Dlaczego Vaclav Klaus traktatu lizbońskiego nie podpisał, a Lech Kaczyński tak
Vaclav Klaus, prezydent Czech
– Traktat jest złym posunięciem Unii Europejskiej.
– Traktat pogłębia obecne problemy UE, zwiększa jej deficyt demokratyczny, pogarsza pozycję Czech i naraża je na nowe zagrożenia.
– Traktat doprowadzi do zagrożenia prawnych zabezpieczeń obywateli i stabilności stosunków własnościowych w Czechach.
– Integralną częścią traktatu lizbońskiego jest Karta Praw Podstawowych UE. Na jej podstawie luksemburski Trybunał Sprawiedliwości UE będzie osądzał, czy ustawodawstwo, zwyczaje i procedury stosowane w państwach członkowskich są zgodne z tą Kartą. Umożliwi to obchodzenie sądów czeskich i składanie np. roszczeń majątkowych przez osoby wysiedlone po II wojnie światowej bezpośrednio do Trybunału Sprawiedliwości UE. Karta pozwala nawet na weryfikowanie już prawomocnych postanowień sądów czeskich.

Lech Kaczyński, prezydent Polski
– Unia Europejska jest niezwykle udanym, wspaniałym eksperymentem.
– W ramach suwerennych państw będziemy osiągać coraz lepsze rezultaty w interesie poszczególnych narodów, w interesie Europy jako całości.
– Słuszna jest interpretacja trybunału niemieckiego, który stwierdza, że Unia pozostaje ścisłym związkiem państw narodowych, ale państw suwerennych. Tego stanu rzeczy nie da się zmienić ani konstytucją, ani traktatem.
– Podczas prac nad traktatem Polsce zagwarantowano takie sprawy jak przedłużenie głosowania według reguł nicejskich w praktyce 2017, choć formalnie 2014; mechanizm z Joaniny; solidarność energetyczna.
– W traktacie jest zasada, że sprawy związane z tzw. kompetencjami dzielonymi między Unią a państwami narodowymi zawsze po części muszą pozostać w kompetencji państw narodowych.
