Ekshumacja Gosiewskiego
Beata Gosiewska była wczoraj w prokuraturze wojskowej w sprawie ekshumacji
jej poległego w katastrofie smoleńskiej męża – ustalił "Nasz Dziennik". Może to
oznaczać, że śledczy podjęli już decyzję o ekshumacji ciała wicepremiera
Przemysława Gosiewskiego i chcieli ją zakomunikować bliskim byłego wicepremiera.
– Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie w sposób jednoznaczny nie
wykluczyła możliwości przeprowadzenia ekshumacji zwłok ofiar katastrofy –
stwierdza kpt. Marcin Maksjan z biura prasowego NPW. – Natomiast jeżeli zapadnie
w tej sprawie jakakolwiek decyzja procesowa, w pierwszej kolejności dowiedzą się
o niej pokrzywdzeni oraz ich pełnomocnicy – przyznaje.
Prokuratura wojskowa nie chce komentować pojawiających się od kilku dni
doniesień o ekshumacji Przemysława Gosiewskiego i Stefana Melaka. Jak
dowiedzieliśmy się wczoraj, do prokuratury została poproszona Beata Gosiewska.
Temat spotkania miał dotyczyć właśnie jej wniosku o ekshumację ciała męża. A to
może oznaczać tylko jedno – śledczy podjęli już taką decyzję. Jednak do samych
czynności ekshumacyjnych może dojść dopiero wiosną.
– Ja miałam co najmniej trzy miesiące wcześniej informacje o ekshumacji –
mówi Małgorzata Wassermann. Córka ministra Zbigniewa Wassermanna zwraca jednak
uwagę, że była to pierwsza ekshumacja i trzeba było wypracować pewną procedurę.
– Tak jest, jeżeli się przystępuje od zera do prac. Pytanie, czy w tym przypadku
mamy do czynienia z przystąpieniem do prac od początku – zastanawia się adwokat.
Wskazuje, że w przypadku ekshumacji jej ojca musiały uzgodnić swoje działania aż
cztery ośrodki. Poza tym dochodzi szereg spraw formalnych. – Proszę nie
zapominać, że to jest również niesamowita ilość formalności, które trzeba
załatwić. Na to są potrzebne przeróżne zgody – zaznacza Wassermann.
Co do zasadności uwzględnienia wniosku Beaty Gosiewskiej pewny jest jej
pełnomocnik. – W mojej ocenie, w przypadku Przemysława Gosiewskiego zachodzą
wszelkie przesłanki do ekshumacji, a nawet sekcji zwłok, ze względu na
fundamentalne rozbieżności między cechami anatomicznymi, stanem zdrowia za życia
a cechami odnotowanymi w dokumentacji rosyjskiej – podkreślał niejednokrotnie
mec. Rafał Rogalski. Co do drugiego wniosku – żadnych informacji ze strony
prokuratury nie ma Andrzej Melak, brat przewodniczącego Komitetu Katyńskiego,
który zginął na Siewiernym.
– Jeżeli pan Andrzej Melak twierdzi, że z prokuratury nie otrzymał informacji
na temat ekshumacji zwłok swojego brata, należy wnosić, że tego rodzaju decyzji
procesowej prokuratorzy nie podjęli – stwierdza Maksjan. – Tak powinno być, że
rodzina pierwsza się dowiaduje – stwierdza w rozmowie z nami Andrzej Melak.
– Po raz kolejny pragniemy podkreślić, że decyzja o przeprowadzeniu ekshumacji
zwłok jest decyzją indywidualną o charakterze szczególnym. Prokuratura nie
podejmuje tego typu decyzji ad hoc. Do jej podjęcia muszą być spełnione
określone przesłanki formalnoprawne oraz musi być zgromadzony odpowiedni
materiał dowodowy, w oparciu o który może nastąpić tego typu rozstrzygnięcie
procesowe – podkreśla prokurator.
Andrzej Melak mówił wielokrotnie, że protokoły rosyjskie zawierają błędne
dane na temat jego brata. – Wzrost podany w rosyjskim dokumencie był o ponad 20
cm wyższy, niż brat miał w rzeczywistości. Brat był dosyć otyły, czego nie
zauważono. Poza tym różnice w ubiorze. Ja go widziałem na zdjęciu podczas
identyfikacji w białej koszuli, a Rosjanie podali, że miał niebieską. Podali
uszkodzenia twarzy, czego absolutnie nie widziałem – wylicza Andrzej Melak. – To
budzi moje zastrzeżenia i przeświadczenie, że ten opis nie dotyczy mojego brata
Stefana – dodaje.
Tymczasem jak poinformowała NPW, do spotkania polskich i rosyjskich
prokuratorów prowadzących śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej dojdzie
najwcześniej w drugim kwartale tego roku. Według Andrzeja Seremeta, miałoby ono
służyć "inwentaryzacji" działań w obu śledztwach. Aktualnie obie strony dokonały
przeglądu wzajemnych postulatów zawartych we wnioskach o pomoc prawną.
NPW poinformowała, że strona rosyjska zadeklarowała w marcu lub kwietniu
przekazanie stronie polskiej znacznej ilości określonych, konkretnych dokumentów
i materiałów. – Wobec takiej deklaracji strony rosyjskiej uzgodniono, że po
uzyskaniu tych materiałów, a następnie ich przetłumaczeniu i przeanalizowaniu,
zapadnie decyzja o ewentualnej potrzebie zorganizowania roboczego spotkania
polskich prokuratorów z rosyjskimi śledczymi w celu uzgodnienia zakresu i
sposobu przekazania kolejnych materiałów – stwierdza prok. Marcin Maksjan.
Zenon Baranowski
