Dziś petycja w sprawie Smoleńska
Stowarzyszenie Katyń 2010 złoży dziś na ręce prezydenta, premiera oraz
marszałków Sejmu i Senatu petycję o powołanie międzynarodowej komisji śledczej w
sprawie katastrofy smoleńskiej.
Z inicjatywy założonego przez Zuzannę Kurtykę Stowarzyszenia Katyń 2010 zebrano
już ponad trzysta tysięcy podpisów Polaków z kraju, ale także Polonii
amerykańskiej i kanadyjskiej w sprawie powołania międzynarodowej komisji
śledczej. Jak powiedziała nam wdowa po Januszu Kurtyce, prezesie IPN, który
zginął w katastrofie smoleńskiej, wobec bierności polskich władz sprawę tragedii
smoleńskiej powinni zbadać niezależni eksperci, dlatego konieczne jest odwołanie
się do międzynarodowego gremium. – Powołanie międzynarodowej, niezależnej
komisji złożonej z ekspertów to jedyna szansa, by cokolwiek zostało wyjaśnione.
Rosjanie traktują polskich przedstawicieli przedmiotowo. Wnioski prawne naszej
prokuratury nie są realizowane, a jeżeli już, to tylko w takim zakresie, w jakim
Rosja uzna za stosowne – mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Zuzanna Kurtyka.
Pytanie tylko, czy polskie władze przychylą się do woli setek tysięcy Polaków,
którzy podpisali się pod petycją i wystąpią o powołanie międzynarodowej komisji,
czy jak dotychczas nie zrobią nic w sprawie rzetelnego wyjaśnienia wydarzeń
związanych z katastrofą z 10 kwietnia. – Tylko taka niezależna od jakichkolwiek
układów czy też nacisków komisja byłaby w stanie zweryfikować kopie dowodów
przekazywane Polsce przez stronę rosyjską lub też wystąpić do Rosjan o
oryginały, skoro polski rząd tego dotychczas nie uczynił – uważa Zuzanna
Kurtyka. W jej ocenie, byłaby to jednocześnie szansa przynajmniej na częściową
rehabilitację polskich władz, które wystarczająco się już skompromitowały.
Petycja o powołanie międzynarodowej komisji śledczej trafi dzisiaj do
najwyższych władz: prezydenta, premiera oraz marszałków Sejmu i Senatu RP.
Stowarzyszenie Katyń 2010 przygotowuje też wystawę poświęconą katastrofie
smoleńskiej. Autorami zdjęć są m.in. Magdalena Merta – wdowa po wiceministrze
kultury Tomaszu Mercie i Zuzanna Kurtyka. Na ekspozycji, której roboczy tytuł
brzmi "Smoleńsk. Kwiecień – listopad 2010", będzie można obejrzeć fotografie z
miejsca katastrofy z odpowiednimi komentarzami. Wyglądało ono inaczej na
początku, jednak zmieniało się z upływem czasu. – Myślę, że symbolika zdjęć jest
porażająca i dobrze by było, by polskie społeczeństwo, ale także cały świat
mogli to zobaczyć na własne oczy – tłumaczy Zuzanna Kurtyka. Organizatorzy chcą,
by ekspozycja została zaprezentowana nie tylko w Polsce. – Zależy nam, by
wystawa trafiła za granicę, m.in. do siedziby Parlamentu Europejskiego w
Brukseli – mówi Zuzanna Kurtyka. W Polsce fotografie będzie można zobaczyć już
po wyborach samorządowych. Zdjęcia, m.in. fotoreportera "Naszego Dziennika"
Marka Borawskiego, zostaną też zaprezentowane w Senacie Stanów Zjednoczonych w
celu poparcia wniosku o powołanie międzynarodowej komisji śledczej.
Mariusz Kamieniecki
