Dojrzewają tu świadkowie wiary

WSKSiM powstała z niczego. Jej założyciel – o. Tadeusz Rydzyk, jest
człowiekiem wielkiego zawierzenia Bogu przez Maryję. Po ludzku "szaleniec" bez
pieniędzy, bez układów. Zawierzył, bo chciał przygotować grupę elity katolickiej
w Polsce i dla Polski.

Znakiem uczelni są słowa: "Fides, Ratio et Patria". Zapewne dewizy tej o. Rydzyk
uczył się z rozważań nad kulturą ojczystą, nad dziejami ludzi zawierzenia –
wielkich Polaków, wśród których najwybitniejsi to Prymas Tysiąclecia i Jan Paweł
II.
Uczelnia była potrzebna, aby ludzie oczekujący wysokich wymagań i poszukujący
rzeczywistego rozwoju znaleźli dla siebie miejsce. Czasem pytam studentów,
dlaczego wybrali Toruń? Odpowiedzi są różne. Jedni usłyszeli o szkole w Radiu
Maryja, ktoś wyczytał o niej w internecie. Uczelnię podpowiedziała mama albo
babcia, podsunął wujek-kapłan, katecheta. Ktoś przyjechał z wioski lubelskiej,
inny z Warszawy, z Białegostoku, jeszcze ktoś z dalekiej Australii, z USA, z
Niemiec. Mówią, że się nie pomylili. Wybrali tę uczelnię wbrew obiegowym,
gazetowym opiniom.
Ci, którzy wybrali WSKSiM, mają zazwyczaj mocne oparcie w wierze rodziców czy
dziadków. Bóg obdarowuje łaską wiary. A rodzina jest wychowawcą wiary –
Kościołem domowym. Pomaga zobaczyć, uwierzyć, dorastać. Ostatecznie jednak to
sam młody człowiek – student musi wybierać. Wiara jest bowiem odpowiedzią i
relacją osobistą. Wolny i samodzielny wybór jest podstawą kultury duchowej
człowieka.
Wierzymy w Jezusa Chrystusa, potrzebujemy Jego Matki. Jest obecna na uczelni – w
ikonach, w stale ponawianym zawierzeniu, w różańcowych prośbach do Niej
kierowanych, w Jej świętach, które kochamy. Jest z nami, niezawodna wobec
naszych próśb i łez.
Na uczelni dorastają świadkowie wiary. Jedni dla drugich są świadkami, jak
miłować Kościół Chrystusowy. Wiara w Boga stwarza tu więzy solidarności. Nie ma
klanów, nie ma lepszych i gorszych, choć są przecież powiązania osobiste i
przyjaźnie szczególne. One warunkują wspólnotę wiary i zaufania. Świadkami wiary
są dla siebie wzajemnie nauczyciele akademiccy i studenci.
Wiara domaga się znaków. Łączą nas: Liturgia, wspólna modlitwa, dni skupienia,
rekolekcje. W kaplicy WSKSiM jest na ogół codziennie odprawiana Msza Święta.
Najczęściej celebruje ją ojciec rektor dr Krzysztof Bieliński. Jako biblista
wygłasza piękne i mądre homilie, uczy rozumieć Słowo Boże – w Piśmie Świętym i w
codziennym życiu. Wielką pomocą są dla studentów duszpasterze akademiccy – o.
Waldemar i o. Benedykt. Obecni na codziennym Apelu Jasnogórskim, pomagający w
rachunku sumienia. Ojciec Dariusz ukazuje problemy wiary w radiu i na teatralnej
scenie. Modlitwa wspólna nie jest przymusem, ale jest darem serca. Kaplica
akademicka, zwłaszcza w niedziele i podczas Apelu Jasnogórskiego jest wypełniona
studentami. Czasem widzę, że po Apelu czy w trakcie przerw studenci modlą się w
kaplicy. W czasie Wielkiego Postu wspaniałym przeżyciem jest Droga Krzyżowa
odprawiana z krzyżem i pochodniami na dziedzińcu akademickiego kampusu. Prowadzą
ją najczęściej sami studenci. Obecni są także nauczyciele akademiccy. W 2008 r.
zorganizowano taką właśnie Drogę Krzyżową pod hasłem "Miłość na śmierć nie
umiera, czyli o losach Miłości na Drodze Krzyżowej". Nigdy jej nie zapomnę! Była
niezwykła, w wyjątkowej scenerii auli zamienionej w kaplicę. Stanowiła
zamyślenie nad I Listem św. Pawła do Koryntian – Hymnem o Miłości.
Jest też modlitwa za Ojczyznę w pierwsze wtorki miesiąca. Inspiratorami byli
studenci. W dniach ważnych wydarzeń patriotycznych także jesteśmy obecni przed
Bogiem na kolanach. Tragedię smoleńską 10 kwietnia 2010 roku przeżywaliśmy we
wspólnej Liturgii Mszy Świętej najpierw na uczelni. Po Mszy św. było spotkanie i
dzielenie się refleksjami w świetle wiary i chrześcijańskiej nadziei, jakże
trudnej, pełnej pytań i łez. Braliśmy także udział w Liturgii pogrzebowej
prezydenta Lecha Kaczyńskiego i tych, którzy zginęli w katastrofie, byliśmy w
Warszawie i Krakowie. Te przeżycia pogłębiają wiarę, że w Bożej ekonomii
wszystko ma jakiś sens, jest też wielką tajemnicą i drogą do Królestwa Bożego,
które jest wśród nas (por. Łk 17, 21).
W świetle wiary łączy nas wspólna hierarchia wartości. Dekalog stanowi
fundament. Potrzeba znalezienia podstawy, na której można budować życie osobiste
i społeczne, jest dziś nagląca i konieczna zarazem. To, co lansuje współczesna
filozofia postmodernistyczna, nie daje żadnego oparcia, tworzy bezład, karmi
fałszywymi nadziejami. Personalizm, który poprzez wiarę widzi godność i sens
życia człowieka, stanowi przesłanie kształcenia w WSKSiM. Wiara zobowiązuje do
godnego życia. Nie pozwala na oszustwa, bierność i sobkostwo.
Wielkość uczelni zależy od świadectwa dawanego prawdzie. W wymiarze wiary Prawda
ma na imię Jezus Chrystus. Prawda jest pytaniem o sens ludzkiego życia, a bez
Boga on nie istnieje. Wiara ukazuje sens, umacnia postawy, tłumaczy
bezinteresowną miłość i każdy wysiłek, także intelektualny, naukowy. Wiara
oznacza, że Bóg jest pośród nas. Jest Mistrzem dla nauczycieli. Drogą dla
studentów.
Chrześcijanie to ludzie świadomi, że ich kultura i kompetencje jako wartości
osobiste, wypracowane, są także darem Bożym, udzielonym również po to, aby
służyły wspólnocie i Ojczyźnie.

Prof. Krystyna Czuba, wykładowca i członek Rady Naukowej
WSKSiM
 

drukuj