Dziś sądy jutro powiaty
Blisko tysiąc osób z kilkudziesięciu powiatów protestowało przed
budynkiem Ministerstwa Sprawiedliwości przeciwko likwidacji sądów rejonowych w
ich miastach. Resort chce zlikwidować ponad sto sądów i dołączyć je do większych
jednostek jako wydziały zamiejscowe.
"Jarosław, sądy zostaw!" – skandowali wczoraj protestujący pod adresem
ministra sprawiedliwości. Wiele było transparentów apelujących do Jarosława
Gowina o pozostawienie sądu w konkretnym mieście. W proteście uczestniczyli
samorządowcy z miast, gdzie mają być likwidowane sądy. Obawiają się oni, że
następne w kolejce do likwidacji będą prokuratury rejonowe, komendy policji,
urzędy skarbowe i inne instytucje powiatowe.
Organizator manifestacji, warszawski adwokat Wojciech Błaszczyk, podkreślał,
że przyjęta przez resort tzw. reorganizacja sądów oznacza pogorszenie dostępu
obywateli do sądów i krok do likwidacji powiatów. – Nie zgadzamy się na to.
Podstawa prawna, którą minister sprawiedliwości Jarosław Gowin chce zastosować
do tego rozstrzygnięcia, jest niezgodna z Konstytucją – argumentował. –
Problemem polskiego wymiaru sprawiedliwości nie są małe sądy. To duże sądy w
wielkich metropoliach są nieefektywne. Należy je dzielić na mniejsze i w ten
sposób usprawniać ich pracę – uważa Błaszczyk.
Protestujący domagają się wstrzymania wejścia w życie rozporządzenia
ministerstwa do czasu oceny tych działań resortu sprawiedliwości przez Trybunał
Konstytucyjny, czy reforma dotycząca reorganizacji sądów jest zgodna z ustawą
zasadniczą. Błaszczyk uważa, że gdyby orzeczono niekonstytucyjność, minister
powinien podać się do dymisji.
Resort deklaruje, że jest otwarty na konsultacje w tej sprawie. – Nikt nie
przeniesie budynków sądów z waszych miejscowości. Także sędziowie w nich zostaną
– przekonywał manifestantów szef gabinetu politycznego ministra sprawiedliwości
Piotr Dardziński. Przyjął on petycję podpisaną przez ponad 200 tys. mieszkańców
powiatów.
Wcześniej Gowin podkreślał, że nie wycofa się z tej reorganizacji. I
zapewniał, że żaden obywatel nie będzie musiał jeździć do innego sądu niż ten,
do którego musiałby się udać dziś. Jak zapewniał, w przekształconych sądach
pozostaną wszystkie dotychczasowe wydziały i nie zostanie zlikwidowany żaden
etat sędziowski. – Jedyne, co zniknie, to kilkaset stanowisk prezesów sądów,
którzy po wprowadzeniu zmian będą mogli w większym niż do tej pory stopniu
wspomóc w pracy swoich kolegów – tłumaczył.
Z kolei Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało wczoraj, że złoży projekt ustawy
zapewniający łatwiejszy dostęp młodych ludzi do zawodów prawniczych. Chodzi o
wprowadzenie nowego zawodu.
– Przyjęcie tego projektu umożliwi realny dostęp do konsultacji prawnych.
Dziś mamy sytuację, że w Polsce jest trzy razy mniej prawników na jednego
obywatela niż np. w Hiszpanii – powiedział na konferencji prasowej szef klubu
PiS Mariusz Błaszczak.
Andrzej Duda (PiS), który odpowiada za ten projekt, wyjaśniał, że celem jest
wprowadzenie zawodu prawnika certyfikowanego. – Jest cała rzesza młodych ludzi,
którzy co roku kończą studia prawnicze, i jest duże zapotrzebowanie na usługi
prawnicze – ale na usługi, które nie są drogie – podkreślił Duda. Certyfikat
upoważniałby do świadczenia porad prawnych i w pewnym zakresie występowania w
sprawach sądowych.
Zenon Baranowski
