Encyklika na światowy kryzys
Z ks. dr. Zbigniewem Sobolewskim, sekretarzem generalnym Caritas Polska, rozmawia Maria Popielewicz
Wśród najważniejszych wydarzeń minionego roku trzeba wymienić ogłoszenie przez Ojca Świętego encykliki społecznej „Caritas in veritate”. Jakie, zdaniem Księdza, jest jej znaczenie?
– „Caritas in veritate” ukazała się w chwili, gdy świat walczył z poważnym kryzysem finansowym i ekonomicznym, który pokazał, jak kruche są podstawy współczesnej ekonomii. Co więcej, pokazał, że u podstaw problemów, z którymi zmaga się cały świat i które przede wszystkim godzą w ubogich, leży grzech chciwości, nieuczciwości i braku odpowiedzialności. O tym mówi jasno Benedykt XVI. Papież wzywa do przemyślenia dotychczasowych zasad rozwoju ekonomicznego i społecznego. Skoro się okazało, że „król jest nagi”, trzeba pomyśleć o tym, co zrobić, aby przyodziać go w nowe szaty, a nie o tym, jak ukrywać wstydliwą prawdę. Politycy i ekonomiści skupili się na kryzysie. Papież mówi o integralnym rozwoju, który bierze pod uwagę to, kim naprawdę jest człowiek, a nie tylko jego (często urojone i sztucznie wytwarzane) potrzeby. Podnosi głos w obronie współczesnych łazarzy, których krzyku nie chcą słyszeć bogacze.
Nowa encyklika zwróciła uwagę m.in. na wartość rodziny…
– Ojciec Święty swoją encykliką wyraził raz jeszcze to, co jest misją Kościoła: zatroskanie o człowieka. Myślę, że wielu z „władców tego świata” doceniło odwagę Benedykta XVI, który przypomina podstawowe zasady życia społecznego. Ojciec Święty dostrzega wyraźnie zagrożenia współczesnej rodziny. Kontynuuje wysiłki swego poprzednika, który obronę małżeństwa i rodziny uczynił jednym z priorytetów swego pontyfikatu. Myślę, iż stanowczy głos Papieża, który opowiada się za poszanowaniem prawdy o małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny oraz o ich powołaniu do rodzicielstwa, pomoże tym wszystkim, którym dobro rodziny leży na sercu.
Na jakie ważne wydarzenia możemy oczekiwać w nowym roku?
– Przede wszystkim na dwie beatyfikacje: Ojca Świętego Jana Pawła II i ks. Jerzego Popiełuszki. Oba wydarzenia wydają się bliskie urzeczywistnienia. Trzeba tylko zaangażowania z naszej strony. Media dużo mówią o tym, że wkrótce obaj wielcy duchowi przywódcy naszego Narodu zostaną wyniesieni na ołtarze. Trzeba, abyśmy w przyszłej beatyfikacji dostrzegli sens religijny – to nie będą wydarzenia polityczne. Winniśmy zatem, zamiast ekscytować się prognozowaniem dat lub ponaglać Stolicę Apostolską, przygotowywać się duchowo na beatyfikacje. Potrzeba dużo modlitwy. Trzeba głębszego poznania dziedzictwa wiary, jakie obaj wielcy kapłani nam pozostawili.
Czy będzie to kolejny rok ataków na chrześcijaństwo?
– Wydaje mi się, że będą się nasilały ataki na Kościół ze strony wojujących ateistów nie tylko w świecie, ale i w Polsce. Być może nadchodzący rok będzie dla wielu z nas czasem próby naszej wierności Chrystusowi i Kościołowi. Publiczne opowiedzenie się za Chrystusem i Kościołem, obrona chrześcijańskich wartości i obyczajów nie będzie łatwa. Nie będzie też bezbolesna. Wrogowie Kościoła w Polsce dzisiaj nie zabijają kapłanów, ale podkopują i niszczą ich autorytet, zwłaszcza w duszach ludzi młodych. Sieją zamęt duchowy. Propagują kulturę grzechu i odstępstwa, wiedząc, że deprawując sumienia, pomagają zwyciężać szatanowi. Często nie wprost, ale podstępnie próbują usunąć Boga z życia społecznego. W tym roku tak dużo słyszeliśmy o usuwaniu krzyży z miejsc publicznych. Nawet św. Mikołaj i choinka kłują niektórych w oczy, gdyż przypominają o znienawidzonym katolicyzmie. W imię tolerancji, troski o mniejszości, poszanowania praw człowieka i wielu innych szlachetnych ideałów i wartości zabrania się katolikom udziału w życiu społecznym, politycznym i kulturowym. Pamiętajmy jednak, że Chrystus powiedział: „Mnie prześladowali, i was prześladować będą” (J 15, 20), oraz: „Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 16, 33).
Dziękuję za rozmowę.
