?
Stanowisko grupy EPP w sprawie zmian konstytucyjnych na Węgrzech było jasne już od samego początku. Węgierscy obywatele dali partii Fidesz silny mandat, by zerwać z polityką poprzedniego rządu liberalno – socjalistycznego, która doprowadziła to państwo na skraj upadku w 2008 roku, oraz przeprowadzić znaczące zmiany i odnowę kraju.
Trzeba także wyraźnie podkreślić, że to właśnie demokratycznie wybrany węgierski parlament odpowiada za przyjęcie nowej węgierskiej konstytucji i innych ustaw. Również Komisja Europejska, jako strażnik Traktatów, ma za zadanie ocenić zgodność tych ustaw z prawem europejskim. Taka ocena ma miejsce właśnie teraz, a węgierski rząd jest w trakcie konsultacji z Komisją Europejską.
Opierając się na tych faktach, uważamy, że poszczególne partie polityczne powinny unikać pochopnych, politycznie motywowanych oświadczeń i poczekać na zakończenie tej procedury.
Panie Pośle, niedługo Unia Europejska poszerzy się o nowy kraj, będzie nim Chorwacja. Pana zdaniem UE powinna przyjmować nowych członków, podczas gdy nasila się coraz większy kryzys gospodarczo – ekonomiczny w Europie?
Rozszerzenie okazało się największym sukcesem polityki Unii Europejskiej. Grupa EPP w Parlamencie Europejskim jest jej największym zwolennikiem. Możliwość przystąpienia do UE należy postrzegać w świetle fundamentalnych celów Unii Europejskiej, takich jak: utrwalenie i szacunek dla wolności, bezpieczeństwo, stabilność i rozwój gospodarczy w równowadze ze sprawiedliwością społeczną i solidarnością. Chorwaci pokazali, że idee oraz fundamenty, na których zbudowano Unię Europejską, są nadal bardzo żywe. To lekcja dla nas wszystkich, że na obecne czasy kryzysu odpowiedzią jest Europa.
Europejska Partia Ludowa konsekwentnie podkreśla swoje zaangażowanie w przekonywanie kandydujących krajów do przystąpienia do UE (przy spełnieniu wymaganych kryteriów). Będziemy dalej stać na tym stanowisku, ponieważ wierzymy, że dzięki rozszerzeniu Unia stanie się silniejsza.
Czy według Pana Dania sprosta wyzwaniom, których się podjęła na najbliższe pół roku?
Prezydencja duńska przypada w bardzo istotnym okresie funkcjonowania Unii Europejskiej. UE oraz strefa euro będą musiały opanować kryzys zadłużenia, a może nawet całkowicie się zreformować w celu zapobiegania nawrotom tego rodzaju kryzysów.
Mam nadzieję, że duńska prezydencja będzie miała charakter polityczny, a nie tylko techniczny, że będzie to prezydencja na rzecz walki z kryzysem, a nie tylko prezydencja bieżących spraw. Obecnie europejscy gracze muszą nie tylko smarować maszyny i budować mosty, ale mają być także zaangażowanymi zawodnikami, których głos jest słyszalny.
Ponadto, będą oni musieli nadać ton negocjacjom w sprawie Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2014-2020. Jeżeli duńskiej prezydencji uda się zaangażować w debaty na właściwym szczeblu, mam tu na myśli prowadzenie debat bez tematów tabu, tj. dotyczących kwestii własnych środków, jeśli prezydencja duńska będzie umiała pokazać państwom członkowskim, że jak stwierdził Parlament, wydawanie jakichkolwiek pieniędzy na poziomie UE na realizację przede wszystkim projektów horyzontalnych jest lepsze niż wydawanie ich na działania cząstkowe, wówczas prezydencja odniesie sukces.
Ostatnio w Strasburgu odbyły się wybory przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Przez pierwsze dwa i pół roku kadencji stanowisko to sprawował b. polski premier, Jerzy Buzek. Można powiedzieć, że Polacy nie mają teraz zbyt wielu „ważnych” polityków w unijnych strukturach. Tak się składa, że wielu Polaków było na kończącej polską prezydencję wieczornej kolacji z premierem Donaldem Tuskiem, która odbyła się 13 grudnia w Strasburgu. Jeden z nich przytoczył niedawno Pana wypowiedź w stosunku do Pana Premiera Tuska, w której mówi Pan o planie znalezienia ważnej funkcji w instytucjach europejskich dla Donalda Tuska w terminie od 2,5 do trzech lat.. Co konkretnie miał Pan na myśli?
(…)
Na to pytanie Joseph Daul nie udzielił odpowiedzi.
Rozmowę przeprowadził Dawid Nahajowski
