Dziennikarz w służbie narodowi
Media powinny pomagać ludziom w komunikowaniu się z innymi osobami, gdyż mają służyć odbiorcom, by ci mogli lepiej poruszać się w otaczającej ich rzeczywiści. Niestety, codzienna obserwacja świata mediów nie daje powodów do satysfakcji.
Wiele stacji telewizyjnych i radiowych oraz redakcji gazet wręcz stara się bazować na budowaniu konfliktów, które prowadzą do zerwania kontaktu między ludźmi. Ich przekaz jest wrogi zwłaszcza wobec wartości narodowych, katolickich. Wykorzystywanie mediów w celach propagandowych także przez służby specjalne okazuje się nie tylko teorią, ale i rzeczywistością, z którą Polska musi się obecnie zmierzyć.
O sile mediów świadczy fakt, że określa się je już jako pierwszą władzę. Próby wpływania na funkcjonowanie władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej poprzez różne publikacje w przypadku, kiedy brakuje poszanowania dla prawdy, nieuchronnie muszą doprowadzić do zburzenia stabilności życia społecznego. Ponawiane działania mające wyrugować porządek moralny z życia publicznego stają się poważnym zagrożeniem dla rozwoju człowieka i jego duchowej suwerenności. W związku z tym należy stanowczo zaprotestować przeciwko ciągłemu łamaniu kręgosłupa moralnego społeczeństwa przez publikacje medialne. Najwyższa pora, by mass media przestały być nośnikiem upowszechniającym zło i zaczęły systematycznie oraz kompleksowo budować dobro, umacniać tradycyjne wartości w sferze religii, kultury narodowej i rodziny. Dlatego też w tej materii potrzebna jest gruntowna przebudowa, na co zwrócił uwagę ksiądz kardynał Zenon Grocholewski, prefekt Kongregacji do spraw Wychowania Katolickiego przy Stolicy Apostolskiej podczas tegorocznej wizyty w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu: „Obserwujemy często kraje, gdzie jest 90 proc. katolików, a jednak media w tych krajach nie odzwierciedlają tej katolickości, wręcz występują niejednokrotnie przeciwko podstawowym zasadom naszej wiary chrześcijańskiej. Myślę, że coś tu nie gra, że my, katolicy, nie dopisujemy, a powinniśmy być obecni w mediach”. Po zapoznaniu się z funkcjonowaniem WSKSiM, która kształci przyszłych polityków i dziennikarzy, ksiądz kardynał Grocholewski stwierdził: „Cieszę się z tego pięknego rozwoju, zwłaszcza Uczelni. Dzisiaj są potrzebne tego rodzaju uczelnie, by przygotowywać dla mediów ludzi uczciwych, solidnych, którzy nie instrumentalizują innych, tylko starają się szukać prawdy”.
Bez odpowiedniego uformowania dziennikarzy sytuacja w naszej Ojczyźnie nie ulegnie zmianie, dlatego tak istotną sprawą jest właśnie należyte kształcenie młodych żurnalistów. Należy zwrócić uwagę na to, że nie można treści przekazywanej przez mass media oderwać od osoby dziennikarza i od odpowiedzialności, jaka na nim spoczywa. Odpowiedzialność ta nie jest tylko odpowiedzialnością prawną, lecz także moralną. Dziennikarz musi zawsze zdawać sobie sprawę z możliwych następstw, które mogą wyniknąć z podjętych przez niego działań. Dlatego tak ważna jest właściwa formacja dziennikarzy. Z tego powodu już studenci dziennikarstwa muszą być zachęcani nie tylko do zdobywania fachowej wiedzy i umiejętności warsztatowych, ale i do intensywnej pracy nad własnym sumieniem. Tak ukształtowany dziennikarz nie stanie się sługą pieniądza czy marionetką w rękach grup interesu. Będzie się natomiast starał pozostać wiernym prawdzie nawet wówczas, gdy pojawią się przeciwności, naciski. Służba społeczeństwu piórem, mikrofonem czy kamerą wymaga więc gruntownego przygotowania, które, jak zauważa założyciel Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej o. Tadeusz Rydzyk, mogą dać studentom jedynie mistrzowie – świadkowie prawdy.
