Dzieciom trzeba dać lepszą alternatywę niż śmierć
O ile kilkadziesiąt lat temu ktoś mógł się jeszcze zasłaniać niewiedzą, o tyle teraz, w czasach USG, dokładnie widać dziecko i nie można udawać, że nie widzi się tam człowieka
Z Wojciechem Popielą, prezesem Unii Polityki Realnej, kandydatem na Sejm z list LPR, rozmawia Grzegorz Lipka
Czy może Pan przedstawić główne założenia gospodarcze, którymi chcą Państwo zająć się w przyszłym Sejmie?
– W pierwszej kolejności mówimy o tym, że chcemy znieść zupełnie bezsensowny podatek od rent i emerytur. Wbrew pozorom jest to również sprawa gospodarcza, ponieważ dzięki zmianie ludzie będą mieli więcej pieniędzy. Do tego chcemy dołączyć zniesienie zakazu pracy dla tych emerytów, którzy mają siłę i chęć do pracy. Nie do zaakceptowania jest sytuacja, że emeryci – wykonując dodatkową pracę, za którą zdaniem polityków czy urzędników zarobią zbyt dużo – mają zabierane emerytury. Jest to skandal. Emerytura nie jest żadną łaską ze strony państwa, tylko oddaniem pieniędzy, na które wcześniej się zapracowało.
Drugą sprawą, którą chcemy zmienić, jest zniesienie przymusu płacenia składek na prywatne otwarte fundusze emerytalne. Sytuacja wygląda tak, że wpłacane są tam nasze składki. Za wpłacane przez nas pieniądze firmy prywatne kupują od rządu obligacje, po czym, za ileś lat, gdy będziemy mieli otrzymać swoje składki, jako podatnicy będziemy musieli rękami rządu wykupić obligacje, by… otrzymać swoje składki. Krótko mówiąc, dwa razy musimy zapłacić za to samo. Jakby ktoś tak działał prywatnie, to byłby oskarżony za oszustwo.
Po trzecie, chcemy znieść podatek dochodowy nałożony na małe firmy rozliczające się PIT-em. Tak naprawdę przedsiębiorcy płacą ten podatek w kwotach niewielkich. Co gorsza, są niejako zmuszani do tego, żeby kombinować, jak tego podatku zapłacić jak najmniej. Naszym zdaniem, nie trzeba tak restrykcyjnie jak dotąd zaglądać ludziom do kieszeni, da to wielkie otwarcie możliwości małych polskich firm, które zajmą się pracą i produkcją, a nie ukrywaniem dochodów i unikaniem podatków.
Ale przecież warunki prowadzenia działalności gospodarczej stopniowo się poprawiają…
– W tej chwili mamy taką sytuację, że duża zachodnia firma przyjeżdża do Polski, dostaje uzbrojony teren, dostaje drogi dojazdowe, dostaje zwolnienia podatkowe, wielomilionowe dotacje i różne inne udogodnienia. Mówi się wtedy, że chcą w Polsce coś dobrego zrobić. Ale proszę zauważyć, co równolegle robią Polacy. Dwa miliony z nich wyjechało – co znaczy, że warunki dla obcych firm są tutaj drastycznie lepsze niż dla tych z nas, którzy chcą otworzyć własną działalność lub podjąć pracę. Chcemy te dysproporcje wyrównać.
Te sprawy dotyczą jednak głównie dużych firm…
– Zgłaszamy również postulat zastanowienie się nad pomysłem funkcjonującym w Wielkiej Brytanii, a dotyczącym prowadzenia małej firmy, jednoosobowej. Młodzi ludzie, z którymi rozmawiałem na spotkaniu wyborczym w Londynie, przekazywali informacje na temat sposobu zakładania działalności gospodarczej na Wyspach. W Wielkiej Brytanii otwarcie firmy wiąże się z wysłaniem e-maila. Można to zrobić w ciągu trzech miesięcy od rozpoczęcia działalności, a do tego czasu można wystawiać faktury bez żadnych pieczątek. Najważniejsze jest też to, że płacą 2 funty 10 pensów tygodniowo składki na ubezpieczenie. Taka jest wysokość składki w przeliczeniu na 30 tys. dochodu. Młodzi ludzie wskazywali, że składka ZUS jest podstawową barierą. A rząd i politycy w Polsce udają, że nie widzą tego problemu.
W jaki sposób zamierzają Państwo współpracować w przyszłym Sejmie, skoro z Waszych list startuje np. Krzysztof Bukiel, nawołujący nie tak dawno do prywatyzacji służby zdrowia, czego z kolei nie pochwala Liga Polskich Rodzin…
– Najpierw warto zaznaczyć, że emerytom i rencistom jako osobom, które w niewielkim stopniu lub wcale nie mogą już zmienić swojej sytuacji ekonomicznej, musimy zapewnić bezpieczeństwo w zakresie opieki zdrowotnej finansowanej z budżetu przez podatników, w tym emerytów i rencistów – wszak płacą VAT, akcyzę i inne podatki ukryte w cenie towarów i usług. Niedawno byłem na spotkaniu Konfederacji Pracodawców Polskich, byli tam również przedstawiciele OZZL i rządu. Niemal wszyscy byliśmy zgodni – sytuacja, w której jesteśmy, jest nie do wytrzymania. Ludzie wpłacają składki, a w zamian nie otrzymują usług. Są kolejki, limity, ograniczenia. Musimy zmienić nie tyle miejsce, dokąd idzie składka, ile władanie składką. Jeżeli nie uwolni się składki tak, żeby to pacjent, a nie monopolistyczny NFZ mógł decydować, gdzie ona idzie, to nie zmieni sytuacji wpompowanie w niewydolny system kolejnych miliardów. Konkurujące o pacjenta ubezpieczalnie i rywalizujące o jego składkę placówki podniosą wydajność systemu, nawet przy tych samych pieniądzach. Co z tego, że mamy w Polsce wiele placówek ochrony zdrowia, skoro są limity ograniczające dostęp do świadczeń? Chory nie może czekać. Wszystkie postulaty wyrażane wspólnie chcemy realizować, natomiast wszystkie inne podlegają dyskusji i analizie. Oczywiste jest, że państwo emerytom i rencistom musi zagwarantować opiekę zdrowotną, gdyż oni swoją pracą zapewnili już sobie dostęp do świadczeń. Uwolnienie składki i zrobienie konkurujących ze sobą funduszy spowoduje, że firmy będą się starały o pacjenta i odpowiednio o niego dbały. Dla każdej firmy stały klient to najważniejszy skarb. Zyskają na tym wszyscy, także osoby starsze, ponieważ ogólna jakość usług szybko się poprawi.
Jakie jest stanowisko Unii Polityki Realnej w sprawie ochrony życia?
– W pierwszym punkcie naszej deklaracji wyborczej podkreślamy, że opieramy się na wspólnych wartościach wynikających z cywilizacji chrześcijańskiej. My szanujemy życie i jesteśmy za ochroną życia. Swoje stanowisko uzasadniamy nie tylko nauką chrześcijańską, bo są też w Polsce ludzie, którzy nie wierzą i mogą nie przyjmować uzasadnienia płynącego z przekonań religijnych, dlatego też swoje uzasadnienie budujemy na gruncie wolności. Zabijanie dziecka jest najdrastyczniejszą metodą zabrania mu jego praw i wolności. Uważamy, że dzieciom trzeba dać lepszą alternatywę niż śmierć. O ile kilkadziesiąt lat temu ktoś mógł się jeszcze zasłaniać niewiedzą, o tyle teraz, w czasach USG, dokładnie widać dziecko i nie można udawać, że nie widzi się tam człowieka. Przecież można zobaczyć, jak macha rączką, jak się wierci. Ostatnio sam mogłem się o tym przekonać, ponieważ z żoną spodziewamy się dziecka. Jeśli ludzie, mając taką wiedzę, podważają fakt człowieczeństwa dziecka nienarodzonego, są po prostu zacofani. Widząc obraz i dźwięk na urządzeniach najnowszej techniki, nie powinni mieć żadnych wątpliwości. Zresztą nasze stanowisko w tej sprawie nigdy nie było inne.
Dziękuję za rozmowę.
