Dbajmy o zdrowie przez cały rok

Z prof. dr. hab. Pawłem Januszewiczem, zastępcą dyrektora ds.
naukowych w Narodowym Instytucie Leków w Warszawie, rozmawia Anna Zalech

Zima to szczególny okres, kiedy nasz organizm boryka się ze
zwiększoną ilością bakterii i wirusów. Jakie najczęstsze choroby atakują nasz
organizm o tej porze roku?

– W zimie, szczególnie tak ciepłej jak tegoroczna, mamy inwazje chorób
wirusowych i bakteryjnych. Wirusy zawsze w jakiś sposób obniżają odporność
organizmu i w konsekwencji bakterie mają do nas łatwiejszy dostęp. Dlatego
choroby o podłożu bakteryjnym mogą wystąpić jako następstwo schorzeń wirusowych.
W przypadku ciepłej zimy i braku niszczenia przez mróz drobnoustrojów jak np.
grzyby, pleśnie, riketsje i pasożyty "odzwierzęce" jesteśmy narażeni również na
choroby o tym podłożu.
W tym okresie najaktywniej rozwija się także wirus grypy, wirusy typu RSV i inne
atakujące drogi oddechowe, bowiem najlepsza temperatura do ich rozwoju to od 0
do 8 st. C. Takie temperatury mieliśmy przez dwa minione miesiące, trzeba się
więc teraz nastawić na zwiększoną liczbę schorzeń górnych i dolnych dróg
oddechowych.

Można zminimalizować ryzyko pojawienia się u nas tych chorób?

– W tym okresie musimy zwrócić szczególną uwagę na prawidłowe, zróżnicowane
odżywianie, odpowiedni ubiór i higienę osobistą, m.in. częste mycie rąk. Mycie
dłoni zwykłym mydłem jest uznanym i najtańszym sposobem zapobiegania wszystkim
chorobom zakaźnym. Bardzo ważne jest również dostarczanie naszemu organizmowi
wszystkich niezbędnych do właściwego funkcjonowania składników pokarmowych, a
także ubieranie się stosownie do pogody i chronienie stóp oraz rąk przed
nadmiernym schłodzeniem. Ważne są zatem buty, które winny być na wyższym
podbiciu, ciepłe, nieprzepuszczające wody oraz ciepłe rękawiczki i ciepła
czapka.

Nie bagatelizujmy nawet najdrobniejszej infekcji. Jeżeli ktoś jest już
zainfekowany, niech pozostanie w domu dla dobra swojego – aby wypoczęty organizm
mógł sobie lepiej poradzić z chorobą – i dla dobra innych, aby nie
rozprzestrzeniać zarazków.

Pory roku wpływają na nasz układ odpornościowy?

– Nasze cykle biologiczne, np. rytmy wydzielania różnych hormonów, współgrają
z cyklem klimatycznym tych pór roku. Jeżeli są one zaburzone, jak jest teraz,
kiedy organizm jest poniekąd "oszukiwany", bo spodziewa się niskich temperatur,
a ma – jak na tę porę roku – temperatury wysokie, to nasz rytm biologiczny może
ulec rozchwianiu, a w konsekwencji obniża się skuteczność działania różnych
systemów obronnych, m.in. układu immunologicznego.

Mamy również do czynienia z dużymi wahaniami ciśnienia atmosferycznego.
Ciśnienie to nic innego jak objętość, a więc i ciężar słupa powietrza nad nami.
Jeżeli on gwałtownie się zmienia – bo mamy co chwilę albo wyż, albo niż – czego
wyrazem jest silny wiatr, to ma to ogromny wpływ na nasz organizm, który również
jest poddawany zmiennym obciążeniom. Powodują one zmiany we wszystkich naszych
tkankach, np. płytka miażdżycowa w małych naczyniach tętniczych może się oderwać
od swojego miejsca i spowodować zatkanie naczynia wieńcowego czy też samo
naczynie może pęknąć i stąd właśnie zawały czy wylewy. W zimie i na przednówku
zwiększa się częstość występowania zawałów serca i wylewów krwi do mózgu nawet o
20 proc., mamy także wiele zaostrzeń innych chorób, np. reumatycznych.

Wahania ciśnienia zewnętrznego, oprócz wymienionych zmian, które czynią w
naszym organizmie, współgrają z krótszym dniem, a więc z niewielką ekspozycją na
światło słoneczne, co powoduje również bóle głowy i zmiany w naszej psychice:
częściej mamy obniżony nastrój, gorsze ogólne samopoczucie i obniżoną samoocenę,
zaburzenia pamięci, jesteśmy rozdrażnieni, a nawet dotyka nas depresja.

Zimą nasz układ odpornościowy jest wystawiony na próbę. Jak zwiększyć
odporność organizmu?

– Ważne jest, aby dbać o zdrowie przez cały rok! Budowanie odporności odbywa
się głównie przez właściwe odżywianie się, dietę bogatą w owoce i warzywa –
minimum pół kilograma dziennie, oraz codzienny, systematyczny, przynajmniej
półgodzinny ruch. Takie działania w sposób naturalny trwale pobudzają naszą
odporność, niezależnie od wieku.

O tej porze roku jesteśmy zalewani przez reklamy różnych lekarstw na
grypę, przeziębienie, na odporność. Czy rzeczywiście te preparaty mogą być
pomocne?

– Jestem sceptyczny co do chemicznych preparatów, które w "cudowny" sposób
mają nas uodparniać "na wszystko", ponieważ tak naprawdę nie ma zbyt wielu
wiarygodnych badań naukowych, które by potwierdzały skuteczność takich środków.
Co ciekawe, jak wykazały badania naukowe, przedawkowanie witamin może wręcz
skracać nasze życie. Co innego z ziołami. Ziołolecznictwo jest sprawdzonym i
dosyć skutecznym, jakkolwiek rozciągniętym w czasie systemem poprawy ludzkiego
zdrowia. Picie naparów z ziół ma naprawdę sens. Umiejętne dobranie ziół jest
wielką sztuką, która może przynieść liczne pozytywne efekty zdrowotne.
Trzeba jednak pamiętać, że substancje podnoszące odporność znajdują się w
ziołach w bardzo małych ilościach. Dlatego też do tych okresów jesienno-zimowych
powinniśmy przygotowywać się już wiele tygodni wcześniej, pijąc systematycznie
właściwie dobrane przez lekarza czy farmaceutę zioła z naszych łąk i lasów.

A co z wypoczynkiem, snem – czy również wpływa na odporność?

– Chcę podkreślić, że wypoczynek to podstawa naszego zdrowia. Powinniśmy spać
ok. 7-8 godzin dziennie, by nasz organizm w pełni się zregenerował po całym dniu
pracy. Wypoczęty organizm dużo łatwiej poradzi sobie z krążącymi bakteriami i
wirusami. Udowodniono, że osoby śpiące krótko, 3-5 godzin na dobę, mają
podwyższone ryzyko wystąpienia różnego rodzaju chorób, począwszy od
przeziębienia, grypy, a skończywszy na chorobach układu krążenia, przewodu
pokarmowego czy układu nerwowego. Brak snu jest najgorszym z przewlekłych
bodźców przyspieszających te właśnie choroby. Szczególnie teraz, zimą, kiedy dni
są krótsze, powinniśmy więcej spać, bowiem wspomniany cykl klimatyczny obliguje
nas do tego, aby żyć zgodnie ze swoim cyklem biologicznym.

Częste wietrzenie pomieszczeń może pomóc nam w walce z
drobnoustrojami?

– Dobrze, że pani poruszyła ten temat. Świeże powietrze, cyrkulacja i jego
wymiana w pomieszczeniach jest bardzo potrzebna i jest podstawą zdrowego trybu
życia. W pomieszczeniach rzadko wentylowanych i wietrzonych doskonale rozwijają
się pleśnie i roztocza – dlatego wietrzmy mieszkania, wietrzmy kołdry i
poduszki. Wystawienie ich na bezpośrednie promienie słoneczne jest wielowiekowym
sposobem, dzisiaj niestety w wielu domach zapomnianym, zapobiegającym różnym
chorobom, zwłaszcza alergicznym. Pamiętajmy też, żeby nie przegrzewać mieszkań –
optymalna temperatura we wnętrzu to 19-21 stopni.

Jak odróżnić przeziębienie od grypy?

– Na początku różnica pomiędzy grypą a przeziębieniem jest wyraźna. W obydwu
chorobach może występować katar, kaszel, złe samopoczucie, jednak po tej
wstępnej fazie w przypadku grypy następuje kaskada innych dolegliwości
upoważniających do stwierdzenia, że jest to poważna choroba. Najczęstsze objawy
grypy to: wysoka gorączka, duszność, bóle w klatce piersiowej i mięśni, uczucie
kompletnego rozbicia i w większości przypadków niemożność podjęcia normalnych
czynności domowych czy zawodowych. Charakterystyczne w przypadku grypy jest to,
że atakuje znienacka, nie rozwija się powoli, lecz gwałtownie. Grypa, potocznie
mówiąc, zwala z nóg i w wielu przypadkach, szczególnie u starszych osób, małych
dzieci czy u kobiet w ciąży, może mieć przebieg zagrażający nawet życiu
pacjenta. Przeziębienie natomiast zwykle charakteryzuje się łagodniejszym
przebiegiem, chociaż i ono nie powinno być lekceważone, zawsze bowiem może dojść
do nadkażenia i powikłań w postaci np. bakteryjnego zapalenia oskrzeli czy płuc.
Zatem, tak jak wspomniałem wcześniej, dbajmy o swoje zdrowie, pamiętajmy o
częstym myciu rąk, o higienie i pozostawaniu w chorobie w domu, aby w swoim
otoczeniu nie rozprzestrzeniać wirusów i dzięki temu przerwać łańcuch dalszych
zakażeń.

Antybiotyki mogą nas uchronić przed powikłaniami niektórych infekcji?

– Mogą i powinny nas chronić, jednak pamiętajmy, że ich nadużywanie i
nieumiejętne stosowanie może doprowadzić do mutacji krążących bakterii i
uodpornienia ich na działanie dostępnych dzisiaj antybiotyków. Dlatego
samodzielne ich aplikowanie bądź przyjmowanie zbyt krótko jest poważnym błędem!
Nie zapominajmy także o tym, że antybiotyki to nie cukierki. Oprócz pozytywnych
efektów mają również skutki uboczne, np. zaburzają naszą ochronną jelitową florę
bakteryjną, stąd często występujące przy ich przyjmowaniu biegunki, bóle brzucha
oraz paradoksalnie zmniejszona odporność organizmu.

Lekarze często powtarzają, że odpowiednia żywność i ruch to najlepsze
lekarstwo. Czy rzeczywiście są one aż tak istotne?

– Jest takie stare powiedzenie: Jesteś tym, co jesz. Dlatego tak ważne jest
dostarczanie odpowiedniego, zdrowego pożywienia każdej tkance naszego organizmu.
Tak jak samochód nie może jeździć bez paliwa, tak również nasz organizm powinien
regularnie otrzymywać właściwą porcję właściwego "paliwa". W ciągu dnia powinno
się jeść ok. pół kilograma owoców i warzyw, oprócz tego kasze, fasole, ryby,
sery, ciemne pieczywo, miód, przynajmniej raz w tygodniu befsztyk. Gdyby każdy z
nas tak postępował, naprawdę chorowalibyśmy zdecydowanie mniej. Polska jest
krajem bogatym w niezwykle wartościowe warzywa i owoce – jedzmy zatem nasze
pomidory, marchewkę, brokuły, ziemniaki, jabłka, gruszki, nie zapominajmy także
o kwaszonych ogórkach, wyjątkowo zdrowej kapuście czy o nieznanych w Europie, a
zdrowych burakach.
A systematyczny ruch i aktywność fizyczna? Są niezwykle ważne – poprawiają
krążenie i metabolizm organizmu, pozwalają spalić zbędne kalorie. Wystarczy
codziennie spacerować zaledwie pół godziny! Najtrudniej jest pokonać barierę
psychiczną, aby w ogóle zmusić się i wyjść w mroźny czy deszczowy dzień na dwór.
Jeżeli ją pokonamy i pomaszerujemy, to za jakiś czas uwolnią się w naszym mózgu
hormony – endorfiny, odpowiedzialne za uczucie szczęścia i każdy spacer
przyniesie nam wiele prawdziwej radości.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj