Drugi pogrzeb po 70 latach

Szczątki ks. abp. Józefa Teofila Teodorowicza, metropolity lwowskiego
obrządku ormiańskiego, wybitnego teologa, posła oraz senatora II
Rzeczypospolitej, spoczną na cmentarzu Obrońców Lwowa. To zwieńczenie
wieloletnich starań o ekshumację, prowadzonych przez władze Polski, środowiska
ormiańskie oraz Andrzeja Przewoźnika, sekretarza generalnego Rady Ochrony
Pamięci Walk i Męczeństwa, który zginął pod Smoleńskiem.

– 10 maja dokonano ekshumacji szczątków ks. abp. Teodorowicza, a jego długo
oczekiwany pochówek we własnym grobie odbędzie się uroczyście 7 czerwca z
udziałem m.in. ks. kard. Kazimierza Nycza i ks. abp. Mieczysława Mokrzyckiego –
mówi Krzysztof Teodorowicz z Fundacji Ormiańskiej KZKO. Metropolita warszawski,
a zarazem ordynariusz wiernych obrządku ormiańsko-katolickiego odprawi Mszę św.
żałobną. Ceremonia odbędzie się na cmentarzu Orląt Lwowskich, gdzie zostanie
wybudowany ołtarz polowy. Ewangelia w języku ormiańskim i mitra biskupia
zwieńczą trumnę ze szczątkami arcybiskupa położoną na kobiercu. Homilię wygłosi
metropolita lwowski obrządku łacińskiego ks. abp Mieczysław Mokrzycki,
przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy. Następnie trumna zostanie
przeniesiona do grobu, który znajduje się blisko kaplicy. – Tej ceremonii już w
rycie ormiańskim przewodniczyć będzie ks. Artur Awdaljan, proboszcz naszej
parafii centralnej ormiańsko-katolickiej w Polsce. Oczywiście zaproszeni są
wszyscy hierarchowie wspólnot chrześcijańskich na Ukrainie, podobnie jak przed
wojną, podczas pierwszego pogrzebu w 1938 r., byli obecni przedstawiciele
prawosławia i Kościoła greckokatolickiego – zauważa Maciej Bohosiewicz,
przewodniczący Fundacji Ormiańskiej KZKO.
Ksiądz abp Józef Teofil Teodorowicz urodził się 25 lipca 1864 r. w Żywaczowie na
Pokuciu. W 1887 r. przyjął święcenia kapłańskie w obrządku ormiańsko-katolickim.
W 1901 r. został powołany na arcybiskupa lwowskiego. Prowadził energiczną
działalność niepodległościową i społeczną. W okresie 1902- -1918 jako poseł do
Sejmu Krajowego we Lwowie i Izby Panów w Wiedniu bronił spraw polskich. W 1905
r. zaangażował się w sprawę strajków szkolnych w Wielkopolsce. Podczas I wojny
światowej wraz ze św. Józefem Bilczewskim, katolickim arcybiskupem lwowskim,
stawał w obronie osób doznających krzywd ze strony cywilnych i wojskowych
okupacyjnych władz rosyjskich. W roku 1917 na forum wiedeńskiej Izby Panów
ogłosił, że celem Polaków jest restytucja integralnej Polski. Na początku
listopada 1918 r. rozpoczął aktywny udział w pracach nad organizowaniem
państwowości polskiej. W okresie międzywojennym angażował się w działalność
polityczną. W latach 1919-1922 działał jako poseł niezależny na Sejm
Ustawodawczy i wiceprzewodniczący klubu poselskiego Związku Ludowo-Narodowego, a
w latach 1922-1923 senator z ramienia Stronnictwa Chrześcijańsko-Narodowego do
chwili, gdy na polecenie Papieża Piusa XI zrezygnował z mandatu. Zmarł 4 grudnia
1938 r. we Lwowie. W uznaniu jego zasług dla Rzeczypospolitej ogłoszono wówczas
żałobę narodową. Został pochowany na cmentarzu Obrońców Lwowa. Jego zwłoki w
obawie przed profanacją podczas okupacji sowieckiej zostały potajemnie
przeniesione do prywatnego grobowca na Cmentarzu Łyczakowskim. O ekshumację i
ponowny pochówek ks. abp. Teodorowicza na cmentarzu Orląt Lwowskich zabiegały
m.in. władze Rzeczypospolitej Polskiej, środowiska ormiańskie oraz Andrzej
Przewoźnik, szef Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Po dokonaniu
niezbędnych formalności planowano dokonać przeniesienia doczesnych szczątków na
wiosnę 2010 roku. Śmierć sekretarza generalnego Rady spowodowała opóźnienie tych
działań o ponad rok.

 

Jacek Dytkowski

 

************************************

 

Sowieci chcieli zniszczyć grób

Z Maciejem Bohosiewiczem, przewodniczącym Fundacji Ormiańskiej KZKO,
rozmawia Jacek Dytkowski

Kim dla społeczności ormiańskiej w Polsce był ks. abp Józef Teodorowicz?
– Ostatnim arcybiskupem naszej wspólnoty katolickiej, która mieszkała we Lwowie.
To człowiek bardzo zasłużony dla naszej społeczności, który podtrzymywał naszą
tożsamość, kulturę i tradycję. Oprócz tego, że był naszym duszpasterzem,
zajmował się polityką, sprawował funkcję senatora oraz posła. Angażował się w
wiele spraw związanych z polityką i kwestiami narodowościowymi, ale
najważniejsze dla nas jest to, że był naszym obrońcą i człowiekiem, który
zachowywał tradycję i język przodków. Ponadto katedrę ormiańską, którą możemy
teraz oglądać we Lwowie, i jej obecny wystrój zawdzięczamy właśnie ks. abp.
Teodorowiczowi. Mozaiki Józefa Mehoffera, które tam się znajdują, oraz freski
Jana Henryka Rosena to efekty jego pracy oraz niesamowitego wkładu i
poświęcenia.

W jaki sposób ukryto szczątki księdza arcybiskupa w okresie komunizmu?
– W 1971 r., kiedy władze sowieckie zaczęły przeprowadzać systematycznie akcję
niszczenia cmentarza Orląt Lwowskich, wierni w trosce o to, żeby jego grób nie
został zbezczeszczony, pewnej nocy otworzyli pieczarę i wynieśli ciężką, ważącą
prawie 300 kg trumnę. Przenieśli ją do oddalonego o co najmniej 800 m grobu
rodziny Kłosowskich na Cmentarzu Łyczakowskim. Celowo nie zostało to nigdzie
zarejestrowane, a miejsca przenosin nie oznaczono z obawy, że władze sowieckie
będą kontynuować niszczenie grobu.

Fundacja wielokrotnie kontaktowała się z Andrzejem Przewoźnikiem, zabiegając
o ekshumację i przeniesienie szczątków…

– W 2009 r. minister Przewoźnik zwrócił mi uwagę, że sytuacja jest dobra, bo
władze miasta Lwowa wyrażają zgodę, aby dokonać otwarcia grobu i ekshumować
szczątki arcybiskupa. Żeby to zrobić, potrzebne było jeszcze uzyskanie zgody
rodzin pochowanych w grobowcu. Ekshumacja była potrzebna, by stwierdzić, że
rzeczywiście w tym miejscu spoczywa arcybiskup. Znaliśmy bowiem historię
przenosin szczątków tylko z przekazu ustnego. Natomiast od 1971 r., kiedy to się
stało, nie mieliśmy pewności, czy ktoś później nie ingerował w zawartość
grobowca. Ponadto wiedzieliśmy, że złożono tam potajemnie również innego kapłana
– ks. Gerarda Szmyda, prezesa lwowskiego oddziału Związku Harcerstwa Polskiego
we Lwowie.

Po uzyskaniu zgody rodzin i władz Lwowa Andrzej Przewoźnik planował otwarcie
grobowca w 2010 roku?

– Ustaliliśmy na początku 2010 r., że w związku z tym, iż niedługo będzie 70.
rocznica zbrodni katyńskiej, zaraz po tych uroczystościach skoncentrujemy
wszystkie nasze siły na Lwowie i dokonamy otwarcia, ekshumacji i przeniesienia
szczątków księdza arcybiskupa. Niestety, jak wiemy, minister Przewoźnik zginął w
katastrofie smoleńskiej. Przeżywaliśmy wówczas wielką traumę. Wiemy, co się
wówczas działo i jaka była sytuacja.

Jednak udało się uruchomić sprawę ekshumacji w 2011 r. po ponownym spełnieniu
wymaganych formalności…

– Otrzymaliśmy pismo od władz Lwowa, że nie widać przeszkód dla jej
przeprowadzenia, i zaproszono nas na rozmowy w celu ustalenia szczegółów. Na
spotkaniu z władzami samorządowymi miasta, w którym udział wzięli m.in. ks.
Artur Awdaljan, proboszcz naszej parafii centralnej ormiańsko-katolickiej w
Polsce, oraz Maciej Dancewicz, naczelnik wydziału zagranicznego ROPWiM,
wyznaczono termin na otwarcie grobowca.

Co zobaczyli Państwo po otwarciu pieczary?
– Na szczęście okazało się, że mamy 4 trumny. Dwie należące do rodziny
Kłosowskich, które leżały na dole komory, a wyżej kolejne – ks. abp.
Teodorowicza i ks. Szmyda. Obie metalowe nosiły jednak ślady penetracji,
ponieważ były porozginane. Jedna leżała pochyło, a druga częściowo opadała w
dół.
Obie trumny miały otwarte wieka. Zsunięcie trumien w dół – jakie zastaliśmy –
spowodowało, że szczątki ks. Szmyda znalazły się w trumnie księdza arcybiskupa.
Dopiero po rozpoznaniu jej na podstawie starych fotografii i drobiazgowych badań
antropologów zrekonstruowano części kostne obu pochowanych. Szczególnie wymowna
była czaszka arcybiskupa, która z tyłu głowy miała zachowaną we wspaniałym
kolorze arcybiskupią piuskę. Bezsprzecznie więc wiedzieliśmy, że mamy do
czynienia ze szczątkami ks. abp. Teodorowicza. Ponadto wydobyto szatę ozdobną, w
którą był ubrany, i liturgiczne buty wyszywane złotą nitką, świadczące o tym, że
jest to pochowany hierarcha Kościoła.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj