Dlaczego warto iść na wybory?
Halina
Łabonarska, aktorka:
Jeśli czujemy się odpowiedzialni za naszą Ojczyznę i za to, co się w niej
obecnie dzieje, nie możemy nie oddać głosu. Jest to nasza patriotyczna
powinność. Nie wyobrażam sobie, że moi synowie albo ja mielibyśmy nie pójść na
wybory. Nie wyobrażam sobie, aby mieli nie pójść na nie moi przyjaciele. Uważam,
że nie ma innej możliwości wpłynięcia na otaczającą nas rzeczywistość niż
skorzystać z czynnego prawa wyborczego. Nie można zostać w domu – nie można być
"letnim". Według mnie, tylko w kategoriach "tak-tak, nie-nie" należy rozpatrywać
sprawy związane z polityką i życiem społecznym. Nie ma miejsca na kompromisy.
Jeśli ktoś nie bierze udziału w wyborach, wydaje mi się, że nie do końca jest
świadom, co zaniedbuje. Odbiera sobie również prawo do wypowiadania się na
tematy polityczne, na temat tego, co dzieje się w Ojczyźnie. Marazm wiążący się
z zaniechaniem głosowania jest według mnie chorobą duszy, być może skazą z
czasów komuny, z czasów zewnętrznego i wewnętrznego zniewolenia. Nie bez wpływu
są również rządy – przez skorumpowaną władzę wielu ludzi nie widzi szans na
zmianę swojego życia. Potrzebny jest mocny głos, nie wiem nawet, czy nie krzyk,
żeby obudzić ludzi z tego letargu i uświadomić im, że warto dokonać własnego
wyboru, i obudzić w nich nadzieję, że przyszłość będzie lepsza. My możemy ją
zmienić również przez pójście na wybory.
***
Michał
Lorenc, kompozytor:
Jednym z obowiązków chrześcijańskich, o których wielokrotnie przypominał Ojciec
Święty Jan Paweł II, jest uczestniczenie w życiu społecznym. Ważnym jego
elementem jest udział w wyborach, to chyba oczywiste. Kontestacja wyborów, czyli
rezygnacja z tego prawa i zobowiązania, wynika z chęci utrzymania czegoś, co
można by określić jako "małą stabilizację". W gruncie rzeczy chodzi o to, żeby
niczego nie zmieniać, bo zmiana oznaczałaby tylko pójście w kierunku gorszego.
Myślę, że takie błędne założenie jest jedną z przyczyn niskiej frekwencji. Kryje
się za nim również magiczne myślenie, że jeśli nie pójdę na wybory, to nic złego
się nie wydarzy. Nie tylko samo pójście na wybory jest ważne, ale również
świadomość, kogo wybieramy. Nie możemy popierać tych, którzy są za cywilizacją
śmierci.
***
Adam
Bujak, fotograf:
Nie tylko warto, ale trzeba pójść na wybory i wybrać właściwie, aby uniemożliwić
dojście do władzy ludziom i ugrupowaniom haniebnym, niegodnym jej sprawowania,
takim jak np. Janusz Palikot albo Platforma Obywatelska czy wszelkie odłamy
lewicy. Musimy również taką drogą – możliwością głosowania – zachować naszą
tożsamość, krzyże na ścianach w urzędach, swobodę wypowiedzi. Nie rozumiem tego,
jak w kraju katolickim można przyzwalać (mam na myśli władzę) na gorszące
parady, promocję antywartości, zła, zdziczenie obyczajów? Nie możemy dopuścić,
aby to się powtarzało, dlatego musimy pójść na wybory i dobrze wybrać. Wybrać
Polskę zbudowaną na silnych wartościach katolickich i narodowych. Przeraża mnie
zdziczała demokracja, której próbkę mogliśmy zobaczyć np. przed Pałacem
Prezydenckim. Dlatego nie można stać bezczynnie – trzeba iść na wybory i zmienić
Polskę. Często ludzie niezdecydowani, ci, którzy nie chcą w ogóle głosować, boją
się, że ta partia, którą by poparli, nie ma szans na zwycięstwo. Nie można tak
myśleć. Taka postawa nierzadko rodzi się w ludziach przez media, które w
przeważającej części nie są polskie. Mam jednak wrażenie, że coraz więcej osób
ma tego świadomość i chciałoby, żeby było inaczej.
***
Jan
Pietrzak, artysta kabaretowy:
Oczywiste jest, że warto iść na wybory. Nie tylko warto, ale wręcz trzeba!
Dlaczego? Żeby poprawić swój los. Akt wyborczy jest związany z naszym życiem.
Jeśli dobrze wybierzemy, to nasze życie się poprawi, jeśli źle, to zmiany pójdą
w złym kierunku. Wybory naprawdę wpływają na życie każdego człowieka. Jeśli
oddamy władzę złodziejom i oszustom, to efekt może być tylko taki, że
ostatecznie zostaniemy obrabowani i okłamani. Jeśli zagłosujemy na porządnych
ludzi, to nasz los ma szansę się poprawić. Ludzie, którzy nie chcą pójść na
wybory, są najczęściej niedouczeni, ogłuszeni i ogłupieni przez media albo
środowiska, w których żyją. Jednym słowem, ulegają szkodliwej manipulacji.
Kluczową rolę odgrywają media, a dokładnie trzy główne telewizje, które nie
należą do Polaków, a do okupantów, do ludzi wrogich Polsce. Te media prowadzą
szkodliwą politykę, mającą na celu zniszczenie polskości, w tym również
świadomości, że aktywność wyborcza ma sens.
***
Jakub
Milewski, kompozytor:
Pójdę na wybory, ponieważ uważam, że ma to realny wpływ na moje życie. Mam
określone poglądy polityczne, dlatego nie mogę stać gdzieś z boku. Jestem
świadomy, że w dzisiejszych czasach coś tak oczywistego, jak obrona własnych
poglądów, urasta do rangi bezkompromisowości. Chcę brać odpowiedzialność za to,
co dzieje się wokół mnie. Głosuję również po to, żeby reprezentowali mnie w
parlamencie (a więc dbali również o moje sprawy) ludzie, którzy mają takie same
poglądy jak ja, ludzie godni, profesjonalni. Gdyby każdy powiedział, że nie
pójdzie na wybory, bo to i tak nic nie zmieni, to w Polsce w ogóle nie
moglibyśmy mówić o demokracji. Każdy głos ma znaczenie. Poza tym, co również
istotne, niegłosujący odbierają sobie prawo do późniejszego wypowiadania się na
tematy polityczne.
oprac. Paulina Gajkowska
