Do szkoły bez plecaka
Z Danutą Kowalczyk, prezesem Towarzystwa
Rodzin Wielodzietnych w Krośnie, rozmawia
Mariusz Kamieniecki
Z jakimi problemami spotyka się Towarzystwo Rodzin Wielodzietnych w Krośnie
w obliczu zbliżającego się roku szkolnego?
– Nasze towarzystwo działa od 15 lat i obecnie zrzesza ponad 2 tysiące rodzin
wielodzietnych i niepełnych. W 80 procentach są to rodziny dotknięte problemem
bezrobocia, gdzie zatrudniony jest tylko jeden rodzic, a często oboje pozostają
bez pracy. To tym bardziej przerażające, że w ogromnej większości są to bardzo
liczne rodziny. Z tego, co się orientuję, mają one otrzymać z pomocy społecznej
po sto złotych dodatku do zasiłku rodzinnego na jedno dziecko, ale nie zaspokoi
to w żaden sposób potrzeb związanych z wyposażeniem dzieci do szkoły. Tymczasem
wielu naszych podopiecznych nie posiada książek, zeszytów i innych przyborów
szkolnych. Mamy tylko jeden plecak… Obecnie organizujemy kolejną zbiórkę,
ale tak naprawdę trudno liczyć na cuda. Wiemy bowiem, jak było w ubiegłym roku,
kiedy książek, które nadawały się do użytku, mieliśmy zaledwie kilkanaście.
Myślę, że nie ma żadnej przesady w stwierdzeniu, że wrzesień to dla rodzin
ubogich najtrudniejszy miesiąc.
Czy obok podręczników i pomocy szkolnych są inne potrzeby?
– Brakuje nam także ubrań – spodni, butów i kurtek dla dzieci – a na to jest
największe zapotrzebowanie, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Podczas
przeprowadzonych niedawno kwest otrzymaliśmy dość dużo odzieży, ale dla dorosłych.
Ponadto brakuje strojów gimnastycznych. Po wakacjach w naszej świetlicy mamy
rozpocząć dożywianie dzieci, tymczasem na koncie w banku towarzystwo ma 34
złote. Dzieciom, i to nie tylko z Krosna, ale też np. z Tylawy czy Jaślisk
– chcielibyśmy również dopłacić do obiadów w szkołach, ale nie mamy pieniędzy.
Brakuje również żywności dla naszych rodzin. To prawdziwy dramat.
Czy ubóstwo tak wielu osób i działalność towarzystwa w zakresie wspierania
dzieci z rodzin najbardziej potrzebujących budzą zainteresowanie? Jakie są
Państwa dotychczasowe doświadczenia w tym zakresie?
– Nie zauważyliśmy ostatnio jakiegoś większego zainteresowania ze strony różnych
ugrupowań. Rozesłaliśmy do wielu organizacji szereg wniosków z prośbą o pomoc,
ale jak dotąd w większości pozostają one bez odpowiedzi. Ostatnio dotarła do
nas miła informacja, że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, a ściślej Biuro
Pełnomocnika Rządu do spraw Rodziny, przyznała nam dotację w wysokości ponad
40 tysięcy złotych na realizację zadań związanych z programem przeciwdziałania
przemocy w rodzinie, za co, korzystając z okazji, chcę za pośrednictwem "Naszego
Dziennika" bardzo podziękować. Jednak pieniędzy tych, które wkrótce mamy
otrzymać, nie będzie można przeznaczyć na zakup pomocy szkolnych. Chcę także
dodać, że hurtowniom, które czasem nas wspierały, nie opłaca się dzisiaj wspomagać
TRW, bo muszą od tego zapłacić podatek. Owszem, może coś dostaniemy, ale prywatnie,
nie na fakturę. Po prostu takie nieżyciowe są przepisy, których skutki coraz
bardziej odczuwamy. Naprawdę żyje nam się gorzej, wcale nie lepiej.
Na jaką pomoc mogli Państwo liczyć dotychczas, a jakie są
bieżące oczekiwania?
– Cyklicznie uczestniczymy w różnego rodzaju konkursach, organizowanych m.in.
przez Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie, gdzie zdobyliśmy dwa granty,
ponadto w konkursach lokalnych. Jednak konkurencja jest bardzo duża, bo coraz
większe są potrzeby. Owszem, na Podkarpaciu jest wielu ludzi wrażliwych, ale
bardzo liczymy także na pomoc z zewnątrz, z różnych stron Polski, gdzie warunki
życia są może trochę lepsze od naszych. 16 września organizowana jest ogólnopolska
akcja "Podziel się posiłkiem", w której nasze towarzystwo również
weźmie udział. Mamy nadzieję, że znów otrzymamy żywność, którą będziemy mogli
podzielić się z najuboższymi rodzinami.
Na jakich innych płaszczyznach, obok zaspokajania tych najbardziej podstawowych
potrzeb – materialnych – towarzystwo wspiera swoich podopiecznych?
– Od kilku lat Towarzystwo Rodzin Wielodzietnych w Krośnie uczestniczy w programach
profilaktycznych, które mają uświadomić dzieciom zagrożenia, jakie niosą źle
rozumiane postęp i wolność. Są to akcje przeciw alkoholizmowi, narkomanii,
a także przeciwko przemocy w rodzinie. W domach naszych podopiecznych zdarzają
się bowiem także różnego rodzaju patologie, a zwłaszcza alkoholizm. Część dzieci
z rodzin dotkniętych tym problemem stwarza kłopoty wychowawcze, wiele ma także
trudności w nauce. Właśnie z myślą o nich organizujemy zajęcia wyrównawcze.
Pomagają nam w tym zarówno emerytowani nauczyciele, jak i studenci oraz starsi,
bardziej zdolni koledzy. To jednak nie wszystko. Obok osiągania lepszych wyników
w nauce zależy nam także na wychowywaniu dzieci i wpajaniu im zasad, których
na próżno szukać w ich rodzinnych domach, a które procentować będą w dorosłym
życiu. Od kilku lat w naszej świetlicy socjoterapeutycznej, która jest czynna
przez cały rok szkolny sześć dni w tygodniu w godz. 12.00-17.00, organizujemy
też akcję dożywiania dzieci. Zwracamy się z gorącym apelem do wszystkich, którzy
chcieliby pomóc naszym dzieciom w zakupie podręczników i przyborów szkolnych,
jeżeli nie poprzez towarzystwo, to chętnie udostępnimy adresy indywidualne.
Nasz adres: Towarzystwo Rodzin Wielodzietnych, ul. J. Lelewela 24/9, 38-400
Krosno, tel. 13 432 38 99. Numer konta: PKO BP 18 1020 2964 0000 6102 0039
0500, ul. Bieszczadzka 1, 38-400 Krosno.
Dziękuję za rozmowę.
